Blog > Komentarze do wpisu
biało, bialutko z karpiem w tle
No i zasypało nas, naszą gospodarną Wielkopolskę. Główne drogi są przejezdne, gorzej z naszymi gminnymi. Nie dość,że zima dziurawi te nasze biedne, cieńkie asfalty, to jeszcze warstwa śniegu przysypująca zlodowaciałe wyspy powoduje, że jadąc samochodem zastanawiamy się czy mam opony, czy też łyżwy. jeśli nie masz konkretnego interesu w mieście to lepiej się nie ruszaj. Koni na dwór też nie wypuszczam, jeszcze który poślizgnie się, nogę złamie, lepiej nie myśleć!
Kozy też wcale nie tęsknią za śniegiem, widać wyraźnie, że przygotowują się do porodów. tak więc na razie o mleku i serach trzeba zapomnieć. Po żniwach zostało mi trochę zyta to sobie je zmielę i nastawię na zakwas, tydzień karmiony podojrzewa to i chleb upiekę. Teraz zaś wyciągnę sobie zamrożone w grudniu dzwonka karpia i usmażę. Ale nie tak prosto, zwyczajnie.
Najpierw trzeba je dokładnie wysuszyć, potem skropić cytryną i na chwilę zostawić. Teraz czas na przygotowanie otulinki. W jej skład wejdzie przesiana mąka pszenna, kukurydziana i kartoflana, w równych proporcjach. Dzewonka przedzielamy na pól, lekko solimy i dokładnie obtaczamy, grubo, w dokładnie zmieszanej mące. Teraz przydałaby się frytkownica, wypełniona olejem ryżowym, arachidowym, gdy ich nie mamy może być dobrej jakości z pestek winogron, dobawiamy go kilkoma kroplami oleju sezamowego i nastawiamy na wysoką temperaturę. Wrzucamy kolejne porcje do wrzącego i obrabiamy przez kilka minut. Maksymalnie 4-5! Gotowe wykładamy na talerze i podajemy z tartymi buraczkami z chrzanem.
Pychota
poniedziałek, 16 lutego 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: mamamarzynia, 178.219.20.*
2010/08/16 18:32:33
Ja nie lubię karpia. Uraz z dzieciństwa (wbita ość).
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl