Blog > Komentarze do wpisu
kozy
No i od rana sypie biała manna, niedość, że sypie to jeszcze temperatura spadła kilka kresek w dół, dobrze poniżej zera , no i pod nogami skrzypi aż miło. Dobrze, że w domu ciepło, drewno w angielce i piecu  przyjemnie strzela. Byłem u kóz, też im się na dwór nie spieszy, każdej muszę dać po kawałku suchego chleba, który zresztą ku uciesze mojej zwierzyny zbiera całe grono przyjaciół domu. Widać jak z dnia na dzień grubaśnieją, coraz bardziej nieruchawe. Czarną podejrzewam nawet o trojaczki, biała tylko chudsza.
Oj, będzie wysyp, że aż miło. Byle tylko w większości kózek, bo grono znajomych do obdarowywania koziołkami jako darmowymi wycinarkami trawy kurczy się w tempie geometrycznym. Mleka też nie ma, ponieważ chowam tybetańskiego grzybka na tej resztówce, zaeksperymentowałem i z kwaszonki wyprodukowałem serek, było tego tyle co kot napłakał, ale jednak. Bardzo dobrze odcisnąłem pod polnym kamieniem i na kilka dni zalałem solanką. Ser typu feta, kwaskowaty ale wcale nie przesadnie, wyszedł rewelacyjny, stwardniały, a jednak maślany łamie się na kawałki, ale i rozsmarowuje na grzance. Zjadająć go mogę sobie popatrzeć na sikorki.
środa, 18 lutego 2009, mag-43
Tagi: ser Kozy

Polecane wpisy

Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl