Blog > Komentarze do wpisu
ostatkowe smakowitości
No to nas zasypało ze szczętem. Wiejskie, boczne drogi skazane są na łaskę i niełaskę miejscowych władz. Albo pług wyjdzie, albo nie wyjdzie, na szczęście nasz włodarz ma dobre serce i po ósmej już jako tako można się poruszać.
      Zbliża się czas wielkiego postu, tak więc jeśliś katolik masz czego przestrzegać, jeśli nie to i tak lekka głodówka przyda się twojemu organizmowi. Ale zanim do tego dojdzie można jeszcze ostatni raz się objeść po pachy. Ja na tę okazję wyciągnę z przepastnych czeluści zamrażarki sarninę. Tym razem będą to polędwiczki i żeberka. Proces przygotowania nie jest łatwy i długotrwały, więc startuję już dziś.
Po rozmrożeniu wrzucam je do worka z grubej folii i przygotowuję mieszankę ziołową. W jej skład wejdą : czosnek niedźwiedzi, garam masala, chana masala, czerwona i zielona czubrica, wszystkiego po łyżeczce od herbaty, szczypta kminu włoskiego i na koniec łyżeczka świeżego, aromatycznego curry. Ingrediencje te mieszam dokładnie i wcieram w mięso, następnie do woreczka wlewam dobrej oliwy pierwszego tłoczenia, tak by przyprawy dobrze otoczyły włożone porcje. Tak przygotowaną marynatę wynoszę na kilka dni do spiżarni, by w chłodzie podojrzewała. W dzień podania przygotowuję dodatki. Będą to ziemniaki, brokuły i brukselka, wszystkie w równej proporcji ugotowane a następnie zasmażone na drobno skrojonym boczku z cebulką, dokładnie przeduszone w puree. Za jarzynkę będzie robiła marchewka.Wybieram niezbyt duże i w miarę kształtne, gotuję je do półtwardości, następnie do wody w której się gotowały wsypuję cukier z trzciny cukrowej, lub co najmniej buraczany, nierafinowany, na oko w zależności od ilości marchewki by wytworzył się lekki syropik. Wstawiam na mały ogień i uważnie gotuję aż marchewki  zaczną się błyszczeć od osadzającego się na nich cukru, byle nie przypalić!
Już ślinka leci mi na myśl, tych zapachów docierających do nozdrzy gdy będę to wydawał. W kieliszki wleję przednie bordeux, dobrego rocznika z naszej piwniczki, gdzie prawidłowo ułożone, pod kątem dojrzewają sobie różne butelki.
piątek, 20 lutego 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2009/02/20 18:39:11
Obiecuję, że przeczytam "Ziemianina w kuchni" od początku. Ba mało tego, za te gąski, to pokuszę się o małą reklamę na Plamce. Pewnie nie jedna osoba polubi Cię za to "dożywocie".
P.S. Miałbym prośbę. Gdybyś przysłał mi fotografię "skazańców" to wpis byłby pełniejszy. Zdjęcia z Wikipedii nie oddadzą wizerunku tych szczęśliwych gęsi...
Mój adres: krogulec14@gmail.com
-
Gość: mag-43, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/22 08:31:26
już je masz!
-
2009/02/22 14:09:24
No to jutro, pojutrze jest post! Dzięki :-)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl