Blog > Komentarze do wpisu
smażone ziemniaki - wariacja na temat
        No to już z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że mamy przedwiośnie i to całą gębą! W ogrodzie przebiśniegi, świeże kiełki kwiatów przebijają ziemię, na drzewach pęcznieją pąki, tylko patrzeć jak na wierzbach wybiją bazie. Moja ukochana została przeze mnie dowieziona w piątek, tak więc dzisiaj zgodnie z obietnicą mogę zaprezentować nowe mieszkanki gospodarstwa. I tu radość największa - obydwie to kózki! Zostaną na stałe i wzbogacą moje mleczne osiągi, jest dobrze. Gęsi i pozostały drób wszelaki niesie się jak głupi, to kolejny znak nadchodzącej wiosny.
        Chcąc mojemu szczęściu zrobić smaczną niespodziankę w ten piękny, słoneczny poranek postanowiłem przyrządzić wariację na temat ziemniaków, na bazie przepisu, kiedyś przez nią podanego.
Najpierw wybieram dobre, dorodne pyry, bom Wielkopolanin to je tak mogę zwać, dokładnie, łącznie z oczkami obieram i kroję w cienkie, przezroczyste plasterki, następnie siekam w drobną kosteczkę cebulę, odstawiam. Na angielce, na dużej patelni rozgrzewam olej z pestek winogron, gdy osiąga wysoką temperaturę wrzucam plasterki i uważnie obsmażam je z dwóch stron, na razie nie tracą swojej barwy, ale skwierczą, wtedy dorzucam cebulę, lekko uprzednio zmorzoną solą, razem doprowadzam je do złotej barwy,w międzyczasie doprawiam włoską przyprawą alla genovese oraz curry. Gdy dochodzą do oczekiwanej przeze mnie barwy, wydzielając w międzyczasie obalający zapach, budzący w nadmiarze ślinianki do pracy, zalewam całość mocno zbełtanymi jajami gęsimi wraz z kurzymi, pamiętając o proporcji - jedno gęsie to trzy kurze. Teraz drewnianą szpachtułką odrywam duże kawały ściągnięte jajkiem, czekając by całość była zwarta. Na koniec obsypuję to pokrojonym szczypiorkiem a danie wyłożone na talerz ozdabiam zrobionym przeze mnie na bazie tybetańskiego grzybka kozim serem, wyciągniętym z solnej zalewy.
Po takim śniadaniu chce się żyć i cierpliwie czekać na obiad.
sobota, 28 lutego 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
Gość: M, *.ols.vectranet.pl
2009/03/01 01:05:14
Wszystko pieknie, ale....zmorzyć to pisze się przez "rz" pani ziemianinie.
-
2009/03/01 10:16:16
Szanowny gościu dzięki Ci za trafną uwagę, byłem przekonany, że błędu nie czynię, ale cóż tylko ci ich nie popełniają, którzy nic nie robią. Zafascynowany rozwijającym się życiem właśnie ja strzeliłem byka! Po przestudiowaniu słowników wszelakich chylę czoło i przyznaję zmorzyć pisze się przez RZ!
-
2009/03/01 10:29:49
Taki posiłek i za obiad starczy:) Piękne oczy ma to koźlę.
-
2009/03/04 16:40:48
Przypomina mi to danie niemieckie zwane' bauernfruehstueck' czyli pieczone, pokrojone w plasterki ziemniaki, najlepiej resztka z obiadu,wrzucone na wczesniej rozbełtane jajka - ni to jajecznica, ni to omlet - zapieczone przez chwilkę i złozone w pół na talerzu, posypane zieleniną;)
obiecuję sobie od dłuższego czasu, że to uskutecznię na kolację - chyba nadszedł ten czas!
dzieki za przypomnienie;)))
-
2009/03/04 18:01:25
prostota w kuchni rzecz najwazniejsza, hołdują tej zasadzie francuzi, poczytajcie Brillanta a przekonacie się jakie daje to efekty
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl