Blog > Komentarze do wpisu
karkówka w sosie grzybowym
         No i co z tą wiosną, ni diabła jej nie ma! Nie dość, że zimno, to jeszcze duje jak w piekle,mój kapelusz z rondem podwiewa i tylko rzemień pod brodą ratuje mnie przed gonitwą po podwórcu. Gęsie jaja już odkładam na Wielkanoc, niosą bardzo ładnie. Śnieżka tak bowiem nazywa się konica nadal rześka i ani myśli o połogu. Wczoraj była na dworze z resztą spokojniejszych koni, poskubała trochę zielonego i sianka, wcale nie miała zamiaru wracać do swojego boksu. Kóz na razie na dwór nie wypuszczam, jeno drzwi uchylę by się powietrzyło. Ot, takie gospodarskie zajęcia.
             Po tej znakomitej rybie na parze postanowiłem zaszaleć z lekka, tak właśnie bo specjalnie
karkówkę wybrałem chudą. Najsampierw trochę ją zbiłem z obu stron, także kotlety wyszły całkiem okazałe i grube na pół palca, poczem zwilżyłem  ją przednia oliwą i natarłem ziołami - niedźwiedzim czosnkiem i czubricą zieloną, gdy poszła sobie odpoczywać do lodówki nastawiłem ziemniaki i zrobiłem surówkę z naciowego selera, zielonych oliwek i dodanej czerwonej fasoli ugotowanej na mączysto- miękko, do tego rzecz jasna sos vinaigret. Potem przygotowany był grzyb - czyli świeżo zerwany z mojej plantacji boczniak, trzeba pamiętać by dokładnie wykroić nóżkę, bo twarda i smak zepsuje. No i kotlety powędrowały na patelnię, na mocno rozgrzany olej z pestek winogron, jedna i druga strona by lekki brąz złapały, a sok wewnątrz się ostał. Gdy to było gotowe wrzuciłem grzyby w pasek posiekane i cebulka czerwona w kostkę. Wtedy mniejszy ogień i niech sobie powoli pyrka. Moje szczęście dorobiło  mizerię ze świeżego ogórka by rozpusta pełną była. Ziewmniaczki po ugotowaniu w mundurkach, obrane, w plastry podzielone i do starego złota na cieniutkiej warstwie oleju dobawione.
No i to by był komplet. Wszytko to w ustach się rozpływało, kruchutkie, dzielone na małe kęski, w smakach się uzupełniające. 
poniedziałek, 23 marca 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/03/23 09:44:50
duje jak cholera, szaro,zimno...
chcę wiosny...natychmiast
pozdrawiam cię serdecznie
-
2009/03/23 11:44:38
U nas też duje i wiosny ni widu, ni słychu. Moje kwitki mają sine łebki. Ale za to karkóweczka była pyszna
-
2009/03/23 14:15:14
Chce mi się jeść!!!
A postanowiłam sobie dietę do końca Wielkiego Postu...
-
2009/03/23 14:17:42
Oj, idę zaraz do lodówki...
-
Gość: alex.1616, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/23 17:40:30
Za oknem deszcz, a ja w poszukiwaniu ciekawego blogu trafilam na Twoj. Zyjesz na wsi tak jak ja o tym marze. Miec piekny dom, zdala od miejskiego zgielku, kozki, kurki i inne zwierzaczki, ktore zapewne i Ty posiadasz.
Poki co zakladam peleryne i lece po karkowke na jutro.
Pozdrawiam
-
2009/03/23 17:56:45
Mag, karkówka jak malowane :)
-
2009/03/23 20:07:54
właściwie powinienem pamiętać o wielkim poście, ale od czasu do czasu nie mogę się powstrzymać
-
2009/03/23 22:02:28
Ja jestem na diecie karkówkowej..zaczynam wlasciwie od jutra- dodaje imbiru i kurkumy , bo soli nie wolno..nie wiem jak długo wytrzymam. Juz raz próbowałam- wytrzymałam jako miłośnik miesiwa 3 dni..a moze cos z wątróbki teraz, bo watróbkę tez mogę na tej diecie..?
-
2009/03/24 10:17:04
lundi11-wejdź na mój blog z datą 14 lutego i cofnij go do połowy, jest tam przepis na wątróbkę, którą kupiłem sobie Moje Szczęście. Trochę pracochłonna ale efekt murowany- pełen rozpływ na podniebieniu
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl