Blog > Komentarze do wpisu
kotlety w sosie
       No i wiosny nadal nie ma. Zdarza się, że pojedyńcze płatki śniegu zawirują w wietrze. Wydawało mi się, że piecowy obowiązek się skończy, ale gdzie tam, w południe trzeba rozpalać. Nowa konica, o którą powiększyło się gospodarstwo, o ładnym szczupaczym pysku, jest na ostatnich nogach, to i źrebak będzie. Koźlaki szaleją w swoich boksach, już by chciały na dwór, ale trochę się boję zmienności pogody  i że się przeziębią. Matkom, mimo, że dobrze żywione, żebra zaczyna być widać, podmaślam im jak mogę - a to marchewka, a buraczek, witaminki regularnie, to młode rosną jak na drożdżach. Ozimina przeżyła bardzo dobrze, teraz by tak na prawdę wystartowała potrzeba jej tylko ciepła. Zwożę nasiona na jare. Będzie łubin, jęczmień browarny, owies obowiązkowo, może trochę gorczycy. Prace polowe od poniedziałku ruszą pełną parą. Kury nadal niosą, gęsi im wtórują, niestety ze względu na temperaturę jeszcze się wstrzymują perlice. Kacze też znoszę do domu. Wielkanoc będzie bogata. Może jeszcze co oryginalnego z jaja wymyślę.
           Na obiad natomiast będą kotlety w sosie pomidorowo-warzywnym. Najsampierw mięso trza drobno posiekać. Ja w tem celu biorę indyka pierś, szynkę z wieprza i rostbef z wołu. Po sprawiedliwej części. Dobrze trzeba wyrobić, w to w mleku zmoczoną bułkę pszenną dodać i do smaku doprawić - solą, pieprzem wielokolorowym, szczyptę majeranku dodaję, gdy zaraz na stół wydawany będzie wbić można jedno całe jajo. Gdy całka wilgoć wyrobiona i masa gładka, formować trza kształtne kule i splaskacić na desce, obrobić tartą bułką. Rzucam je na głęboki, mocno rozgrzany olej z pestek winogron, któren sprawdzam w prosty sposób rzucając nań ziarnko soli, jak obrasta bąbelkami, znaczy, że gotowy. Smażę z każdej strony krótko, by weszły w stare złoto i chrupkości nabrały, wykładam i osączam. Teraz czas na sos. Biorę szklankę soku pomidorowego, do tego dwa,trzy sparzone i obrane pomidory, ugotowaną zieloną fasolkę pokrojoną w cząstki, skrojony zblanszowany seler i cienko skrojony w krążki biały por. Wszystko to wrzucam na małą część oleju ze smażenia i podprowadzam, by całość zgęstniała, wtedy wrzucam kotlety by wspólnie doszły. Całość dania wzbogacą kluseczki z mąki z jajkami wyrobione, jedno na jedną porcję klusek. Chodzi o to by były al dente, twardawe. Całość wzbogaci kolorystycznie brokuł i sałata rwana z pomidorem, papryką w wielu kolorach, szczypiorem, koperkiem, do smaku oliwkami zielonymi i kaparkami. Bogać ta dobawiona sosem na oliwie pierwszego tłoczenia, sokiem z limonki i łyżeczką aceito di Modena najlepszego kwalitetu.
I to by było na tyle!
czwartek, 19 marca 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/03/20 07:37:40
Jęczmień browarny? No tak, jak to powiadają: żubr powstaje z jęczmienia...
-
2009/03/20 11:19:16
Jaki fajny blog i super piec w rogu ;-) Rzeczywiście można tu odpocząć tylko w brzuchu za bardzo burczy gdy się tych pysznoćci naogląda!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl