Blog > Komentarze do wpisu
ogórkowa na marcową pogodę

        No nie, teraz to juz powoli szlag jasny mnie trafia. Byłem przygotowany, że owies pod ziemię schowam, jęczmień w następnej kolejności, za nimi łubin, a tu zima jak w styczniu! Śniegu spadło z dziesięć centymetrów,zawierucha jak na Syberii, wiater duje, do tego z trzy poniżej zera. Diabeł tańcuje, czarownica się raduje, a rolnik smutuje. No nie, złamałem się i wysypałem cosik, nie cosik jak mawiała niejaka Kruk moim ptaszynom. No bo i gdzie mają tego roboszka sobie poszukać, jak tu ziemię mróz im skuł. Konie nawet nosa ze stajni nie wystawiły, jedynie matoł wyszedł na rekonesans, głównie dlatego, że mu świeżą ściółkę szykowano.

         W taki dzień coś trzebno było wydumać to i ja wydumał ogórkową. Najsampierw dobry podkład zdało się podgotowić. Wszedł w to wołowy szponder, nie za tłusty, skrzydełek sześć na garniec i przerąbana w pół tylnia stópka wieprza. To  żem na wolnym ogniu trawił godzin sześć, gdy cały smak oddały, wrzuciłem bogatą włoszczyznę, z cebulą spaloną i dalszą godzinę obracałem. Pora nadeszła na cedzenie, gdy sam smak został, dodałem trochę marchewki spiórkowanej i na to starty mały, twardy kiszony ogórek do smaku wodą spod niego podlany. Gdy ingrediencje zmieszawszy się zawrzały odstawiłem na mały ogienek i zaciągnąłem zhartowaną śmietaną. Na wierzch podano grzaneczkę z żytniej mąki i jako cymes pół jajka na twardo. Całość bogato obsypana skrojonym koperkiem

podana została Mojemu Szczęściu, które jeno gorącość docenić potrafiło, ale miseczka w mig zniknęła bez słów wiela.

środa, 25 marca 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
Gość: M, *.olsztyn.vectranet.pl
2009/03/26 09:21:34
Ziemianinie.Korzystam z Twoich przepisów, zwł tych wegetariańsko- slow-foodowych.Oczywiście z ciekawością czytam też inne, ale... preferuję kuchnię lżejszą.Te inne przepisy są dla mnie inspiracją.Pozdrawiam.
-
2009/03/26 12:00:07
Cudowny opis potrawy1 Sama ogórkowa - marzenie!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/26 12:20:19
...a pozostałe trzy nóżki wieprzowi zostawiłeś, niech sobie jeszcze trochę pożyje i pobiega biedny wieprzyna... Potem do kapuśniaku mu jeszcze jedną zabierzesz... , a taki mam dzisiaj humorek.
-
2009/03/26 12:26:01
o kurczę, no i mam przepis na ogórkową :)) brzmi smacznie, wygląda swietnie... już wiem, co zrobię jutro na obiad :D
-
2009/03/26 14:17:52
Gość: Widzę, że dzisiaj masz wisielcze poczucie humoru, jednak jakbyś czytał bloga Maga od początku, wiedziałbyś, że nie jadamy tego co u nas biega, nawet jak ma tylko trzy nogi.
-
2009/03/26 14:35:19
A ja mam pytanie wedle tej Kruk. Czy to o tą chodzi co swego czasu bywała z butelką wódki?
-
2009/03/26 16:38:39
chodzi o tę co to umi cóś tam, cóś tam a napić się lubi
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl