Blog > Komentarze do wpisu
szynka świąteczna i dietowa zupa rybna
             Wieczorami chłodno, w piecu nadal palę, a w sypialni rozgrzewam starego kaflaka, który tworzy atmosferę i zupełnie inny klimat, używam do tego celu drewna, więc nie ma brudu, sadzy i takich tam. Rano gdy wstaję jest się do czego przytulić zakładając skarpetki. Nasadziłem dropiatą czubatkę na jajach, to będą młode. Zawzięta jest, swoje miejsce zna i matka z niej absolutnie rewelacyjna. Klaczusia w pogodny czas szaleje na dworze, aże trudno ją do stajni zapędzić. Orka wiosenna idzie szybko, za chwilę czas siewu. Pójdzie w ziemię na dniach owies, za nim jęczmień, potem łubin. Starzy ziemianie mówią- siejesz w błoto, zbierasz złoto. Byle tej wilgoci starczyło.
              Ale cóż to, zbliżają się święta i to nie byle jakie bo Wielkiej Nocy poświęcone. Czas ten trza uczcić godnym jadłem i napitkiem. Alleluja! Tak więc jutro odbieram
szynkę tak ze trzy kilo z młodego wieprza, swojskiego chowu, co to i ziarna i parowanej pyry spróbował, paszy mu nie dawali bo droga. Najsamprzód natrę ją dokładnie miksturą następujęcą - 30 deka soli, jeno kamiennej, bez jakowego jodu, który na wapory dobry a nie do mięsiwa przyprawiania, wyprażę kryształy na rozgrzanej żeliwnej patelni, by strzelać poczęły.Dodam szczyptę niewielką, ot dwa deko saletry, dwa razy tyle cukru ciemnego, dwie łyżki stłuczonego w moździeżu ziarna kolendry, garsztkę ziela z Anglii, gałki muszkatołowej, cynamonu i gożdzików parę.Wszytko to zręcznie wymieszane wetrę uważnie w każdziutki centymetr szynusi.Jako towar wynijdzie w stalowe naczynie tako przygotowane złożę, deską nacisnę, przedtem laurem ozdobiwszy, kamieniem przywalę. Jedną dobę niech w kuchni dojrzewa by sok dała, potem do zimnej spiżarki wyniesę i raz na dzień spoglądał będę obracając na kolejny bok, tem co pod spodem polewając. Tak ćwiczyć trza przez dwa tygodnie, by mięso dojrzałe do swego doszło. Poczem zwiążę niczem pakunek pocztowy i wyjścia będą dwa- abo wędzić w zimnem dymie, abo gotować na ogienku maleńkim by jeno powoluśku tuplutał drobnieńkimi bąbelkami mięso oplatając. Tak przez godziny najmniej cztery, Wonczas schłodzić można, kroić w plastry na ćwierć palca i z ćwikłą wydawać. A co tam, święta są to jeść będę,żadna dieta mnie w on czas nie dopadnie!
Teraz jednak zaspokoić się musiałem rybną zupką w diecie obowiązującą. A było to tak-
na wodę wrzucić trzeba warzywka przez Bonę przywiezione, gdy trochę barwy dadzą, gotować nie za długo wrzucić dobrą garść krewetek, pięć minut niech popracują, dołożyć filet z karpia, część na osobę, na małem ogniu niech dojdzie, dodać dobrą szczyptę mielonego imbiru, pieprzu cayenne, ćwiartkę szklanki octu jabłkowego. Ozdobić skrojonym koperkiem i już jeść można. Smak nieco niecodzienny przyznać trzeba, ale dzięki rybie i krewetkom nawet przyswajalny. Czegóż to nie robi się dla diety.
 
wtorek, 31 marca 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • tarta z krewetkami

    Jak pisze Krogulec Plamce mazurka, skowronki na polu koncertują, że aż miło i żal niezmierny gdyby sprawdziła się przepowiednia futurystów naukawców, iż ten wdz

  • słodka jajeczniczka

    Chodzę ci ja i myślę, co by tu wykompinować, by zjeść, a nie utyć i jeszcze by smakowite było. Ponieważ ciast, ciasteczek, no i w ogóle chleba mi nie wolno bo

  • kurze piersi w jarzynach

    No i proszę, pogoda jak malowana! Słoneczko świeci, cieszą się dzieci, a u nas bryka klaczusia po dworze, obskakuje mamę, która bacznym okiem śledzi jej poczyna

Komentarze
2009/03/31 21:40:04
Oj, dobra będzie ta Twoja szynka. Nie taka, co to w sklepie sprzedają. Coraz mniej jadam wędlin, bo jakoś nie podchodzą mi. Nie mają tego smaku co kiedyś...
-
2009/04/01 08:49:30
jak będzie gotowa zapraszam na spróbunek
-
2009/04/01 10:58:56
Witam Waszeci i zdrowia wszego życzę a i smaku do pełna jako ta szyneczka czy to ten smaluszek z winnym jabłkiem i swarkiem dopełniony .
-
2009/04/01 12:39:44
Nie kuś. W końcu mam do Was niedaleko...
-
2009/04/01 16:07:50
zawszeć jesteście mile widzianymi gośćmi
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl