Blog > Komentarze do wpisu
kurze piersi w jarzynach
               No i proszę, pogoda jak malowana! Słoneczko świeci, cieszą się dzieci, a u nas bryka klaczusia po dworze, obskakuje mamę, która bacznym okiem śledzi jej poczynania i nie daj Panie Boże wejść komuś na teren zagrożenia dla maleństwa. Tyłem się odwraca i kopyto do ciosu szykuje. Kury jako, że to ptactwo grzebiące przebierają w ziemi szukając co smaczniejszych kąsków. Jaj w skrytce również przybywa.
               Szynka ma się dobrze, dojrzewa sobie spokojnie, tam gdzie nikt jej nie wadzi, czyli w spiżarni, sok pod się daje, ktorym to jako Kleopatra w kąpieli jest polewana. Ponieważ ja takich mięsości przed świętam jeść nie mogę, jeno oczy pasę i doglądam. W Wielką sobotę ją zwiążę sznurem odpowiednim i gotować godzinami będę równie jako i dziś się oblizując. Co będzie dalej takoż Wam opowiem.
                       Moje szczęście czuwa bym  przed Świętami był ,jak to się mówi w Wielkopolsce, szlank bez daszka nad klientem wiadomym, to i się żywię odpowiednio. Natomiast tym razem przeszła samą siebie. Mimo, że dietetyczne było to pyszne nade wyraz. Piersi kurze w jarzynach - dorodne, po porcji na twarz, skroiła wzdłuż na pasemka grube na palec i wrzuciła na wcześniej przygotowany bulion warzywno skrzydełkowy, rozlany na patelni. Gdy mocno już zbielały a bulion zaczął ubywać dobawiła skrojonym w słupki warzywami, gdzie królowała papryka, seler, pęd bambusa, por w talarkach, przyprawiła pieprzem cayenne, kurkumą, curry, zaprawiła odrobiną miodu lipowego, na sam koniec dla uciechy oka dorzuciła koktailowych pomidorków z Hiszpanii skrojonych w pół i łyżeczkę sosu chili słodko-kwaśnego. Pożarłem to wszytko w mig, albowiem zaprawdę powiadam Wam jeść się dało!
sobota, 04 kwietnia 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • tarta z krewetkami

    Jak pisze Krogulec Plamce mazurka, skowronki na polu koncertują, że aż miło i żal niezmierny gdyby sprawdziła się przepowiednia futurystów naukawców, iż ten wdz

  • szynka świąteczna i dietowa zupa rybna

    Wieczorami chłodno, w piecu nadal palę, a w sypialni rozgrzewam starego kaflaka, który tworzy atmosferę i zupełnie inny klimat, używam do tego celu drewna, więc

  • smaluszek w marzeniach,grzybowa na stole

    Klaczusia rośnie jak na drożdżach. Nadal jednak trochę nieśmiała, ale spod powieczki już zalotnie zerka. Mamusia hojnie marchwią karmiona, dumnie latorośl preze

Komentarze
2009/04/04 19:37:39
Domyślam się, że jeść się dało.
A Saura, widzę, to już kawał konia. To jest, klaczy, chciałem powiedzieć.
-
2009/04/04 19:45:39
A-ha. Z Piórkiem syndykatu gratulujemy!
-
Gość: andrzejniczyperowicz, *.icpnet.pl
2009/04/05 01:34:48
Szynka - tak! Dieta - nie! Daj sobie spokój, drogi Marku. Pisz dalej tak smacznie! Pozdro. Andrzej
-
Gość: tessat, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/05 10:18:04
Witam w niedzielę. Gotuję właśnie obiadek dla rodzinki i stwierdziłam,że jakaś zaraza mnie chwyciła, bo za dużo czytam tego twojego bloga. Oskrobałam ziemniaki (prozaiczne), a myślę tak :"...ziemniaki oskrobione zaległy w garncu..."!!!??? O kurcze, coś ze mną nie tak... dlatego dopadłam do kompa i piszę. Robię krupnik i pieczonego kurczaka - zwykłe jedzenie,najlepsze, na życzenie rodzinki. Oczywiście do tego ze dwie sałatki i te "oskrobione " ziemniaczki albo ryżyk. Koniki śliczne, szynka cudna. Pozdro.
-
2009/04/05 10:43:47
ot, taka sobie zabawa ze słowem! Ale skoro Cię chwyciła, znaczy przyjemna
-
2009/04/05 10:57:44
Andrzej, nie buntuj, niech przed świętami przygotuje miejsce w brzusiu.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl