Blog > Komentarze do wpisu
kozi ser na podpuszczce
               No to i teraz prawdziwa, czysta wiosna u nas nastała. Przeszli ogrodnicy, cała trójka, minęła zimna Zośka, wszystkie bez szkód większych. Teraz wody niedobór zaczął uzupełniany być, bo to może i nie pada, gwałtem w ziemię wodę lejąc, raczej siąpi jakoby komu z nosa kapało. Ale jak to dłużej trwa to roślina na polu się cieszy, zboże w ziarno wilgoć bierze. Byle tak dalej to Pan Bóg rolnikowi za trud zapłaci, może nie konkretnie w pieniądzu, bo to cena pewnikiem za wysoka nie będzie, ale może chociażby ziarna sypnie. Chwalić go i za to.
                     Jako to i temperatury w górę poszli to i zielono na łąkach poczeno się robić, żywiny ani do wieczora w obejście zapędzić nie można. Koźlaki już u maminego cycka nie wiszą, to i ze mną mlekiem dzielić się mogą. Takem przez dni kilka trochę litrów nazbierał. garnek na piec poszedł, temperatury, równej, nie za wysokiej nabrał, tak do pięćdziesięciu w Celsjuszach, na to szczypta podpuszczki cielęcej, takie tyciu na czubku herbacianej łyżeczki, by zatonęła posypana grubą, morską solą. Chwila gdy grupy ściętego mleka gromadzić się zaczęły. Te  żem sitkiem z wierchu zbierał i na szmatkę lnianą na sicie złożoną przekładał. Gdy juże w garnku czysto brzegim zawinął i granitowem kamieniem stłoczył by serwatki resztę oddało. Tak i dwa dni poczywało. Po kawałku, bo mnie brzuchomoowca nocą śledzożerców sprowokował, na talerzyki wydałem. Śledzik dobrze zmacerowany w bakaliach był sprawiony z octem winnem i z serem komponował się cieleśnie. Tak znaczy, że ducha Bogu oddawać się nie chciało! Resztem w kostkę pociął i solanką nie za mocną zalał, ot łyżka stołowa kamiennej, bez jodu, soli na szklankę wody źródlanej. Kilka dni znowu czekać przyjdzie by się smakołykiem na śniadanko uraczyć. Serwatkim nie wylał, jeno świeżym mlekiem zalał. A co z tego innem razem opowiem.
piątek, 22 maja 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2009/05/23 10:48:08
Mniam, niedługo będzie degustacja.
-
2009/05/23 13:20:18
Dawno już nie było tak sprzyjającego rolnikom maja. Niech dalsze miesiące też będą takie aby chleb nasz powszedni za drogi nie był.
Emce i zapewne nie tylko, degustacji można pozazdrościć.
-
Gość: Tekla, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/23 18:12:20
Kozi ser???!!!!Tylko dla smakoszy. Próbowałam...niestety pachnie nieładnie, nikt mnie do niego nie przekona.Wiem, wiem Twój na pewno jest najlepszy, ale....zresztą, czy wszystko wszystkim musi smakować?
-
2009/05/23 18:18:58
pachnie nieładnie? To to herezje! podam Ci swiezy krowi i kozi. Nie odroznisz!
-
Gość: Tekla, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/23 19:14:22
Wiedziałam, że się obruszysz. No niestety ani mleko kozie, ani ser dla mnie nie do przełknięcia. Pewnie, że jadłam takie ze sklepu niestety, bo jak wiesz (sam mi odradziłeś kupno ha i hodowli oraz upraw) nie mam innej możliwości, ale na pewno już nie kupię nic koziego. Kózki są śliczne, można je fotografować (a niedaleko Kielc jest Pacanów) i podziwiać, ale niech sobie wyroby jedzą smakosze! Pozdrawiam i życzę smacznego!
-
2009/05/23 19:36:53
W Pacanowie Kozy kuli. Kowale nosili takie... nazwisko!
-
2009/05/23 20:58:39
nie dasz się przekonać, trudno! Uważam, że Twoja strata, ale to moja subiektywna opinia, właśnie skończyłem się oblizywać po naleśnikach z gęsimi jajami i na kozim mleku. Pyszota
-
Gość: M, *.olsztyn.vectranet.pl
2009/05/24 13:15:32
A ty, to jesteś zapewne z ...Wilna!
-
2009/05/24 14:28:12
a i owszem, przodkowie na Uniwersytet Stefana Batorego łożyli, a na Rossie pierwsza alejka od bramy od matki Marszałka licząc po lewo Grądzccy leżą
-
Gość: M, *.olsztyn.vectranet.pl
2009/05/25 11:55:54
Tak myślałam, Uwielbiam Wilno, choć sam pochodzę z Centrali.Mam dobry słuch, jako lingwista,i wysłuchuję dialekty i akcenty
-
Gość: M, *.olsztyn.vectranet.pl
2009/05/25 11:58:39
A'pro pos- będę w wakacje w Wilnie, z Olsztyna to całkiem niedaleczko,poszukam Grądzkich;))
-
2009/05/26 16:29:45
dzięki, dzięki - to o świeżą fotografię poproszę
-
Gość: M, *.olsztyn.vectranet.pl
2009/05/31 09:44:37
W dzieciństwie miałam nianię, która była kucharką u p. ..... w Nowej Wilejce. Stąd pewnie moje zamiłowanie do tych stron i do tej kuchni. Cęsto tam bywam i ze smakiem jadam "ichnie" specjały. Szczerze ,jednak, mówiąc(jako znawca języka) nie specjalnie przepadam za językową egzaltacją.
-
2009/06/01 12:18:36
Odróżni, odróżni bo kozi będzie... lepszy :)
-
Gość: Skudo, 188.33.22.*
2009/12/19 16:34:19
Niestety nie mogę się powstrzymać od komentarza jak czytam co pisze np.
" Gość: Tekla, adow124.neoplus.adsl.tpnet.pl

Kozi ser???!!!!Tylko dla smakoszy. Próbowałam...niestety pachnie nieładnie, nikt mnie do niego nie przekona.Wiem, wiem Twój na pewno jest najlepszy, ale....zresztą, czy wszystko wszystkim musi smakować? Ale na pewno już nie kupię nic koziego."

Hoduje kozy od wielu lat i robię sery ,mam 5-letnie dziecko które wychowało się na kozim mleku i serach . Takie określenia obrażają całą rzesze hodowców kóz i produkujących ser .Przedstawię własne doświadczenie gdzie w porze zimowej z braku mleka z własnej hodowli zakupiłem w okolicznym mieście na targowisku twaróg i mleko od krowy .Mleko przecedziłem przez sitko, na sitku duża ilość paprochów i innych zanieczyszczeń.Twaróg wręcz śmierdzący niedający się do zjedzenia i smak okropny jak zgniły .Po prostu powiedzieć więcej nie kupie nabiału z krowiego mleka ! ! !
Problem tkwi w higienie i warunkach w jakich powstaje produkt jak i umiejętności produkcji czegokolwiek za co się zabieramy .Oscypki górale produkują tak z mleka krowiego jak i owczego czy koziego ,różni się przeważnie twardością i kolorem .
-
Gość: asmok6, *.free.aero2.net.pl
2013/04/13 15:47:17
Treść ok, ale forma tragiczna. Autor się za dużo gwiezdnych wojen naoglądał i pisze jak yoda. Ja wiem, że polski nie jest językiem pozycyjnym, ale orzeczenie na końcu zdania i wstawianie wszytkich przymiotków po rzeczownikach straszliwie męczy.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl