Blog > Komentarze do wpisu
szyneczka w ziołach,boczniak w panierce
               No i na polu rośnie. Powoli, bo powoli, niemniej jednak,gdybyż jeszcze wilgoci więcej, to i by radość była większa.Może i da Bóg się poszczęści i troszkę sypnie, wydajnością niską cenę wyrówna i rolnikowi za jego trud odda.
 
 
 
                        Tako i się zastanawiałem co też takiego w stronę kuchni mnie popchnęło i kazało w garnki zaglądać. Odpowiedź na to prosta - jedna, jedyna literka - piąta w alfabecie - E. Za nią wraz z Unią przybiegły cyferki różne, różniste, a to ich coraz więcej. Za tem kryje się moc wielka, która mleku stać przez dwa tygodnie bez zmiany w smaku żadnego, pozwala. Masło jasne, lekko co żółte ani nie jełczeje, ani jemu nic. Z sokami co to i więcej jak sto procent owocu mieć mają taskoż nic się nie dzieje. Za tem wszystkiem stoi wszechmocna CHEMIA PANI! Ona ci to sprawia, a jam sobie postanowił, że jej nie chcę. Jak sobie grzybka uchowam, to wiem jak rósł, jak jajo od kury, gęsi, abo i kaczki, od perliczki nie wspominając wezmę to wiem jakie ono. Albowiem stara prawda mówi - tem jesteś co jesz. No to i jak chcę rosołek, to żadnej kostki szumnie zwanej bulionową nie biorę, warzywko wrucam pochodzenia wiadomego. No i tak dalej, teraz i lepiej się czuję, o chorobach żem zapomniał, piersią głęboko wziuw biorę i jest mi dobrze. Tak więc natura Panie, natura.
 

 
 
                       A na warkstat cim żem wzion kawał szynki z wieprza pysznej, do przekąszenia boczniakiem. Ta w kawały skrojona obsypana rozmarynem, igłą jałowca, szałwią, bazylią czerwoną, podlana olejem z ryżu dwa dni poczywała w zimnem, przekładana jeno z boczku na boczek. Potem na gorący olej wrzucona pięknie skwiercząc dochodziła.
 

 
Żeby nie zapomnieć dwanaście godzin przed wyjęciem solą natarta została. Grzyby, które obok buraczków  dostawę do mięsa stanowiły, najsampierw w jaju całem dokładnie zbełtanem skąpane bułeczką dobrze obtoczone w oleju takoż ryżowem lądowały. Sztuczka maleńka - gdy blaszki w górze pędzelkiem jajo między wprowadzone smaku dodawało.
 
 
 
                  Tegoż ja ci nie pojmuję - grzyb boczniakiem zwany - smakowity nad wyraz, w Chinach ze względu na cechy zdrowotności przydające czczony niemal, w naszem kraju drogi przebić sobie nie może. A żal wielki, bo gdy w lesie pustki on jesienny czas śmiało wypełnia zacnością na talerzu wielką. 
czwartek, 14 maja 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2009/05/14 17:16:02
Tak więc natura!
-
2009/05/14 20:15:57
sama prawda, sam smak!
-
2009/05/14 21:10:37
boczniaki, sama pychota !!! pozdrawiam
-
2009/05/15 10:24:22
nie dość, że nie mam nic własnego howu
to i jeszcze mieszkam na sklepowej pustyni
tu e-dodatki wręcz skaczą do oczu
no cóż, trudno
:::
boczniakiem nawet bez szynki bym nie pogardził
a u mnie dziś nereczki wieprzowe
krótko robione - cebula i śmietana
naprawdę krótko, zaledwie kilka minut
-
2009/05/15 11:10:18
no, nereczki dobrze zrobione smakowo bliskie grzybów, na pewno pyszne
-
Gość: TEKLA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/15 15:00:42
No więc przekonałeś mnie. Postanowiłam: rzucam tę moją robotę, kupuje gospodarstwo rolne duuuużo ha , będę miała jaja , będę miała szynki i inne dobra bez wstrętnego E , będę się zdrowo odżywiała i...na pewno będę długo i zdrowo żyła. To jest bardzo dobra rada, bo dlaczego "te miastowe" jedzą zatrute rzodkiewki, sałaty, ziemniaki i wszelakie dobro , głupole jedne! Nie powinni tego jeść, bo jest to wszystko zatrute i niezdrowe. Trzeba kupić ha, hodować, pielić i mieć wszystko swoje, zdrowe....no....pozdrawiam i dołączam do obszarników.
-
2009/05/16 09:32:39
kochaneńka, w skrajoność tyś popadła. Na początek patrz od kogo towar bierzesz i wiedz, że duża sieć handlowa, jeno na cenę zwraca, jakość jej nie w głowie, mięso, czy kiełbasę "Ludwikiem" odświeżyć jej nie nowość, a ziemię uprawiać warto, choćby w doniczcce.
-
Gość: Tekla, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/16 22:51:41
No doooooobra, przekonałeś mnie, będę dalej uprawiać tylko w doniczce, ale...bardzo bym nie chciała jeść tego mięsa...z tym Ludwikiem...tylko z moim Jaśkiem, albo...przejdę na "jaroszostwo" (cha, cha) - . a boczniaki i szparagi uwielbiam:) Pozdrawiam i życzę, aby wena twórcza w gotowaniu nigdy cię nie opuściła.
-
2009/05/17 13:02:16
na razie nie ma obawy, chyba że alzheimer ale patrząc na mojego 85 letniego ojca, który nadal intelektualnie pracuje to mi nie grozi
-
2009/05/19 15:40:31
mmmmniam! ale mi narobiłeś apetytu... a ja dziś tylko bigosik mam...
-
2009/05/19 22:27:31
bigosik jak wiosenny na świeżej kapustce z suszonymi grzybkami też niezły!
-
2009/05/19 22:41:01
niestety, nie taki ;) ale też nie najgorszy :)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl