Blog > Komentarze do wpisu
nalewka na kwiecie dzikiego bzu

Jakem już wspomniał nawiedził mnie smakosz wspaniały, znawca kuchni wszelakiej, któremu na bylejakość w garnkach życia żal - Brzuchomoowca! Niestety tylko przejazdem, więc na nocleg i degustację wielką nalewek namówić go nie zdołałem. Twarożków kozich, bo takie na podorędziu były poprobował, pochwalił nawet, moich dwuletnich kulek serowych w oliwie trzymanych zdegustował, dodatków zażądał by solą nie razić i takoż z uznaniem głową kiwnął. Piwnicę, która pod domem całem leży na dojrzewalnię serów zaakceptował. Ponieważ ja przed jego przyjazdem weselem w rodzinie miał, obowiązek przygotowania obiadu spadł na Rezydenta. Tenże delikatiusie pierożki chciał podać. Do późnej nocy lepił, zmęczony łeb spuścił, gotowe do lodowni odłożył, te zaś złośliwe w masę się zlały, pierwotnego kształtu nie trzymając. Blamaż zupełny! Przed seppuku, które jako człek humoru gotów był popełnić uratowała go wołowinka w ciemnym sosie z kluseczkami. Ulga wielka.

Ja zaś gościa chcąc do przyjazdu następnego zachęcić do gotowienia nalewki na baldachach hyczki przystąpiłem. Najsamprzód kwiatu suchego trzebno zerwać ,z drobnych żuczków oczyścić i do słoja, mój dwa litry mieszczący, złożyć tak by luźno cały wypełnił. Wonczas słoik średni przedniego lipowego miodu wlać należy i wstrząsając powód dać by kwiat oblepił. Gdy to gotowe spirytusu nalać litra pół i znowu słojem zakręcać. To czynić przez dni siedem. Gdy płyn jedność stanowi zalać do pełna spirytusem i raz dziennie kręcić. Po pół roku zlać do ciemnych butelek,odstawić a kwiat dobrą,żytnią gorzałką zalać, znowa pół roku czekać, raz na tydzień wstrząsając i zlać w ciemne szkło a pozostałość uzupełnić źródlaną wodą miodu łyżek kilka dodając. Po miesiącu składniki wszystkie sklarować i skupażować. Smak będzie przedni niczem nie do zastąpienia. Moją dwuletnią właśnie czyszczę czekając na przyjazd Brzuchomoowcy, który na drogę dostał flaszę rocznej śliwkówki na ciemnej mirabelce, w Wielkopolsce glubką zwanej.

poniedziałek, 29 czerwca 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2009/06/29 18:45:28
cierpliwością wielką wykazywać się zatem przy sporządzaniu tegoż specyjału Waść musisz... :)
-
2009/06/29 22:00:50
a jakoż by inaczej. gdy co ma być dobre musi dopieszczone, wygładzone i odstane być
-
2009/06/30 14:34:05
Magu
przyznaję się bez bicia
nalewkę stłukłem, zaledwie wczoraj
do domu wchodząc (godzina pierwsza w nocy)
z wojaży wracając (trasa Szczecin Olsztyn)
chwila nieuwagi ..i bęc, na schodach prasła
:::
na dwojako mogę to sobie tłumaczyć owo zrządzenie losu
pożałowane - w co od razu wątpię i odpór daję
albo, że tym bardziej znaczy mus wracać do Twoich włości
tym bardziej, że przecież posmakowałem naparsteczek naleweczki
:::
tej piwniczki na sery doglądać będę
bo piękna jest niczym kaplica sekstyńska
(tak to przynajmniej oczyma wyobraźni widzę)
:::
wielkie dzięki za serdeczne ugoszczenie
za Rezydenta starania wielofazowe
za miłe chwile
do zobaczenia wobec tego jak najszybszego
-
2009/06/30 14:47:14
strata jest wszelakoż, nie za wielka, zapas bowiem pozostał. Zaprosiny cały czas aktualne!
-
2009/07/01 11:15:21
Komentarz Su przy notce z nalewkami chwilowo mnie zaskoczył. Tylko chwilowo, bo Su, jako mądra lekarka, wie co w życiu jest dobre :)
-
2009/07/01 12:47:38
no i racja!nalewka na kwiecie dzikiego bzu zalicza się do nalewek aptekarskich, którą pić można nie tylko dla smaku ale i zdrowotności zwłaszcza zimą
-
2009/07/07 00:44:12
Serce się kraje, że na one kwiaty rok czekać trzeba...
-
2009/07/07 17:19:02
ano niestety, ale wisienki na zalanie już czekają!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl