Blog > Komentarze do wpisu
pierogi w barszcz

Każden porządny ziemianin w swoim dworze rezydenta posiadać powinien. No to i my z małżoną takowegoż żeśma się dorobili. Niedość, że duży to jeszcze tytuł magistra posiada, na tem nie koniec ewenement większy, bo on magister od rzeźby po odpowiedniej Akademii. Żeby jeszcze było weselej w internecie biegły i Anielskie Wersety pisuje, tako blog zatytułowany. Ponieważ gości w liczbie trojga, pod przewodem znanego miłośnika ptasiej czeredy Krogulca oczekiwalim postanowiłem ci ja do robót kuchennych rezydenta zapędzić, niech talent swój pokazuje. Najsamprzód menu ustaliłem, a był to barszcz z pierogami. Zupa moja specjalite, więcem do prac przystąpił - żołądków drobiowych funt, dwa razy tyla boczku mięsnego, świeżego, szponder z kością i trzy stópki wieprza dla słodyczy dodania. Wszytko to zasypane miałko skrojoną jarzyną pod przykryciem wolniuteńko z samego rana cichuteńko bulbutało. Funty dwa dorodnych buraków z sokiem z cytryny i limonetki najsampierw na wodzie, z czasem rosołem podlewane sok ciemnej barwy dawały. W połowie gotowania jabłko winne z wybraną pestką  smaku dodało. Gdym mięso i warzywo na bok odłożył jeden płyn z drugim cudowną miksturę stworzył. Do tego gdy łączone starty z własnego ogrodu świeży kwiat marianki i suszony czosnek niedżwiedzi smaku dobawił. Gdym ja z barszczem hulał rezydent zręcznie pierogi w dłoniach olbrzyma lepił. Mięso odkostnił, przez maszynkę ręczną przepuścił, bułką tartą w kozim mleku dosmaczył, suszonej bazylii dla aromatu dodał, pieprzem wielorakim, świeżo umielonym i solą morską takoż wyrobił niedżwiedzią, rzeźbiarską łapą. Ciasto z mąki pięćsetki, trzech jaj gęsich, mleka słodkiego w żółtą kulę do dojrzewania odstawione.Gdy rezydent uznał, że gotowe zręcznie  wałkował i szklanką kółka kręcił ,kulkę lepił i warkocz skręcał. Sztuki w dziesiątki mu szły. W dużem garncu woda osolona dwoma łyżwami i oliwą we wrzenie weszła i całość pierogowego bogactwa przyjęła. Barszcz mój purkał cichutko, pierogi jego gdy gorącość wygasiły i znowa ją podniosły siedem minut tak pracowały by na półmisek pójść. Zasada przyjęta została taka - każden gość na swój głęboki talerz porcyję wkładał i gorącem barszczem z dzbana zalewał.

Krogul ptasim zwyczajem dopiero przy drugiej dziesiątce dziobać przestał. Jednako nie było takiego, który bez uczucia sytości od stoła by wstawał, a z jakim smakiem jedliśmy to na blogu Emki -Ziemianinowej wiadać.  


piątek, 12 czerwca 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/06/13 07:53:51
Który to był to nie wiem. Skończyłem dziobać kiedy ostatni znikł z półmiska.
Tak, taki rezydent to piękna sprawa. Ale powiedzieć o Nim, że duży, to lekkie przegięcie. Toż to wręcz niedźwiedzia kawał spory ;)
-
2009/06/13 09:39:46
Poczęstunek w jakże gościnnym domu Ziemianinów przeszedł moje najśmielsze czekiwania. Barszczyk z pierogami był przewyborny! No chyba najwłaściwszym określeniem byłoby: niebo w gębie! Ziemianinowe umiejętności kulinarne już poznałam wcześniej, ale że i Rezydent takowe równie wspaniałe posiada przekonałam się przy stole. Zaświadczam na świat cały, że potrawa powinna być w księgi wpisana jako jedna z najprzedniejszych!
-
2009/06/13 09:48:48
aże lico me ogniem płonie. dajcie pokój asińdzieje jam człek skromny...
-
2009/06/15 00:18:36
Jak strawy wyborne podają, chwalić należy ... i basta :-)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl