Blog > Komentarze do wpisu
wieprzowe ozorki w gorczycznym sosie

No tom korzystając z popadujących deszczy i niemożnością wyjazdu na łąkę, bo wody pełno zrobił sobie kilka dni wakacji. Ruszyłem w objazd Polszczy zaczynając ode drugiej stolicy, znaczy Krakowa. Reastauracji tam pełno to i pojeść można, ale o tem innem razem, celem natomiast były Gorlice, a dokładniej Siary gdzie czekały juże na mnie prawdziwe żarna, ukute z piaskowca dwa krągłe kamienie, wagi pełnej ze stelażem około 400 kilogramów, z któremi mój wóz mimo, że sporych rozmiarów, do terenu przysposobiony miał co robić. Ale, że wiadomo Polak potrafi, dalim radę. Powrotna podróż wolna była, maksimum 80 na liczniku, grama więcej! To i późną nocą na wieś żem zjechał. Nic rano robić się nie chciało a tu rozładunek czekał, tur w sześdziesiątce się grzał chętny do roboty, no i poszło bez wielkiego uszczerbku i machina w sąsieku na uruchomienie czeka, bo jeszcze kosz, którego nie było jak wcisnąć dojechać musi.

A żem konceptu wielkiego na posiłek nie miał tom do garnca bogato warzywem, miałko skrojonem przesypane wieprzkowe ozory złożył. Tako i sobie godzin kilka na małem ogniu pracowały, gdy juże do pełnej miękkości doszły odcedzone i z wierzchniej skórki obrane w grube plastry poszły się studzić. Wywar zaś ubogacony pomidorem ze skórki obranem i papryką czerwoną do ich miękkości bulgotał. Wonczas na sito poszedł i miałeczko zupełnie przetarty w krem się zamienił, by smak podnieść lekko skropion sosem sojowem na indonezyską modłę zrobionem i łyżką sambal oelek podniesion język grzał. Ozorki zaś na mocno rozgrzany olej z winogronowych pestek poszły by brązowej skórki nabyć. Gdy taka wyszła, gruba musztarda z pełną gorczycą ciemną kozim mlekiem rozciągnięta, świeżo startym chrzanem pokropionym sokiem z cytryny dobawiona w formie sosu plastry pokryła. Tak na małem ogniku potrawa pracowała by sos gęstości dostał. Wonczas z chlebem ciemnem i skrojoną kapustą pekińską na śmietanie modą słodko kwaśną doprawioną na stół wydana została. Ot skromny ziemiański posiłek na szybko po podróży sklecony.


środa, 10 czerwca 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: panna przechodzień, *.cust.tele2.pl
2009/06/11 20:45:47
ale fajny blog! nie myślał Pan o założeniu ośrodka agroturystycznego u siebie? opłaca się, podobno. w każdym razie, wiedząc o takim jedzeniu po pracy, byłoby na pewno wielu chętnych. Myślę, że sam blog byłby dobrą reklamą. pozdrawiam.
-
2009/06/11 20:57:50
dzięki bardzo za życzliwe słowo. Każdy gość zgodnie ze staropolskimi zasadami u mnie z miłym spotka się przyjęciem i głodny nie odejdzie.
-
Gość: tekla, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/11 22:36:27
...ale jakby się dowiedział ten niejaki gość dokładnie, gdzie to miejsce czarowne jest no to wtedy może by i zawitał, a tak cóż..."pomarzyć dobra rzecz ech życie, życie nudne, pomarzyć bardzo dobrze jest w niedzielne popołudnie"... taka np. złośliwa Tekla jakby się napatoczyła, ale by to było.... :)
-
2009/06/12 08:25:14
trafić łatwo - niewielka wioska w powiecie nowotomyskiem, gdzie ziemianina wszyscy znają, chcesz zawitać prześlij maila, zapraszam
-
2009/06/12 10:33:19
Tekla
Dobrze kumasz ;)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl