Blog > Komentarze do wpisu
makaron z sosem mięsno-ziołowym

No i tak, jest lepiej! Padało tylko w nocy, w dzień udało się wyrwać łące dwie przyczepy sprasowanego siana. Będą miały niebożątka co jeść zimą. No a mnie na wieczór goście niespodziewane się zjechały. Na dworze cieplutko, ptaszki spiewają, to i one się pod akacją rozsiadły i coby jeść chciały. Szczęściem z wczoraj barszczu mnie zostało, com go na rosole dobrze nastałym, na sercach i żołądkach kurzych z gnatem wołowym nagotował. Buraki w plastry skrojone kilka godzin w kwaśnej od cytryny wodzie lekko posolone się gotowały. Wywar był, że ach! Szybko żem wyciągnął mięso zmielone z indyka domieszanego szynką z wieprza i na gorący olej wrzucił. Rozbite na grudy pięciozłotowej monety kawałki w brąz dochodziły posypane garam masalą, chana masalą i czerwoną czubricą. Na nie rzucił żem sporą garść zsiekanej bazylii, origano, lubczyku, szczypioru, kopru gałązek, mięty listków kilka i gdy pracować poczęły dobawiłem przetartymi przez sito pomidorami wraz z utartą w płatki młodą cukinią. Całość w ciemny miód przeszła zapach nieziemski wydzielając. W czasie między makaron długi, włoskim zwyczajem na al dente, czyli by się między zębami nie gził a strzelał, przygotowałem. Odcedzony i wodą dobrze zlany podawał się nie klejąc jeden w drugi. Uczta pod akacją była jak na ziemiaństwo przystało godziwa i gawędą upleciona.

poniedziałek, 13 lipca 2009, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2009/07/13 17:35:17
Potwierdzam. Nie kleiły się. A co za przyjemność po długim czasie opadów zjeść obiad w ogrodzie pod naszą kochaną akacją (naprawdę robinią).
-
2009/07/14 07:09:50
Kiedyś też wpadnę, posadę klucznicy uszykować, na razie zazdrość mię zżera z braku pyszniejszego jadła. Niech zżera, tak mnie trochę mniej będzie, to się w ciuchy znoszone zmieszczę.
-
2009/07/14 10:17:39
może to i dziwne ale na mojej kuchni specjalnie się nie tyje. Pewnikiem i konieczność częstego wysiłku nie bez wpływu
-
2009/07/14 23:11:49
...ładne szeleczki :)
-
2009/07/15 08:37:03
dzięki, dzięki! to tzw pożegnanie jesieni, czyli szelki rezerwisty. Czasami gdy w nich jadę do mojego miasteczka słyszę okrzyk - siema ziomal! Pożegnanie Jesieni! to już przeszłość, do której i ja należę. Teraz armia zawodowa
-
2009/07/15 11:05:12
Też jesienią wyszedłem z wojska. Do tej pory znam bardzo brzydkie wierszyki związane z poborem wiosennym...
A spaghetti to ulubiona strawa Piórka i Pierzaka.
-
2009/07/15 14:08:53
Poproszę przepis na polski chłodnik, bo upał dzisiaj u nas jak w piekarniku.
-
2009/07/15 18:42:47
sprawy nie ma! jutro przyrządzam
-
2009/07/18 02:50:06
chyba nauczę się w końcu gotować. naoglądałam się za dużo pyszności na blogu
-
2009/07/18 11:54:26
stara prawda mówi - chcieć to móc!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl