Blog > Komentarze do wpisu
moje antipasto

Ziarno w polu pod zębami, po tych dwóch dniach deszczowych, nie strzelało, znaczy wilgoć w sobie przechowuje. To i też maszyny w pole nie poszły. No tom i ja został, więc postanowiłem sobie i otoczeniu podmaślić. Jako że w szklarence pomidorów sokiem tryskających dość,to i z nich delikates miał powstać. Z góry zaznaczam danie to nie dla leniuchów, co to w kuchni przyłożyć się nie lubią, bo wiadomym jest, że za smak zapłacić trzeba! No tom funtów dwa najdorzalszych naniósł, te pomocą niejakiej Felixiany sparzone zostały i ze skóry obdarte, w ćwiartki skrojone, na gorący w patelni olej ryżowy poszły. Po czasie pewnym, gdy w masę się przeradzały posypane ziołami prowansalskimi, dwie stołowe łyżki, razem pracowały. W pełnej miękkości poszły przez sito by jedwabiu nabyć na języku.




Teraz w ciepłym mleku,kubek nie za duży, by jednej grudy nie było, weszły łyżki dwie mąki z kartofli przedniego sortu. Wytrwale na średnim ogniu mieszane w gęstwę całośćzmieniły. Z patelni poszło na salaterkę i do lodowni na godzin kilka.




Przed wydaniem śmietana przednia z mleka zbierana, dobogacona łyżką majonezu i szczyptą sumaku tureckiego i odrobiną curry i cayneńskiego pieprzu w sos się zmieniła. To górę w salaterce pokryło i na stół poszło. Poezyja w gębie, jako, że chwalić się nadmiernie nie lubię skromnie zmilczę, ale delikates był to przedni, który śmiało na stoły asińdziejstwa perswaduję.

piątek, 07 sierpnia 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/08/07 08:00:04
Oj, znowu wymyśliłeś delikates!Takie pomidorki, mniam, mniam:)
-
2009/08/07 08:32:40
I Feli te nieszczęsne pomidory ze skóry obdzierała? No, no, no... Domyślam się jednak, że warto było!
-
2009/08/07 09:51:52
Oj warto. W ciągu minuty wszystko zostało pochłonięte a talerze wylizane! (przynajmniej przeze mnie).
-
2009/08/07 11:14:34
najważniejsza to odpowiednia jakość surowca
-
2009/08/07 12:20:01
Krogul, czemu zaś nieszczęsne pomidory? Wszak dla zdrowotności i coby podniebieniu dogodzić natura je na świat przynosi. Warto było przyczynić się do powstania takiej smakowitości, po której nikomu się dziwić nie należy, że talerze wylizuje! A że mnie do powstania całości Ziemianin dopuścił, to i powtórzyć się ośmielę z może nie gorszym rezultatem, bo przysmak to wyborny :-)
-
2009/08/07 15:20:49
felixiana- cała przyjemność po mojej stronie!
-
Gość: TEKLA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/07 22:30:08
Przepis dosyć dziwny.....pomidorowy budyń z tego wyszedł? Antipasto.... i to się je samo? bez chlebusia, kluseczek lub ryżyku? No, ale mi się dostanie! Ale trudno mi sobie wyobrazić smak. Tylko Ziemianin może wymyślać takie jadło:)
-
2009/08/08 08:10:04
chlebuś może pójść, bo i posłużyć do wylizania sosiku. A kluseczki raczej nie, to potrawa przekąskowo- kolacyjna na zimno
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl