Blog > Komentarze do wpisu
paprykowe bomby

Moje Szczęście postanowiło mnie godziwym posiłkiem uraczyć, bo i ta droga do serca przez żołądek od wieków znana, co prawda w wypadku smakosza ryzyko wielkie, ale się podjęła. Pan Bóg w ogrodzie darzy, tak więc dobra wszelakiego nie brakuje. W szklarence papryki dorodne z krzaczków zwisają, słodkie i ostre, kępy siedmiolatki oko cieszą, ziół wszelakich dostatek. Rola moja zamknęła się jeno ugotowaniem torebki ryżu basmati. Resztą ona się zajęła. Najsamprzód papryka od góry ścięta z ziarna wyswobodzona, umyta do suszenia odłożona. Na przednim oleju, uzupełnionym potem oliwą z oliwek hiszpańskich,  siedmiolatka z ziołami - bazylią, origano, szałwią, rozmarynem, miętą i tymiankiem oraz pomidorami, soki oddają, potem w nie papryczka czerwona ostrością rażąca, za nią mięso zmielone, i ryż wszytko to smaki miesza, dobroci dostaje, no i farsz łyżką do wnętrza kładziony godnie warzywo wypełnia. Wonczas okazuje się, że wymiar był zły i nadmiar pozostał. Nic to, fantazja od czego. Do pozostałego farszu,  z dni poprzednich sos zielony, któren tu już był opisany ląduje wzbogacony posiekanym kaparem, przyprawiony według uznania kucharki.   W żaroodporne naczynie  złożony, serem żółtym , przed końcem zapiekania, dla nieprzypalenia, przykryty swojej kolei czeka. Na wierch papryki jako czapka takoż plastry Goudy położone. Piekarnik rozgrzan do 180 stopni już na dobroci oczekuje. Po chwili w kuchennym zaciszu zapach się roznosi głodomorów - czyli Ziemianina i Rezydenta ściągając. Ale Szczęście kopyść dzierżąc skarbu broni by dobrze doszedł. Po godzinie niecałej w okazałości pełnej na stół złożony, trójkącikiem paniru, co to kędy indziej pomówimy, ozdobiony ucztą był dla oka i języka. Uzupełniony winem czerwonym, pychota pełna!

niedziela, 30 sierpnia 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/08/30 14:08:22
bombowa nazwa papryk :D ilosci warzyw i ziol zazdrosze, u nas niestety nie ma warunkow do takiej 'produkcji', w tym roku zmiesila sie jedynie jedna dynia, truskawki, troche marchwi, pietruszki... i chyba tyle :]
-
2009/08/30 14:10:06
a powtarzam- na okienku bazylię postawić w doniczuszce!
-
2009/08/30 15:27:54
Robię bardzo podobne papryczki, tylko w czerwonych wszystko zamykam :D smaczne!
-
Gość: TEKLA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/30 15:38:49
...a powiedzże panie bracie niekumatej co to ta siedmiolatlka???? cebula???? nie kumam niestety. Podobne papryczki robię (na pewno gorsze), ale rodzinie smakują. Pozdrawiam.
-
2009/08/30 15:45:19
siedmiolatka, coś jak szczypior, a nie szczypior, jak cebula a nie cebula. wykorzystuje się tylko część zieloną, która jak szczypiorek ale gruby jak w cebuli, ale nie drewnieje, kruche, zielone i do smażenia też się nadaje, poza tem w ogródku przycinana bujnie odrasta.
-
2009/08/30 18:39:33
Ja nie w temat, ale muszę rzec: dobrze Ciebie "widzieć".
Pozdrawiamy
-
2009/08/31 08:48:20
dziękuję wszystkim i serdecznie pozdrawiam
Ziemianin
-
Gość: nutka, *.adsl.inetia.pl
2009/08/31 19:24:42
Jak to dziękuję ??? Proszę o jeszcze ...choćbym w kącie sama takie rarytasy miałabym jeść...proszę o jeszcze, jeszcze, jeszcze...WSPOMNIEŃ...u Ciebie wyjątkowo smakują...to wpływ połączeń...NIESAMOWITYCH...Twoich Ziemianinie...Twoich
-
2009/08/31 22:33:08
Ale mi się jeść zachciało tych Twoich pyszności a tu godzina późna, potem mi się będą głupoty śniły :D
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl