Blog > Komentarze do wpisu
pierś kurczaka curry z kokosem

Tegoroczne lato nic a nic przewidzieć się nie da, najsamprzód gorączka z nieba wali tak, że ni dychnąć, teraz gdy żniwa w dobre się rozhulały Pan Bóg nad cenami zboża dla polskiego rolnika zapłakać postanowił, to i pada. Nic to, przeżyć trza, to milsze chwile przypomnę sobie. Otóż w ostatnim czasie pod naszym dachem gościła niejaka Felixiana, osoba cicha, skromna, ale serca wielkiego, na ludzi otwarta. Przyjechała oddech złapać na życia dalszego przypadki, które po główce jej nie głaszcze. Na jej to cześć pod naszym grochodrzewem grilla postanowiłem wyprawić. W tem to celu Moje Szczęście nabyło piersi z kurczaka, niczem książka otwarte. Rozciąłem w pół i młoteczkiem powoli, delikatniusio rozbiłem, potem wtarłem czubricy nie za wiele, soli morskiej, świeżo mielonej i na to przednią, indyjską curry, szczelnie przechowaną. Poczem oliwą natarłszy do lodowni na godzin kilka schowałem. Gdy godzina oczekiwana nadeszła, mięso przyprawą naszłe wyjąłem i każdą porcję posypałem mocno zdrobnionym wiórkiem z kokosa, zamknąwszy całość w foliową kopertę, nic nie zwijając. Do mięsa dodane były ziemniaczki w mundurkach. Te zaś zanim na grilla poszły podgotowane w lekko osolonej wodzie zostały, odcedzone do foliowego naczynia przerzucone, oliwą podlane i godziwie czosnkiem niedźwiedzim podsypane, szczelnie zamknięte dojrzewać pospołu z mięsem poszły. Dla smaku urozmaicenia rozcięte, posypane startem, twardem kozim i pikantnym serem. Tak to i dobra Felixiana pod drzewem zielonym uczczona została.

Teraz rad kilka dla ogórkarzy, którzy zapasy na zimową porę szykować poczęli. Najsamprzód surowiec dobry trza dobrać, zielony i twardy, kształtny. Na litr wody łyżka soli bez jodu, i tu nowum - wrzucić korzeń chrzanowy, liść zielony takoż, czosnek ząbki trzy, kolendry ziarnek szczyptę, to gotować tak by wkład miękki był, dokładnie przez gęste sito odcedzić i ogórki w słoju zalać, przedtem włożywszy ząbek czosnku, trzy ziarna angielskiego ziela. Lepiej wystudzonym, zamknąć i spasteryzować. Wtedy pewność będzie, że do zimy twardość i jędrność towar utrzyma.

 

Do dania tego dodane zostały dla smaku zaostrzenia oliwki drelowane i duże  z pestkami, które jako widomy znak apetytu na talerzu samotnie się ostały.

wtorek, 11 sierpnia 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/08/11 13:22:27
Pomysł na pierś kurczaka przedni!
A ogórki to ja zalewam, po przełożeniu przyprawami wodą gorącą i nie pasteryzuję - i zostają mi jędrne nawet ponad rok! To sposób mojej Mamy, który stosują też z powodzeniem moje Siostry.
-
2009/08/11 13:27:10
przepis, który podaję jest zdecydowanie pracochłonniejszy, ale na dwóch słoiczkach popróbuj. Rzecz jasna wywar może być wrzący i obejdzie się bez pasteryzowania
-
2009/08/11 15:28:22
Ależ pysznie ten talerz wygląda!
-
2009/08/11 17:12:19
Alem się spłoniła przeczytawszy takie miłe słowa pod moim adresem! Dziękuję! A czemże to zasłużyłam na takie atencje i ucztę wspaniałą? A że wspaniała była to słowem własnym zaświadczam i hołd oddaję mistrzowi za te pyszności. Absolutne niebo w gębie! Muszę przyznać, że każden posiłek podany w gościnnych progach Emki i Maga to uczta prawdziwa i rozkosze podniebienia. Zakosztowałam opisanych tu wcześniej: musaki przepysznej, antipasto o delikatności muślinu, niebiańskiej karkóweczki z grilla, chleba z własnej mąki Gospodarza na żarnach cudnie zmielonej, serów niebywałych o smakach różnych i indegrencjach wyczarowywanych pracowicie przez Rezydenta z mleka ślicznych rogatych kózek i krowiego, a jakże...
Już nie mówiąc o ucztach duchowych słuchając przednich opowieści. Udało mi się zatem złapać ów oddech i dostałam wielki (a niebolesny) zastrzyk energii, aby się dzielnie nie dawać życia przeciwnościom. Dzięki za to stokrotne!
-
2009/08/11 17:41:17
Danie wygląda jak zwykle znakomicie. Smak zostaje mi tylko sobie wyobrazić.
Małą satysfakcję sobie odnalazłem w miłych komentarzach Gospodarza strony i Feli. Bo co by nie mówić mieliśmy z Piórkiem przyjemność zapoznać Emkę i Ziemianina z Feli. I to w tak uroczym miejscu jakim jest Słońsk.
-
2009/08/11 18:24:36
A że smaczne było, dwie obgryzione pestki o tym świadczą. Chwilę potem pestki zniknęły w otworach gębowych potworów - miejskowiejski.blox.pl/2009/03/Potwory.html .
-
Gość: dana z Leśnego Zakątka, *.aster.pl
2009/08/11 21:09:56
Witam, podoba mi się Twój blog i z przyjemnością
nominuję go do Kreativ Blogger Award, szczegóły na moim blogu :)

www.dancia.bloog.pl
-
Gość: nutka, *.adsl.inetia.pl
2009/08/11 21:18:39
Taka pierś nie dla mojego Wybrańca...inne "kokosy" lubi :))
Teraz z innej beczki. Mam dostęp do soli z Wieliczki.Czy smak będzie zbliżony? Może, jak dodam liść z wiśni lub czarnej porzeczki ten smak trwałości wydobędzie. Spróbuję. Pozdrawiam
-
2009/08/12 21:23:11
sól wielicka bardzo dobra, byle nie była sztucznie jodowana, co przetworom nie służy, liście czarnej porzeczki i owszem, byle znaleźć jeszcze zielone, nie uschnięte
-
2009/08/12 21:35:11
Dzięki za przepis na ogóry. Zrobiłam po swojemu, ale bardzo podobnie. Niestety musiałam od samego rana popracować nad ogórami (48 słoików). Mój przepis różni się tylko tym, że nie gotowałam przypraw do miękkości tylko włożyłam je d o słoika i zalałam wrzątkiem.Za kilka dni mam przerwać kiszenie - tak mi doradzono. Ale kurczakowa pierś musi dobra być:) Pozdrawiam.
-
Gość: nutka, *.adsl.inetia.pl
2009/08/12 22:35:25
Mam szczęście :) W cieniu sadu liście soczystość zieleni zachowały...schowam JE na szczególną okazję
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl