Blog > Komentarze do wpisu
boczek pieczony - ziemiański

Tako i się zdarzyło, że niechętnie aczkolwiek okolicznościami, zmuszony berło w kuchni oddać musiałem. Skwapliwie pochwycił je w swe łapy olbrzymie Rezydent. I wysmudził niekaloryczny, dobrami wszelakimi zdobiony boczek z wieprza, godny najlepszego dworskiego stołu. Najsamprzód naciął go ostrem nożem, a płat był sporawy, w drobną krateczkę i wtarł weń majeranek, tymianek, bazylii nieco, zaciągnął solą kamienną bez jodu. Odstawił do dojrzenia, ziemniaczki obrał, w talarki skroił, główkę czosnku na ząbki podzielił, łuskę zostawił. Na rozgrzaną oliwę przednią, jeśli już, innej się w tem domu nie stosuje - pierwszego tłoczenia, boczuś rzucił, obłożył czosnkiem i skórkę zrumienił. Trwało to z godziny pół, przerzucał ze strony jednej na drugą, sprawiedliwości pilnował. Gdy uznał, że dość razem z sosikiem wrucił do brytfanny, obłożył ziemniaczkami z kminkiem i do rozgrzanego na 150 stopni pieca złożył. Tam pracowało to 45 minut. W czasie między ugotował fasolkę, szabelkiem zwaną i takoż rzodkiewkę czerwoną w główkach. Gdy mięso swej dobroci doszło sos zalał pełną śmietaną, wprzódy ją zhartowawszy. Ziemniaczki na przemian z czosneczkiem piękny wianek tworzyły. Na talerzach doszły jeszcze śliwki węgierki, maliny, winne grona i łódeczki gruszki bergamotki. plasterek kiwi do smaku , a pasek papryczki dla oka. Całość stanowiła niczem holenderski obraz martwej natury piękno, które z bolem serca było nożem i widelcem ruszać. To i też nie żal było z piwniczki sięgnąć buteleczkę pysznego, czerwonego wina, które smak po języku prowadziło niczem najlepszy artysta.

_________________________________________

P.S.Kiedy wczoraj zjechałam na wieś ,Panowie przywitali mnie opisanymi wyżej delicjami. Po tak serdecznym i smacznym przywitaniu, zmęczenie po całym tygodniu pracy odeszło w zapomnienie.

ziemianinowa - emka1216

sobota, 05 września 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/09/05 22:59:08
Jasny gwint! - ale smakowitości! - tosz to poezja smaku, niebo w gębie i w ogóle już mi słów brakuje!
Po prostu - jak o moje gusta chodzi - Rezydent trafił mnie dzisiaj boleśnie!:)
Smacznego!!
gregg
-
2009/09/05 23:04:21
nonono a ja z boczku robiłam smalczyk.....z kiełbachą, czosnkiem, jabłkiem....ech miód w gębie:)

mag byłam na grzybach dzisiaj.....zabieraj koszyk, bo las czeka :))))Jutro pożeram prawdziwki:)
-
2009/09/06 08:25:31
no i słusznie, biorę i idę!!!
-
2009/09/06 14:09:49
Mam pytanie - wyrosło mi obok cukini, dyń i ogórków (chyba sadzonkę dali mi na wiosnę przez przypadek) coś, co u nas nazywane jest PATISON.
Pierwszy raz mam to to w ogródku - czy można tego jakoś używać w kuchni - czy może tylko do ozdoby? - bo widziałem takie ususzone - bardzo ładnie wyglądały.
gregg
-
2009/09/06 14:20:31
no nie, stworzenie to dyniowate, gdy małe można wrzucić do zalewy słodko-kwaśnej. gdy zaś duże urośnie, obrać trochę trudniej niż kabaczka, ale jako składnik potrawy typu leczo sprawdza się znakomicie, jest trochę pikantny, ale jak one wszystkie równie pyszny
-
2009/09/06 15:39:37
Dzięki za radę! - człowiek głupi, uczy się całe życie...
Tych dyniowatych mam bardzo dużo, a że podrzuciłem słomą to i plewić nie było potrzeby - no i dzisiaj, zrywając cukinie i kabaczka do obiadu, dopiero zauważyłem, że mi rośnie jeden krzaczek patisonów! (7 sztuk już jest i jeszcze kilka kwiatów)
Na jutro będzie to leczo!:)
Pozdrawiam!
gregg
-
Gość: Dagny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/08 14:31:53
No tak.... jak się tak przeczytało o tym boczku to zachciało mi się tak solidnie jeść, jak to mówią: ślinka napłynęła mi do ust ( to chyba jakiś potok był))

Wniosek: trzeba cześciej zaglądać do tatowego domu na obiady:)
-
2009/09/08 17:01:24
Patison też można usmażyć, jak schabowego:)
-
2009/09/11 11:25:06
Wyróżniłam Twój blog bo bardzo mi się podoba i uważam ze zasługuje na uznanie
gastromonia.blox.pl/2009/09/Dziekuje-I-przekazuje-dalej.html
Pozdrawiam serdecznie, GastroMonia
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl