Blog > Komentarze do wpisu
goloneczka dla Marczuk-Pazury

Tak to i się zastanawiam kto to taki celebryta i skądy się w polskim narodzie taka przypadłość wziena. Bo, że to przypadłość wątpliwości nie mam żadnej. Co mnie u licha obchodzić może, mnie rolnika,   co porabia jakaś dziewucha, niebrzydka nawet, która nico specjalnego w życiu nie osiągnęla poza kilkoma małymi rólkami w filmach b i c klasy oraz tym, że bywa. Diasi biorą, gdzie bywa - na salonach, salony też wszawe c i d klasy, do początku alfabetu im daleko. Były małżonek też błazen, dobry na scenie, ale w życiu też błazen, młódkę sobie wzion, córki równolatkę i co mamusiu każe jej mówić? Ja mówię błazen a pismaki, że celebryta. Na takich to CBA się zasadza, zaiste zagrożenie dla bytu państwa stąd idzie!Niestety dzisiejsze czasy spsiły nam kulturę i tę z wysokiej półki i tę codzienną. Po książkę rzadko kto sięga, gazety to tytuły i zdjęcia, najlepiej golizną i krwią cieknące. Najpoczytnieszy jest o kpino z polskiego języka - "Fakt"! Tfy, obudź się ludzie nasz kochany, walnij te zachodnie wzorce w łeb, bo inaczej źle ci wróżę.

Nic to, teraz jak niejaki Tomuś spróbuję uwieść celebrytkę goloneczką. Dnia poprzedniego kapuśniak ci ja gotowałem, więc by baza zacna była do garnca włożyłem kości od schabu i trzy małe goloneczki, ale kształtne - dla Mojego Szczęścia, Rezydenta i mojej skromnej osoby. Bulbutały sobie tak godzin dobrych kilka w podwójnej porcji warzyw włoszczyzną zwanych, tak długo aże mięso szpikulcowi się poddawało. Rzecz jasna w wodzie sześć dużych ziaren angielskiego ziela i cztery potężne laurowe liście. Potemem rozdział zrobił mięso od kości schabowych i połowa warzyw w kapuśniaku została, druga zaś część poszła na patelnię przetarta przez sito by z goloneczkami się poddusić, teraz tajemnica moja - w miseczce została mi garsztka spora sosu paprykowego, któren opisany wcześniej, on takoż na patelenkę poszedł. Gdy smaki się przejadły sos rozciągnięty został śmietaną z wieczornego udoju zebraną. Goloneczki poszły z kluseczkami w Wielkiej Polszcze szagówkami zwanemi od kształtu i brukselką. Kosteczki do ostatka obrane zostały. Może gdyby te nasze celebryty od czasu do czasu takiego godziwego jedzenia próbowały, to i po pierwsze normalnego człeka a nie zechsłą szkapę by przypominały i więcej byłoby w nich radości życia a nie jeno zawiści i myśleniu o mamonie. To i Wam na koniec powiem - na ten drugi, lepszy ze światów oprócz duszy nico się nie zabierze, tako i rzygowin Tomusia!

 

wtorek, 20 października 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/10/20 19:38:53
Piękny ten Twój kapuśniak. Aż nawet ja jego smak sobie wyobraziłem!
A hetman Koniecpolski jak sobie młódkę wzion, to długo nie pociągnął...
-
2009/10/21 00:36:54
Jedzonko w sam raz dla mnie, a nie dla jakiejś tam celebrytki!:)

A dołączę też swoje trzy grosze do Twoich refleksji - tak generalizując to powiem, że jakieś głupie mody teraz na świat przychodzą, młodzi bardzo na nie są podatni i jakoś tak mi się wydaje, że dziwni są (a szczególnie te celebryty) i wszystko w życiu robią nie po kolei. No a jak w życiu jest nie po kolei - to jak w głowie ma być po kolei???
gregg
-
2009/10/21 08:03:33
Niestety świat jest tak ułożony, że zawsze gawiedź śledził co się dzieje na "salonach". Tylko salony oststnio podupadły.
-
2009/10/21 09:41:35
za moich czasów litera k kojarzyła się ze słowem kultura, osobista, dnia codziennego i ta przez duże K. Dzisiaj niestety sprowadza się do określenia personifikującego źle prowadzącą się panienkę.
-
2009/10/22 18:57:22
Golonkę proszę oddać, w tych kręgach jada się sucharki.
-
2009/10/22 19:31:39
no tak kiedy na wyżywienie w ramach osobodoby wypada 4 złote no to trudno o coś więcej jak suchary
-
2009/10/24 20:48:58
Mag, a ja pracuję nad zmianą pracy. Szczegóły wkrótce. Ale chybaż pisanie porzucę. Pozdrawiam. M
-
2009/10/24 21:02:08
jako każda gafomaniaczka masz do tego prawo, ale szczerze to byłoby żal
-
2009/10/24 21:18:33
Nowy szef pozwala na współpracę z pismami. Nie wiem tylko, czy wystarczy mi czasu na pogodzenie wszystkiego.
-
2009/10/24 21:20:36
Jako znana pracocholiczka dasz radę, jeno gospodarstwo ucierpi
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl