Blog > Komentarze do wpisu
razowe bułeczki faszerowane

Bo ci to i zapomniawszy do piekarni zajechać co to w sąsiednim miasteczku się znajduje samem musial lukę w domowych zapasach wypełnić. No a co najlepiej smakuje w niedzielny wieczór, po pracowitym dniu com go na nadzorowaniu ujeżdżania młodego ogierka spędził? Bułeczki! Decyzję w sobotę podjąwszy wstałem ci ja skoro świt by właściwe czynności odczynić. Z pieczeniem żartów nie ma. Dokładności trza się trzymać. A więcem wziął mąki mojej własnej z pełnego przemiału na kamiennych żarnach z żyta łońskiego roku zebranego pół kilograma, szklankę mleka z wieczornego udoju, ćwiartkę z paczki drożdzy, jedną trzecią kostki masła,jajek dwa, bo małe, trzy łyżeczki cukru i jedną soli. Najsamprzódem mleko podgrzał, masło wrzucił z solą i cukrem rozmieszał w ciepłocie, lekko schłodziwszy drożdże rozpuścił  z jajkami wymieszał i wlał na mąkę ciasto zacne wyrobiwszy, wilgotne lekko mąką poprószone poszło na godzinę odpoczywać. Gdy ta minęła wziąłem ci ja patyczek i dziurek małowiele w niem poczyniłem i znowu kazałem poczywać. W czasie między trzy cebule w drobno zsiekane zostały i wraz z boczusiem w kostkę skrojonym smażyć się poczęły. Czas minął wartko więc na mąką zsypaną stolnicę poszły porcje nie za duże w środku z dziureczką, w którą farsz poszedł zaklepany zgrabnie. Kuleczki ułożone zostały na papierze do pieczenia i blasze. Pod ściereczką tam w ostatku dojrzewały prawie godzinę. Gdy juże gotowe były poszły do piekarnika na 180 stopni ustawionego, przedtem z wierzchu jeszcze jajeczkiem całkiem zbełtanym wysmarowane. Po godzinie pół gorące stygły czekając na śłiny pełne paszcze głodomorów.

niedziela, 18 października 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/10/19 11:57:40
No to "Głodomory" miały wyżerkę. Oj miały!
-
2009/10/19 15:20:58
Tylko zdjęcia Ziemianinowi nie wyszły. Cóż nie można być miszczem we wszystkiem!
-
2009/10/19 15:40:20
Ech, i tak smaka robiom...
-
2009/10/20 09:21:04
Jak fajnie opisane !:)
Bułeczki na pewno pyszne, ja jeszcze takich typowo razowych nie robiłam.

Pozdrawiam:)
-
2009/10/20 09:40:40
no i w końcu odwiedziła! dzięki za dobre słowo
-
Gość: złośliwiec, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/20 15:47:49
Jest "miszczem nad miszcze" i "robiom smaka, bo muszom" nie może być inaczej. Pozdrawiam Panią mistrzowa:)
-
2009/10/21 21:32:20
Miszczowa dziękuje
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl