Blog > Komentarze do wpisu
chińskie zawijanki i gulasz

No i znowu Moje Szczęście za szaleństwa się wzieno. I ja biedak jej na to zezwalam, niedość tego aklamuję jeszcze i zachęcam. Oto co znaczy małżon pod pantofel wzięty i tak krótko, smycz, nie czas mam na myśli, trzymany. Nawet warknąć nie zdoła jeno sobie na blogu popiskać może. No ale jak dobrze się sprawuje to i nową klawiaturę dostanie, mysz kształtną do ręki leżącą. Ale wróćmy do kulinariów. W sklepach ci teraz towaru mnogo, więc nabyłem drogą kupna papier ryżowy oraz warzywa chińskie, skrojone. Moje Szczęście szybciutko je podsmażyło na krótkim oleju, do tego dodała na osobnej patelence spreparowaną wołowinkę w zapałkę uszykowaną, papier zmoczyła, a on w kręgi szykowany i szybciutko zawinęła w zgrabne pakuneczki. W knajpach zwane one spring rolkami, abo inaczej sajgonkami. Szybciutko je dała na głęboki tłuszcz by ze wszech stron doszły, chrupiące i jako przekąska były przepyszne.Wie Ci bestyja, jak do męskiego serca trafić. Co prawda jedna ze znajomych twierdzi, że ta co w żołądek celuje, trochę za wysoko mierzy, chcąc chłopsa usidlić. Ja tam nie wiem, ale dobrze pojeść lubię. To jednako nie był kulinarnych szaleństw koniec. Na drugie danie wydała gulasz z mięs mieszanych, czyli przedniej zrazowej wołowiny i kawale karkówki, łopatki i paru żeberek z wieprza. Wszytko to podsmażone i odpowiednio przyprawione dusiło się w sosie własnem wymieszanym z winem czerwonym, jeno marchwią, by słodkości dodać sprawione.

Na koniec szklanka gęstej z bieranej śmietany z łyżką własnej, żytniej mąki na zgęszczenie poszło. Ziemniaczki co w worku ,w piwniczce stoją ugniecione z mlekiem jako podkład poszły. Wiećej z tej poezyii nie pomnę bom z rozkoszy padł, no i obżarstwa trochę, alem do wieczora do się doszedł by na wysokości zadania stanąć. Coś za coś...

czwartek, 19 listopada 2009, mag-43

Komentarze
2009/11/19 23:29:22
No, no ostatnio o mnie w samych superlatywach. Ciekawe czego chce?
-
2009/11/20 07:33:53
Pewnie repetę, widać smakowało!
-
2009/11/20 09:38:37
Prawda to znana, że do męskiego serca najbliżej przez żołądek... Bardzo to wszystko apetyczne i pięknie wygląda :)
-
2009/11/20 10:28:17
Wiem, że zdrowszy, ale nie trawię oleju.
We wpisach dla GTWB nie ma kawałów.
-
2009/11/20 18:43:52
moja droga nie oleju a oliwy i to pierwszego tłoczenia, jeśli odpowiedniej jakości obcego smaku nie wyczujesz
-
2009/11/20 21:36:27
Witaj,
zapraszam do mnie po nagrodę :)
-
2009/11/21 20:17:28
Szalej żono maga, a my skrócone wersje potraw dla własnych mężów zastosujemy.
-
2009/11/21 23:41:26
Dzięki potrawo za uznanie. Zauważyłam, że ostatnio bardzo ciężkie potrawy serwuję. Jesień czuć w nich i zbliżającą się zimę. Coś chyba zmienię. Zapraszam do mnie na pierogi
-
2009/11/22 08:50:29
tak to i jest, dasz palec, wezmą całą rękę.konkurencję mi robi, pierogi to juże u siebie opisuje,z ogrodowego w kulinaria idzie!
-
2009/11/22 12:12:51
Mag, bo pierogi to poezja, pełną gębą... ;)))

-
2009/11/22 12:22:22
poezja. poezją, a podgryzanie podgryzaniem
-
2009/11/22 13:07:32
Mag, ale przynajmniej to podgryzanie jest... w dobrym smaku ... ;)))
-
2009/11/22 13:30:47
temu zaprzeczyć nie mogę
-
2009/11/23 10:11:07
Pierogi z nadzieniem kapustnym jeść mogę, a o porze każdej, ale za tę żmije... to ogromna kłódka na drzwi kuchenne i poste dni w kuchni ogłosić, o żono maga!
-
2009/11/23 10:19:50
tak to, tak to? a za mną to już nikt się nie wstawi?
Gościu siądź przy mym blogu i odpocznij sobie... Wszystkie teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właściciela, a zdjęcia Emki1216 i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorów.
Pomidorowy Sezon 2009 Ziemniaczany Sezon 2009