Blog > Komentarze do wpisu
sarnie żeberka pod cukinią

Ponieważ zacni niezwykle goście mieli zjechać w niedzielne południe do nas w gości, uznaliśmy z Moim Szcęściem, że i menu powinno stanąć na wyżynach Serdeczny druh od lat wielu nie widziany, a człek formatu wielkiego, jeden z wybitniejszych w kraju znawców prawa międzynarodowego, a i w świecie cieszący się estymą, dla prawości charakteru, on ci przywiedziony przez dobrego ducha domu, Panią Kasieńkę, co to córcię moją do matury z angielskiego wdrożyła, tak, że ta punktów tyle zaliczyła, iż sama w zdziwienie popadła. Najsamprzód rosół czysty wyjść miał, więcem go dzień wcześniej gotować na angielce począł. Tak to i udko kurczaka, szyja i skrzydło indyka w garniec poszło, jeno z angielskim zielem, czterema kulkami, dwoma jałowca leśnego i trzema liśćmi laurowymi powolutku noc całą bulbutało, soli jeno co na czub łyżeczki. Rano spiórkowane warzywa dopełniły całości - seler, por, papryka czerwona, biała, czerwona, żólta cebula, ząbek czosnku, pęd bambusa, źdźbeł kilka świeżego imbiru, marchew i pietruszka - wszystkiego po trochu, nie za dużo, ale równo by smak bogaty wydobyć a jednego nad drugim nie zdominować. To wszystko razem pięć godzin pracowało. Poprzednego dnia w czeluści lodowni wyszły na światło dzienne sarnie żeberka, swoje odleżawszy, kruche bardzo. Gdy lód wodą oddały natarte marynatą z garam i chana masali, czosnkiem niedźwiedzim i solą z kminkiem i suszonym selerem, oliwą podlane pierwszego tłoczenia. Gdy tak poczywały przykryte zostały w grube piórka zsiekaną cukinią, co ją w piwnicy po zbiorze trzymam, dokładnie ze skóry obraną, pestki pozbawioną. Brytfanna prawie po brzegi pełna, jeszcze lekko solą morską zroszona do pieca poszła takoż na godzin pięć, ale na temperaturę jeno 150 stopni. Na godzinę przed gości przyjazdem Szczęście Moje sałatę paluszkami porwało, do tego rukolę dołożyło i oliwą na pikantnie, nie za bardzo jeno dobawiło. By smak wyostrzyć doszły z sera naszego, któren w zaprawie oliwnej leżał tzatziki z resztą świeżych ziół, których jeszcze przymrozek w ogrodzie nie zwarzył. Ja zaś ryż basmati, co to pod kocem dochodził by każde ziarnko osobne było wydałem. Posiłek zakończyły pyszne rogaliki Pani Kasi, która w słodkim mocna niezwykle. Stół zaś ubarwiła buteleczka zacnego sauvignona przez Profesora przywieziona. Dyskurs leniwie się toczył, podczas którego niejednemu byłemu premierowi, czy ministrowi z czkawki oczka na wierch wyskakiwały, tako byli wspominani. Teraźniejszym takoż się dostało. Ale wszystko co miłe musi się skończyć, tako i pod dwór pojazd zajechał, nastał czas pożegnania. Jeno smak został...

poniedziałek, 16 listopada 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/11/16 16:14:35
O, jo, joj! - ale to pyszności były!! - zawsze tak się zachwycam (powstrzymać się nie mogę) jak w smaki moje traficie!
Rosół Boski!, te żeberka!, no a te rogaliki (z marmoladą?) na deser to już przegięcie było!:))
gregg
-
2009/11/16 23:29:34
Były pyszności. A rogalik smaku dopełnił i ... obwodu w pasie.
-
2009/11/16 23:30:12
A tak w ogóle zapraszamy na spróbowanie smaków i porównanie
-
2009/11/17 07:05:12
Za zaproszenie bardzo, bardzo dziękuję!:) - ale - zawsze musi być to cholerne ale...
Oczywiście chodzi o to, że nie mam jakoś ostatnio (już długo trwa to "ostatnio") możliwości wyrwania się ze Śląska.
Chociaż - wczoraj zarejestrowałem się już na przyszłoroczne targi BUDMA w Poznaniu - trwają od 19 do 22 stycznia. Na pewno będę tam wtedy dwa dni - może więc wtedy była by okazja do odwiedzenia Ziemiaństwa? Tylko czy to blisko, czy raczej dalej od Poznania?
gregg
-
2009/11/17 10:21:21
blisko, blisko, dobry rzut kamieniem, pół godziny i jesteś!
-
2009/11/17 11:13:02
To rzeczywiście bardzo blisko - w takim razie z wielką radością Ziemiaństwo odwiedzę i poznam!:)
Proszę zatem o podanie drogi, adresu oraz wyznaczenie dnia i godziny:) , tą drogą - brokergg@vp.pl
-
2009/12/06 00:03:31
Dzieki za wizyte, sarnine juz zamawiam u polujacych przyjaciol i jak tylko sie u mnie w kuchni pojawi, przepis niezwlocznie pozowole sobie zamiescic :)
-
2009/12/06 12:35:15
no to czekam z niecierpliwością
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl