Blog > Komentarze do wpisu
przyszła zima - to ja kapuśniak

No i ochłódło, tako to i, że nawet snieg spadł. Dla oziminy to dobrze, jak przymrozi krzywda się jej nie stanie, pod pierzynką sobie poleży na wiosnę poczeka. Krowy, a właściwie jałowice mam już zamówione, prawdziwe simmentalki, czyli innemi słowy prawdzwiwe bawarki, zwierza serowara. Dojadą w styczniu. Pierwsza koza się okociła i jest już nowy, staroroczny przychówek, sztuk dwie. Na razie ich nie niepokoję, więc zdjęcia i opis pojawią się u Emki później.

Skoro zaś mróz ścisnął przyszła pora na kapuśniak. Mój taki zwyczajny nie jest, pracowitości wiela wymaga. Najsamprzód do gara idą - żołądków drobiowych kilograma pół, serc kurzęcych takoż, dalej świńskie ogony trzy i tyleż stópek tylnych na pół przerąbanych. Na wierzch zaś idą kości od schabu, wędzone. Przepłukane, do pełnego zalane, ledwie co z kilkoma ziela angielskiego kulkami i takoż jałowca, liśćmi z laura przyzdobione bulbutają leciuchno cały wieczór i noc na angielce, posolone co nieco. Potem zestawione do spiżarni wędrują by się mocno schłodzić. Wonczas smaluszek wytopiony można ściągnąć by nadmiar kalorii osłabić. Znowu na godzin kilka garniec na piec wędruje, tem razem już z warzywami w cieńkie słupki skrojonemi, by smak w głębię poszedł. Gdy te mięciuchne, mięso się odławia i kości psom w nagrodę, te zaś w kostkę średnio skrojone, raze ze skórkami w wywar wraca. Czas na kapustę, która musi być nie przekwaszona, średnia, z lekką twardością w liściu. Wonczas posiekać i wrzucić we wrzątek na następne godziny. Doprawić do smaku trzeba kminkiem, majerankiem i sosem sojowym, ja biorę teryiaki. Kwaśność dobieram aceito balsamico di Modena, ale porządnym. Gdy kapusta do pełnej miękkości dojdzie na stół wydawać można, Krogulec któren go poprobował, nos parzył, siorbnął raz po raz ale talerz pełen wyfasował. Jak na drapieżnika- nieźle. Również, jak na drapieżnika,  potrafi zaprzyjaźniać się w sposób bardzo bliski z kotami. A może to dlatego, że Piórko obok siedziało i charakter Krogulczy zmieniło? Na zdjęciu kota Kasieńka na Krogulczych kolanach. Na koniec zaś Szanownych Czytelników informuję, żem zgwałcony blog swój pod ocenę oddał i do konkursu go wystawił, co na bocznej listwie wyczytać możecie.

 

poniedziałek, 14 grudnia 2009, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2009/12/15 10:18:17
Kapuśniak lubię, ale przeważnie gotuję na żeberkach lub kościach schabowych. Potem kostki obkrajam i i dodaję do zupy.
Kiciuś jest cudny.
-
2009/12/15 13:21:40
Mag
Gdyby Ols posmakował to byłbyś na gazecie.pl. A tak kicha. Szkoda.
-
2009/12/15 17:05:42
Hej, hej! Wracam powoli do świata żywych. Próbuję się do Ciebie dodzwonić, ale może nie na ten numer co trzeba próbuję?
-
2009/12/15 19:18:13
Wszyscy moi dobrzy znajomi wiedzą, że kapuśniak i żur to boskie zupy - czyli ...moje:)))
Po raz kolejny (i nie ostatni) robisz mi przykrość:), opisując i pokazując takie boskie potrawy, których akurat nie mogę skonsumować!!!!:)
...pozostaje mi tylko "obtarcie pyska"...
gregg
-
Gość: JUTKA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/16 14:52:50
Kiciuś cudny:)
-
2009/12/19 20:08:06
No, talerz ujrzawszy, wielkiej chęcim nabrała na ten zacny kapuśniak, ale przeczytawszy bulbutają leciuchno cały wieczór i noc na angielce - osłabłam :)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl