Blog > Komentarze do wpisu
gołębie prosto w gębę

Przyjechało Moje Szczęście na wieś i od razu z propozycjami - gołąbki za nią chodzą i to szeregiem, jeden za drugim. Wszystko już ma, jeno kapusty zbrakło. Na to ja, że sprawy nijakiej nie ma, w spiżarni dorodna głowa z myślą o tych "ptakach" spoczywa. No tom sobie nagrabił. Liście dziel, obsprawiaj, bo nadzienia będzie dużo. Ona za farsz się wziena. W składzie ryż rzecz jasna, jeden dla psów poszedł, bo się rozgotował, urugwajski, drugi laotański w smak trafił, dalej boczek wędzony bez skóry,która na bok odłożona i śliczna karkówka w kostkę drobną skrojona.

To wraz z cebulą na patelnie poszło, by lekko zbrązowiało, doprawione jako zwykle czosnkiem niedźwiedzim, solą i pieprzem czarnym. Ryż zgodnie z moją wskazówką jeden do czterech godnie zmiękł. Liście obsprawiłem do kłębu, parząc je mocno. Szczęście grubości skroiło i bardzo zręcznie żadnego narzędzia ni sznurka nie używając zawinęła, by do brytfanny z drabinką na spodzie i z tąże skórką od boczku ciasno złożyła, liśćmi, które zostały szczeliny utkała i najsamprzód na piec złożyła. Gdy całość zawrzała, ciepło skręcone i trzy godziny wieczorem i jedną rano, na małem dochodziło. Wonczas gołębie delikatniuchno do innego garnca zostały złożone. Zaś skórka (miętka się zrobiła jak masełko), sok co wyciekł i liście do zmielenia poszły z dodatkiem pomidorów dwóch bez skórki i łyżeczek dwóch kminku całego i soli morskiej do smaku.

Tak sos do potrawy powstał pyszny wielce. Gołębie tak poczynione szybko znikać zaczęły w nienasyconych gębach lądując.

niedziela, 31 stycznia 2010, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2010/01/31 20:42:25
No i znowu pyszota. Myślę, że mogłabym zrealizować nawet taką wersję nieco light, hihihi. No wprawdzie to już nie będzie tak aż smakuśne jak oryginał, ale zawsze ;-)))
No i opuściłabym ja osobiście na własny użytek ten kminek. Nie wiedzieć czemu od dziecka mam awersję do zacnego ziółka. Ale sosik pomidorowy jak najbardziej, bez niego ani rusz!
-
2010/01/31 21:29:21
O mój ty panie... toż obśliniłam laptoka... w takiej wersji jeszcze nie jadłam gołębi, ale mam teraz tak wielką ochotę, że każda wersja może być ;))
-
2010/01/31 23:52:21
No niech mnie. Pomyślałem o moim ulubiony daniu i mam.
Gołąbki. Jak je moja Babcia robiła nie wiem, bez czosnku niedzwiedziego i smakowały i smakują do dziś.
-
2010/02/01 07:47:42
Gołąbki to jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
Dobrego nowego tygodnia Ci życzę.
-
2010/02/02 16:20:58
Z tą instalacją to w/g mnie jakieś niedopatrzenie.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl