Blog > Komentarze do wpisu
pasztecikowe kopertki i cebulowa zupa

To i dom mój spotkał zaszczyt niemały. Zjechało się w ziemiańskie progi towarzystwo nie byle jakie, bo gourmandów pełne, gardeł dla kulinarii zasłużonych, a i w sieci znanych - Brzuchomoowca, Włóczęga i Wojtek Lewandowski. To i też przyjąć takich gości byle czem nie można było. Najsamprzód z piwniczki pokrojone w kosteczki sery wyszły, by pierwszy apetyt zaspokoić. Różne, różniste, dwu, trzy miesięczne, a i pół roczne między niemi. Kozie, krowie i mieszane. W czarkach wydana została zupa cebulowa mojego przepisu - najpierw tęgi rosół na nóżce i skrzydełku indyka z warzywami, przesączony przez sito na bok odstawiony, cebula w średnio grubą kostkę skrojona podsmażona na oliwie w towarzystwie czosnku świeżego, na koniec dobawiona suszoną krewniaczką. To lekko posolone i pieprzem doprawione w wywar poszło by razem przejść. Na dno czarek lekko skrojona mozzarella, na wierzch grzanka z chlebka wieloziarnistego. Nie powiem wdzięcznie danie przyjęte zostało. Do niego zaś poszły paszteciki, gdzie nadzienie z tego co po rosole zostało zmielone na lekko pikantnie chili doprawione, obwoluta z ciasta francuskiego w kopertki zamknięta, z wierzchu jajkiem posmarowana dobrze rozbitem.

Blachy porządnie masłem wysmarowane, by ciasto nie przylgnęło i całość na 200 stopni na półgodziny do rozgrzanego piekarnika. Pyszota niezwykła, kilka co ich łakomce zostawili do dziś na sztuki rozdzielam.

Do tego poszło wino młode z piwniczki wyniesione, mimo, że owocowe na żytnim zastawie uznaniem ze strony takiego znawcy bachusowych napoi jak Włóczęga się spotkało. Ufff, pochwalili, zżarli, ciekawą bajdą poczęstowali. Niedość tego bo Brzuchoomowca ze swego pojazdu dwie skrzynie wyciągnął a one serów zagrodowych pełne. Tak więc było nad czem do nocy późnej gawędzić. Śnieg sypał, cisza jako aksamit się słała, dom zacnych gości pełen. Czego można chcieć więcej.

sobota, 30 stycznia 2010, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2010/01/30 19:10:39
Zachodziłam w głowę czymże to dwór ziemiański gości tak zacnych podjął i otóż mamy przedstawione całe menu: same pychoty wyczarowane ręka mistrza. Toż to musiała być uczta pełną gębą i tym zacniejsza, że okraszona przednimi opowieściami w przyjacielskim gronie.
-
2010/01/30 21:36:52
Feli cebulowa jak zwykle niezła, paszteciki takoż, a rozmowy bardzo pyszne.
-
2010/01/31 11:17:42
"Sery z piwniczki przyniesione" - jak to pięknie zabrzmiało. Szczęśliwi, którzy posiadają taką piwniczkę. Wiele bym dał za ucztę w takim "towarzystwie" i za taką piwniczkę, z której gościom sery bym nosił. Raj na ziemi pod ziemią umieszczony. Ot paradoks.
Ślinka mi na klawiaturę leci więc kończę oczami wyobraźni uczestnicząc w uczcie.
-
2010/01/31 15:20:20
Na paszteciki ślinka mi płynie.
Wiem, że : Byle co w towarzystwie najlepiej smakuje.
U mnie dziś barszcz ukraiński. Jesli mogę prosić o przepis Twój autorski ...Jak już był, to proszę o linka.
-
2010/01/31 17:11:10
hanula - w tygodniu zrobię barszcz zaciągany z dodatkami, natomiast wyobrażasz sobie bym mógł byle co podać wybitnym smakoszom? więcej by w moje progi nie zawitali niosąc niesławę w całą Polskę!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl