Blog > Komentarze do wpisu
Była kapucha, czas na owoce morza

Zakupiliśmy z Ziemianinem Black Tigery. Uwielbiam chwytać te morskie stworzonka za ogonek, chrupać ich białe mięsko i zlizywać z warg ostry sos przyrządzony na bazie białego wina. Tak więc po kolejnej wizycie na basenie i lekcji nurkowania, tym razem w masce i z fajką (nawiasem mówiąc to jest fantastyczne, jestem zaskoczona,  że tak mnie to wciągnęło), zanurzyłam się w otchłani  kuchni.

Na gorący olej ryżowy  wrzuciłam pokrojony w płatki świeży czosnek, dodałam przyprawy – cayenne, kurkuma, curry. Wszystko razem podprażyłam i na to wrzuciłam pomidorki czereśniowe skrojone w kostkę. Odrobina chili z imbirem, szczypta cukru (malusieńka, tylko po to, żeby kwasowość zimowych pomidorów zabić), sól do smaku (morska zielona z Bretanii – mój nowy nabytek)  i białe wino. Wszystko razem doprowadziłam do wrzenia i na końcu dodałam kilka kropel oleju sezamowego dla uszlachetnienia smaku. Na osobnej patelni, na również na  oleju ryżowym  z dodatkiem kawałka  masła podsmażyłam krewetki i następnie wrzuciłam je  do sosu, w którym dusiłam do momentu, aż nie zgęstniał. Na końcu dodałam świeży koperek, tzn zamrożony z lata (najlepsza forma przechowywania koperku na świeżo), wymieszałam, a nadając potrawie ostatni szlif posypałam koperkiem całość po wierzchu.  Zasiedliśmy z Ziemianinem do stołu, na którym królowała patelnia z krewetkami w sosie i białe wino.

Ja wiem, że do wymazania sosu powinna być biała bułeczka, ale obydwoje wolimy ciemne pieczywo i zapewniam, że z taki  sosik doskonale smakuje. A  pestki słonecznika rozgryzane razem z krewetką, to po prostu bajka.

środa, 03 lutego 2010, emka1216

Polecane wpisy

  • dietę piersią kurzęcą zaczynam

    Bo to jak mam tam czegoś za dużo, to i dieta jest obowiązkowa. Moje Szczęście dba o to zacnie. Podała więc pierś kurzęcą, którą specjalnie dietetycznie dla mnie

  • Brukselka inaczej, ale jakże pyszna

    Przysypało, śniegiem zabieliło, nie widać żadnych brudów, efektów złej działalności człowieka. Świat się zrobił czysty, może trochę chłodny, ale piękny. Nie wia

  • Emki babka wysoce niemoralna

    Zobaczyłem dziś na internetowych stronach zdjęcie Kaliny Jędrusik. Łza zakręciła mi się w oku. jako zywa stanęła mi taką jaką ją pamiętam w trakcie łagowskiego

Komentarze
2010/02/03 23:12:11
była pyyyyyyyszota!!!!!!!!!
-
2010/02/03 23:52:28
Mimo późnej godziny i tego że nie przepadam za stworami morskimi , może niektórymi ?
Zrobiło mi się pustawo w środkowej części ciała.
mogę sobie tylko wyobrazić smak , a wyobraźnia działa na wysokich obrotach...
Pozdrawiam :)
-
2010/02/04 00:46:34
Ziemianin, a Ty nie podlizujesz się mnie czasem?
-
2010/02/04 08:22:33
prawda,prawda i tylko czysta prawda! paluszki byli do wylizywania, statory takoż
-
2010/02/04 09:42:11
Robale? ;)
-
2010/02/04 10:07:27
ja ci dam robala nieuku! pyszota najlepszych stołów godna, morska strawa, delikates pełen
-
2010/02/04 12:00:12
No to już czekam na pełne potępienie. Uznając w pełni, że to delikates pojawiający się oczywiście na najlepszych stołach, to jednak owoce morza będą przeze mnie omijane szerokim łukiem. Bywawszy w świecie jadłam tu i tam, ale też się do nich nie przekonałam. Rodzina jada, ja zdecydowanie nie. Cóż... De gustibus non est discutandum. Ale nie wątpię ani przez chwilę, że dla znawców pychotka.
-
2010/02/04 17:24:35
lubić, nie lubić, o gustach trudno dyskutować, jako już wcześniej zaznaczyłaś, ale wyzywać od robali?
-
2010/02/04 18:09:13
Brzmi ten przepis znakomicie. W Biedronce są Black Tigery za 10 zł za opakowanie więc żem nabył klika i zrobię wg Twojego przepisu bo z reguły krewetki upraszczam do obsmażenia ich z cebulą co wydawać by się mogło jakąś profanacją, a właśnie z cebulą smakują wyśmienicie. Plus przyprawy a raczej jedna lub dwie, aby nadać konkretną nutę. pozdrawiam
-
2010/02/04 19:49:20
ja w obronie krogulca :
krewetek ani innych tego typu stworów do ust nie wezmę. Tak samo jak nie przepadam za mięsem czy rybami.
Krewetki są i dla mnie robalami.
-
2010/02/05 00:11:55
Krogulec i Taka jedna, czy kiedykolwiek próbowaliście tych robali?
-
2010/02/05 08:04:37
Może i była pychota, bo na fotkach fajnie wygląda. Ja jednak tego typu przysmaków nie jadam.
-
Gość: Starszy Dyszczo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/06 09:31:17
Znajomy wygrzebał wasz blog w konkursie (jednak się do czegoś te wyścigi przydają), i bardzo entuzjastycznie nastawiony namawiał mnie na zajrzenie. Warto było. Będę zaglądał na stałe.
A co do robactwa, w rodzinie zdania są podzielone, aczkolwiek wstrętem nikt nie reaguje - raczej tak bardziej "wybiórczo". Za to część rodziny i znajomych przyjęła nowinkę na tyle entuzjastycznie, że zupa z owocami morza weszła do naszego zestawu wigilijnego, jako odmiana zupy rybnej.
Pozdrawiam autora, współautorkę i bywalców.
-
2010/02/06 11:24:34
Miło na Starszy
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl