Blog > Komentarze do wpisu
indyk co by maślanych oczu dostał, ale łeb ucięli

No skorom już wcześniej maślanego indyka obiecał, pora słowa dotrzymać. Najsamprzódy trza pochodzenie jego określić. Otóż Szczęście Moje pewnej osobie przysługę wyświadczyła, ta zaś nie widząc jak się ma odwdzięczyć indyczce łeb ucięła i mnie przez te śniegi i zaspy wezwała do odbioru tego dowodu, by zobowiązań skwitowanych nie było, inaczej obraza na śmierć i życie. Cóż było robić, na tylne koła łańcuchym okuł i hajda w lasy bory ptaka oskubanego przywieźć. Po drodze czasu było nie za wiela, ale wystarczyło by obmyśleć jak go sprawić. W pierwe w garncu olbrzymim żem go sparzył, lekko obgotował, jeno z liściem i zielem. Potem w zimno, na altanę poszedł odpoczywać.

Ja w tem czasie olbrzymiego selera w drobne pasemka zsiekałem. Ptak godny dostał jeno soli morskiej z wewnątrz i zewnątrz, a takoż tego selera na przemian z kawałami masła świeżego własnej roboty, kto chce może we wcześniejszych wpisach znaleźć. Zewnątrz i wole całe takoż masłem wysmarowane i na siłę wypchane. Brytfanna z ruszcikiem na dnie takoż masła dostała, które winem z własnej piwniczki, gronowem, jasnem, półsłodkiem godnie polane zostało. Nic więcej! Naczynia ucha sznurkiem związane by jak największą szczelność zachować i do piekarnika na ponad dwieście stopni poszło. Tak się przez trzy godziny warzyło, dwa razy przewracane i znowu wiązane. Potem rozcięte i po pół godziny z każdej strony by skórka chrupkości dostała. Zapach krążył wkoło tak okrutny, że ślinotokiem jęzor wiązał. Do tego wyszły ziemnaczki z koperkiem i tymże sosem maślanem spod spodu polane i surówką z pora, a do tego papryczka nadziewana serem feta i oliwki.

Przy stole milczenie zapadło długie, mlaskaniem jeno i wzdychaniem głębokiem przerywane. Kosteczka każda cyckana była. Poezja jedna, wiersz w wiersz cyzelowana.

poniedziałek, 08 lutego 2010, mag-43
Tagi: indyk

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

  • O indyku i Lucynie Ć.

    Zdradzę, że indyka luzowanego, o pieczeniu którego pisałam na blogu grubo przed świętami, przyrządzałam nie dla siebie, ale dla moich dzieci. Jakiś jego kawałek

  • Indyk już upieczony!

    O przygotowaniu świątecznego obiadu lubię pomyśleć wcześniej. Warto się nad tym pochylić, zwłaszcza gdy wiemy, że odwiedzi nas liczna rodzina czy przyjaciele.

Komentarze
2010/02/08 21:17:30
oj, ależ bym zjadła:) niegodziwie jest czynić tak smakowite opisy i pokazywać takie zdjęcia głodnym blogerom!
-
Gość: Muscat, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/09 00:01:43
Zaiste! Niegodziwość to jest okrutna! ;D
Ale indor zacny!
-
2010/02/09 09:26:49
Boże! - kiedy wreszcie usprawnią do tego stopnia internet żeby razem z opisem i zdjęciami zapach przesyłać????
...o przesłaniu porcyjki już nie wspominając...:))
obśliniony gregg
-
2010/02/09 20:12:27
A te kosteczki osobiście wylizałam
-
Gość: Dagny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/11 19:02:13
A to akurat trafiło mi się jeść przy Tatowym stole:) z pyszną surówką z kiszonej kapustki oraz gotowanymi ziemniaczkami. Posiłek tak pyszny i wspaniały spożyliśmy w rodzinnym gronie jako że odwiedziłam Tatowy dwór z Babunią Irenką kochaną. Przyznam szczerze, że w drodze na basen do spowitego śniegiem Sierakowa po tak pysznym posiłku ciągle czułam smak delikatnego mięska indyczki wraz z otulającym ją smakiem wykwintnego sosiku z dodatkiem wina.
-
Gość: agajaga, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/19 10:58:11
Drogi Ziemianinie!
W piekle przyjdzie Ci się smażyć, za to że lud dręczysz takimi potrawami.
Odmeldowuję się na z góry upatrzoną pozycję (patrz: lodówka, w której próżno szukać tak wykwintnych smakołyków). Pozdrawiam!
-
Gość: Hrabina Marica, *.inowroclaw.mm.pl
2011/12/02 16:07:28
Jestem zmysłową kobietą, szczególnie, jeśli chodzi o zmysł smaku i powonienia, a wyobraźni z natury mam aż za dużo, więc opis poruszył mnie do głębi jestestwa. Nie wiem, czy dojdę do takiej aż doskonałości, ale spróbuję odtworzyć godną głów koronowanych potrawę.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl