Blog > Komentarze do wpisu
mięsno jajeczne smaczności lekkie jak piórko

Po tych czerwonomorskich szaleństwach, kiedyśma to sobie folgowali na wagę uwagi nie zwracając, przyszła pora na opamiętanie. Lekkości więcej, kalorii mniej, porcje z umiarkowaniem, to i to przedwiośnie śniegiem i mrozem częstujące przejść można. W oborze mućki juże stoją. Moje Szczęście nad imionami rozważa, ja raczej bacznie wymiona obserwuję, coby potem mleka nie brakło. Pierwsza termin ma na połowę marca, czasu więc niewiele, druga w przełomie maja i czerwca, obadwie panny pierworódki, więc jeszcze się rozrosną, w wielkość pójdą, poczem serów będzie że hej! Moje ulubione gęsi jaja nieść poczęły, kury dzielnie sekundują, w spiżarni zapas rośnie. tak więc na śniadanie, by godziwe było sałatkę podać można. W jej składzie jaja - jedno gęsie i cztery kurze,  do tego papryka i rzodkiewka w kostkę skrojone, cebulka zielona i biała i duużo koperku. A wszystko wymieszane z sosem śmietanowo-musztardowym. Dodatkowo twaróg twardy własnego wyrobu z pomidorem w kostkę skrojonym i cebulką zieloną. Z przypraw czosnek niedźwiedzi, sól morska, kurkuma  i pieprz, by ostrości zadać i barwy pięknej -pieprz z Cayenne, to śmietaną świeżo ściągniętą rozprowadzone.

Chlebuś z masełkiem własnej roboty i więcej do szczęścia nie potrza. Do obiadu dotrwać śmiało można. Na ten zaś rozbita karkóweczka, w miarę chuda, która przez godzin kilka w zaprawie z ziół, w tem curry świeżo z Egiptu przywiezione,szczypta czubricy czerwonej i zielonej, takoż czosnek niedźwiedzi, oliwą z oliwek zalana na głęboko w lodowni na kolej swoją czekała. Gdy pora obiadu nadeszła, a przy stole godne towarzystwo siadło, przyjaciel z lat dawnych Kazimierz Klimek, teraz as kanadyjskich komputerowców i Jurek Łojko, drzewiej nadzieja polskiej heraldyki, od piętnastu lat zbawion bez grama horyłki w gardle, dla nich to starać się warto, karkówka na gorącą patelnię cała poszła i szybko do miękkości dotarła, lekko jeno na koniec sam solą zroszona z sałatą porwaną w kawałki, zaprawioną oliwą z modeńskim octem i przypraw bogactwem z cytryną ciśniętą na stoł wydana została w towarzystwie sałaty i pomidorów.

Chwalcie Pana, że żyjemy w szczęściu i pokoju mogąc się weselić!

P.S. Nieprawda, że rozmyślam nad imionami. Jest Binia i Fela-to dopisało Szczęście moje te właśnie wymysliwszy a ja pantofel znany jeno akceptuję, tem bardziej, że one dziewoje, więc Ona większe po płeci do nazywania ma ode mnie prawo.

środa, 03 marca 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/03/03 23:03:15
Oj, oj, oj, jaka mnie slinka na te smaczności cieknie, ale nie udam się, by się przydać, bo wprawdzie termin mam na początek lipca, ale sera z tego mojego mleka nie będzie... bo mleka nie dam ;-) Pyszna sałatka, smakuję ją kubkami smakowymi mojej duszy i bez końca Was pozdrawiam, wiernie podczytująca i Ziemianina, i Miejsko-wiejską - Margola
-
2010/03/04 06:06:42
Ale pychotki. Od razu głodna się zrobiłam.
Mućka jest śliczna.
Dobrego dnia Ci życzę.
U mnie dziś też o jedzonku.
-
2010/03/04 09:51:57
Margola dasz mleczka ale komu innemu, pozytecznie. Dziekujemy.
-
2010/03/04 16:31:30
...taaa, tylko jedno w głowie
na cycki się pogapić :o)
:::
luuuudzie, jak mi się wiosny chce
trawy bym jakiej świeżej zeżarł
przywitałbym "rzodkiewki, pierwsze witaminy wiosny"
dzięciołowi bym nastukał ..tfuu, nakukał
-
2010/03/04 22:12:31
Ostatnio coś na bakier z mięsem bo jakieś dziadostwo w sklepach sprzedają karmione jakimś kosmicznym granulatem ale na taki obiad nie czekał bym sekundy aby sztućców dopaść i napychać się tymi delicjami. A ile ja bym dał za takie masło własnej roboty. O mateczko kochana. Na świeżym chlebie z morską solą...Żyć nie umierać
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl