Blog > Komentarze do wpisu
rosolnik godziwy, gołąbki delicyjne

Na majątek w ramach wizytacji syna zjechała Pani Matka. Ósmy i pół jeszcze krzyżyk dźwiga, ale z pogodą wielką, od czasu do czasu jeno stwierdzając, że starość się Panu Bogu nie udała. Kto jednak w tych leciech ot, tak znaku po sobie nie dając pół kilometra na basenie by przepłynąl. Patrząc na Nią wiem, że i ja z materiału dobrego zrobionym. Nie obyło się rzecz jasna i bez kulinarnej lekcji, bo i przecie ta daną być musiała. Rosolnik z kury prawdziwej na świąteczny obiad był wydany. Najsamprzód drób dobrze zczyszczony w ćwiartki pocięty do garnca poszedł i godzinę dobrą się gotował zaprawiony jeno liściem laurowym, który z drzewka własnego, co w altanie stoi zerwany, do tego po sześć ziaren angielskiego ziela i pieprzu czarnego. Po pół godzinie łyżeczka soli morskiej. Gdy mięso już miękkawe robić się zaczyna włoszczyzna została złożona, ubogacona cebulą spieczoną z kilku boków, pomidorem w całości, żąbkami dwoma czosnku i wtedy solą do smaku. Na wolnem ogniu do smakowitości wielkiej dochodził, obok makaron się gotowił, cienki, nie za długi i każdy przed na talerz wrzuceniem oddzielny. Na patelni dużej skrojona cebula biała, czosnkowa czekała, gdy mięso całkiem już od kości odchodziło obrane poszło przez maszynkę. Pani Matka godnie palcem pracowała polecenia wydając. Kapusta mocno sparzona liście jeden po drugiem oddawała. Cebula zezłocona, wonczas mięso dodane, razem zesmażone i ryżem ugotowanem dobawione. Całość dobrze doprawiona, by pikantnem było, czarnem pieprzem, świeżo zmielonem zasypane lekko odpocząć poszło. Liście wiadomo z rdzeniem ściętem uładzone czekały. Gdy farsz lekko przestygł zaciągnięty został dwoma jajami gęsimi i na gładką masę wyrobiony. Wonczas ręką Pani Matki gołebie zawijane być poczęły i szły w brytfannę, na drabinkę, by ze ścianą kontaktu nie mieć, od wierchu resztką z kapuścianej głowy jak pierzynką były przykryte. Całość wodą podlana poszła do piekarnika.

I teraz clou tej przygody najważniejsze - dochodziły do się przez godzin cztery zamknięte, ostatnią godzinę jeno dobawione dwoma szkklankami śmietany z pomidorowym sosem i łyżką zupną mąki pszennej. Liście kruchutkie, farsz w ustach się rozpływający, przedtem wszystko popite rosolnikiem co bursztynowej barwy nabrał.Tak to i wizyta przebiegać zaczęła. W czasie między goście zacni równie zjechali Pan Sędzia w stanie spoczynku Cyruliczkiem zwany, anegdotą z rękawa na temat każdy sypiący, Krzysztof, człowiek renesansu. sądowy i nie tylko, żurnalista, artysta skrzypek, co to i Wieniawskiego i ludową nutę umie wykrzesać.

Tak więc i wino zacne i nalewka na stół poszła. O żałobie, wulkanicznych chmurach i polityce mówić nikomu się nie chciało, bo i po co, czkawki jeno możnaby się nabawić.

niedziela, 18 kwietnia 2010, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

  • Gołąbki z ryżem, mięsem, dynią i marchewką

     Zapraszam na gołąbki z dodatkiem sezonowych warzyw. Zrobione z dodatkiem tartej dyni i marchewki smakują pysznie. Polecam na obiad. Składniki : Na gołąbki

  • Rosół

     skladniki : 3 marchewki 2 pietruszki  Pol selera 1/3 pora 2 cebule Lubczyk Kapusta wloska 1/4 główki  Sól  Mięso ja mialam kure wiejską (od

Komentarze
2010/04/18 11:25:06
Ech, to prawdziwa uczta i dla duszy i dla ciała była... Pozdrowienia dla Pani Matki i dla wszystkich gości oraz domowników ziemiańskiego domostwa.
-
2010/04/18 11:37:25
dzięki, dzięki za słowo życzliwe, złośliwy nie będę i nie powiem, żeby Ci Bóg w dzieciach wynagrodził, ale pociechy z nich życzę
-
2010/04/18 12:22:17
Oj mam ci ja ochotę właśnie na taki zestaw dzisiaj a pizze lepie nie wiedzieć czemu.
Babcia ma, robiła rosół przedni, ale nie zdążyłem od niej przepisu wziąć, bo żem myslał głupi, że wiecznie żyć będzie.
Ale rosół i gołąbki robiła jak nikt na świecie.
Zapisuje Twój sposób na rosół bo wydaje się być doskonałą ilustracją tego smaku, który serwowała mi babcia. pozdrawiam
-
2010/04/19 06:44:02
Rosół paluszki lizać, a ja zjadaczem jego pierwszym byłam.
-
2010/04/19 07:41:36
Uwielbiam rosół, gołąbki też.
Zazdroszczę Ci, że mama Twoja jeszcze żyje i ma się dobrze. Ja od dawna nie mam obojga rodziców.
Dziękuję z uwagę u mnie w blogu, przy okazji jeszcze jedną literówkę znalazłam.
Dobrego tygodnia.
-
2010/04/19 08:11:52
patrząc na twe zdjęcia normalnie czuć zapach tego rosołu i gołąbków!!!Az zazdroszczę tym co je jedli!!!Pozdrawiam Vilemoo.
-
2010/04/20 13:22:26
Ja tam trochę wiem co dobre - ale Bareya to już w 100% wie co dobre - dlatego, w Jego ślady idąc, także przepis na rosół (i jeszcze gołąbki dorzucam) Ci zabieram!:)
Ten Twój blog jest jak diabli szkodliwy - ślinotok wielki powoduje, a że dość często piszesz, to wyschnięciem pyska grozi!!!:)))
Pozdrawiam!
gregg
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl