Blog > Komentarze do wpisu
Felixiany różności pod puchową pierzynką

Jakeś zapraszał na łamy, to i podsyłam com wymyśliła właśnie jak mnie naszła ochota coś lekkiego podać na stół. Tym razem to całkowita improwizacja, ale wyszło pysznie i smakowicie.
A było to tak:

Wreszcie ciepło i słoneczko za oknem, a i z czasem jakby odrobinę luźniej w weekendowe dni, to i ochota przyszła na  jakieś improwizacje w kuchni.
Zachęcona zaproszeniem, aby od czasu do czasu coś Ci tutaj podesłać, czynię to aczkolwiek z niejaką obawą... Znowu jest to raczej lekkie danko, z tych co to kałduna nie obciążają, ale smakowitość łatwo w nich znaleźć, a i zrobić bardzo łatwo i szybko.
Otóż wymyśliłam sobie, że wedle upodobań zrobię dwie wersje jednego dania: mięsko, czyli
2 dorodne piersi kurczakowe i rybka (tu dowolność dość duża, w moim wykonaniu akurat trafiły się 3 ładne sole).
Jak zauważyłeś mam duże ciągotki w kierunku wszelkiej maści  jarzynek, więc i teraz odegrają one niemałą rolę.
Kurczak zażyczył sobie towarzystwa fasolki szparagowej dwojga odmian: żółtej i zielonej oraz młodego kalafiorka.
Kalafior został zatem zblanszowany i czekał swej kolejki. Fasolka (niestety młodej jeszcze nie ma), więc mrożona powędrowała na patelnię z dwiema łyżkami przedniej oliwy i na maluchnym ogniu podlana paroma łyżkami wody parowała sobie do pół miękkości. Wtedy doszedł do tego kalafior i tak chwil parę jeszcze się razem wygrzewały.
W tym też czasie pokrojone w niewielka kostkę piersi kurczakowe, zezłocone na oliwie, potraktowane solą, kurkumą, czosneczkiem hiszpańskim i niedźwiedzim doszły swego.

Ułożyły sie zatem wygodnie na przygotowanych jarzynkach i przykryte zostały plastrami pysznego śmietankowego sera i przyprószone pieprzem, solą i czosneczkiem niedźwiedzim.

Wtedy przyszła pora na przykrycie pierzynką.
A co to za pierzynka puchowa, pod którą się wszystko schowało? To omlet  leciutki jak puszek, z jajek czterech i 3 łyżek mąki tortowej: najpierw piana z białek ubita na sztywno ze szczyptą soli, potem po jednym dodawane żółtka, a na koniec łyżką ostrożnie, żeby piany trwałości nie pozbawić, mąka wmieszana została i zielona pietruszka drobniutko posiekana.

I całość na patelnię powędrowała i otuliła mięsko i jarzynki. Pod wysoką pokrywą, aby omlet mógł swobodnie podróść i już takim dorodnym pozostać (tak przygotowany nie ma zwyczaju opadać), na malutkim ogniu całość sobie jakieś 20 minut dochodziła.
Przed wydaniem na talerzu sosikiem pysznym z jogurtu greckiego (może być bałkański) zaprawionego solą, czosnkiem, kurkumą, pieprzem i odrobiną dobrego przecieru pomidorowego, potraktowane danko zostało.
Druga wersja z rybką była przygotowana podobnie. Ryby ( i ja też) bardzo lubimy seler naciowy.
Poszedł zatem seler drobniutko pokrojony w kosteczkę na patelnię z 2 łyżkami oleju ryżowego, solą cebulową i jeszcze cebulą granulowaną.

Podlany paroma łyżkami wody, poddusił się lekko do półmiękkości.
Wcześniej przygotowane filety z soli odpoczywały sobie natarte ziółkami, jakie kto lubi do ryb (mnie wyjątkowo urzeka koperek w połączeniu z solą cebulową).

Poszły też na patelnię na olej ryżowy i tak jak jarzynki, zostały podlane odrobiną wody, żeby raczej były podduszone, a nie wysmażone.
Gotowe ułożyły się na selerkowym podkładzie.

I znowu przyszłą pora  na puchową pierzynkę.
Tak jak kurczak z jarzynkami leciutki jak mgiełka omlet otulił szczelnie rybki. Po 20 minutach na maleńkim ogieńku wyrósł jak trzeba i pysznił się na talerzach potraktowany podobnym sosikiem i w towarzystwie lodowej sałaty i przepysznych pierwszych w tym roku małosolnych ogóreczków. Tyle mojej przydługiej ale smacznej opowieści.

niedziela, 30 maja 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/05/30 08:54:18
Dzięki Ci, ach, dzięki sercu memu miła Felixiano, potrawa pyszna i pysznie opisana! liczę na więcej
-
2010/05/30 09:21:07
Skromnie spuszczam oczka ale cieszą mnie niewymownie Twoje miłe słowa. Mam nadzieję, że Szczęście Twoje, któremu bliskie sercu są takie jarzynkowe klimaty, rychło przygotuje którąś wersję dania. a może i wprowadzi własne modyfikacje.
Dzięki serdeczne, życzę smacznego a także miłej niedzieli i ciepłego słoneczka :-)))
-
2010/05/30 10:55:58
Zjeżdżam do kuchni, bo po tych pysznościach zgłodniałam.
Buziaki niedzielne posyłam.
-
2010/05/30 13:23:01
fantastyczny pomysł na pyszne jedzonko!
-
2010/05/30 17:06:58
Aniu ryby dobre załatwie. Jak przyjedziesz, nie masz wyjścia, zostaniesz zapędzona do kuchni.
-
2010/05/30 17:22:27
Hihihi, a tom sobie nagrabiła :-))) No cóż chyba faktycznie nie będę miała wyjścia. Pocieszam się tylko tym, że Ziemianin długo na takich dankach nie wytrzyma i będę miała niewątpliwą przyjemność próbowania Jego oryginalnych i przesmacznych specjałów.
-
2010/05/30 20:48:23
jak dobre i doprawione to wytrzymam
-
2010/05/30 21:51:04
No to przechlapane. Ale może mi się uda nie doprawić jak trzeba i wtedy... hihi :-) No nie mam jednak takiego aż talentu, żeby konkurować z Ziemiańską kuchnią.
-
Gość: mamamarzynia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/30 22:19:52
Wspaniałe te przepisy
-
2010/06/01 09:17:25
Rybkę zaserwuję połowie swej i się okaże, co i jak. Czy ma wyrafinowane podniebienie, czy niekoniecznie ;-)
-
2010/06/01 09:59:52
eee, po takim rarytasie spodziewaj się jeno pochwał
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl