Blog > Komentarze do wpisu
szynka w sosie specjalnem

Ponieważ nie uchodzi by gospodarz w czasie pobytu Pani Matki czem nie błysnął takem i ja długo głowił się nad tem czem by tu Seniorkę oraz Szczęście Moje zadziwić. W czeluściach lodowni wychnęła szynka świńska, z takiej co to koncentratu paszowego żadnego nie widziała, a i pyrę sparowaną co drugi dzień miała, śrutę zaś na codzień. Ją żem wziął w obroty. Najsamprzód pokrojona w plastry nie za grube z wklepaną tandori masalą, pieprzem kaukazkim, sumakiem i chana masalą zalana oliwą pierwszego tłoczenia odpoczywała w chłodzie. Poszła na patelnię w pół głębokim tłuszczu się kąpać. Gdy skórki brązowej z każdej strony dostała podlana wodą źródlaną z miski, w której leżała zabierając resztki przypraw co się tak ostały. Wonczas dusić się zaczęła i tak godzinę prawie. Teraz doszły składniki ważące. Macierz dnia poprzedniego zupę warzyła, z porów, ziemniaczków, czosnku, pietruszki, zaciągnięta świeżem masełkiem. Chytrzem sobie garnczek mały ulał i teraz był jak znalazł. W ruch wieża poszła i na krem to zmiksowała, śmietana jeno dodana,takoż od włąsnej krowy, by gęstość nie była za duża i to z dwoma łyżkami solidnemi przecieru pomidorowego i jedną łyżką mąki pszennej w sos poszło.

Mięso jeszcze w tymże przez godziny pół pracowało by z pyzami drożdżowemi być wydane. Do tego poszedł świeży ogóreczek małosolny, do wyboru obok mizeria w słupki krojona i kwaszony zmacerowany oliwą z piórkami cebuli.

No i dość tych dobroci. Sos był taki, że Szczęście Moje dokładki w postaci pyzy jednej zażądało a talerz czysty był taki jakby myty!

wtorek, 04 maja 2010, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2010/05/04 22:55:27
Jeszcze się oblizuję. Mniam
-
2010/05/05 10:59:40
Ależ pychotka. Szkoda, że nie mogę spróbować...
Pozdrawiam z deszczowej dziś W-wy.
-
2010/05/06 11:36:57
Dziś też leje od samego rana. Jak dobrze, że mam kalosze!
-
2010/05/06 11:45:27
ano leje a ja mam jeszcze łubin do wysiania
-
2010/05/09 13:50:29
A nasz gospodarz w kwestii bydlątek znak jakiś dał?
-
2010/05/09 17:17:41
jeszcze nie, ale mam nadzieję
-
Gość: mamamarzynia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/09 18:28:05
Ach, czemuż ja tym Szczęściem być nie mogę! (w sensie kulinarnem oczywiście, z całym szacunkiem dla Małżonki).
-
2010/05/09 21:15:37
Mamamarzynia, dzięki, ja to doceniam
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl