Blog > Komentarze do wpisu
Felixiany zakręcony kurczak i nie tylko

Ta pogoda zwariowała całkiem, przechodząc ze skrajności w skrajność. Nie wiem, czy i ten przepis, który ostatnio zrealizowałam, ku zadowoleniu stołowników, przypadnie i Wam do gustu, bo prościutki i pewnie znany w takim czy podobnym wydaniu, ale zaryzykuję:

Ostatnio bywam bardzo zakręcona i stąd pewnie tendencja do różnych zakręconych kulinarnych  różności. A zatem znowu roladki, ruloniki, czy jak tam kto woli. A  że czasu za nadto nie miałam, to danie musiało być z gatunku: szybkie łatwe i przyjemne. Co było pod ręką? 4 dorodne piersi  kurczaka rozbite zostały pod folią delikatnie na kształtne, dość cienkie medaliony. Lekko posolone i poprószone świeżo zmielonym pieprzem, czosnkiem niedźwiedzim i kurkumą, czekały na ciąg dalszy pod folią. S

zpinak odparowany na patelni z dodatkiem czosneczku hiszpańskiego, soli i bazylii i zaciągnięty został żóltkami z dwóch jaj, po czem poszedł  na medaliony i został rozsmarowany  równiutko. Wystarczyło wtedy  zwinąć piękne roladki i ubrać je w foliowe ubranka skropione odrobiną  oleju ryżowego. 

Tak opatulone czekały na pozostałe towarzystwo, gotowe wespół  iść do piekarnika, aby razem pojawić się na stole i cieszyć i oczy i pozostałe zmysły.

Zatem pojawiły się wtedy piękne pieczarki o dużych kapeluszach, które chętnie oddały swoje nóżki i część wewnętrzną kapelusza przeobrażając się  w zgrabne miseczki.

Zmyślne urządzonko (dobrzy ludzie wymyślili coś tak wspaniałego do rozdrabniania różności w kuchni),  po wykonaniu paru obrotów  korbką posiekało pieczarkowe ogonki na drobne, to samo uczyniło z 3 jajami ugotowanymi na twardo i cebulką, która poszła na patelnię i masełko.                                                                                   

Zeszklona dołączyła do pieczarkowo-jajecznej masy. Doszła jeszcze drobniutko posiekana zielona pietruszka, sól i pieprz. Tak powstały farszyk wypełnił przygotowane pieczarkowe miseczki. 

Do kompletu brakowało jeszcze ziemniaczków, ale nie w banalnej codziennej postaci. Ubrały się zatem pięknie umyte ziemniaczki w ubranka z folii i tak razem wszystko (roladki, faszerowane  pieczarki i ziemniaczki w mundurkach) poszło do piekarnika podgrzanego do 200 stopni na pół godzinki. 10 minut przed końcem pieczenia farszyk pieczarkowy otulił  serek delikatny śmietanowy w plastrach oprószony delikatnie cayenne. Po zdjęciu foliowych ubranek piękny zapach  zapowiedział, że danko będzie smaczne.

I tak było :-) Roladki były delikatne i soczyste, ziemniaczki pięknie upieczone i podane z masełkiem czosnkowym - pycha, że nie wspomnę o rozpływających się aromatycznych pieczareczkach.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, życzę chwil wytchnienia, rozsądnej pogody i powodzenia we wszystkich poczynaniach.

poniedziałek, 14 czerwca 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/06/14 18:22:16
no feli, takich uczennic więcej a świat u naszych stóp!
-
2010/06/14 18:45:53
mniam .. mniam .. mniam ..
-
2010/06/14 19:03:16
Jakże mi miło, że tak uważasz :-))) Taka pochwała samego mistrza, no, no... Bardzo to inspirujące dla mnie :-))
-
2010/06/14 20:11:42
Chetnie bym sie wprosila na konsumpcje takich apetycznych specjalow... Pycha!
Pozdrawiam.
-
2010/06/14 22:15:42
Przecudny przepis. Ta jajecznica jako wypełniacz do pieczarek mi się cholernie podoba i muszę powiedzieć, że mi też ostatnio chodzą po głowie roladki, zawijasy i spiralności a nawet i jakieś inne formy "geometryczne".
Miło się to na talerzu prezentuje a i smaki się nie przenikająą tylko tak przytulone do siebie leżakują i dopiero w gębie mieszają.
Ja muszę jakąś ślinoodporną klawiaturę chyba sobie jaką kupić albo zaglądać przed kolacją na Twe zacne strony. Gratulacje dla autorki. pozdrawiam
-
2010/06/14 22:56:47
Dziękuję! :-)))
-
2010/06/14 23:13:08
Felli, przepraszam za rozstrzelone zdjęcia, już naprawiłam. Ślinka mi cieknie jak patrzę na zdjątka.
-
2010/06/14 23:40:08
Emko droga, wydawało mi się, że jest OK, ale dziękuję jeśli trzeba było. Cieszy mnie, że i dla Ciebie danko wygląda smakowicie :-)
-
2010/06/15 19:25:12
Feli to na kiedy mam się do tego trzymania miary ustawić? Bo jak znam życie (i Ciebie) to przy okazji coś takiego upichcisz, że głowa mała. A ja jak wiadomo niekuchenna, to liczę na drapane. Co najwyżej gary po wszystkim mogę pozmywać ;)))
Chociaż, kurczaczek... Przed chwilą u Emki deklarowałam, że na dietę przechodzę. Hm... Co tam... Najwyżej mnie Ziemianin do obrządku pogoni ;p
-
2010/06/15 19:51:44
przecie tu wszystko takie chudzieńkie i nie tuczące
-
2010/06/16 21:01:14
Jestem oczarowana :-)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl