Blog > Komentarze do wpisu
skromny obiadek - sztukamięs w sosie

Rolnikowi nie dogodzisz. Ledwie co psioczylim na nadmiar deszczu i zimno, teraz zaś gorąc wielki i posucha. Przydałoby się trochę kropli, bo teraz w kłosach grubość ziarna się kształtuje, jare w tym owies podsychać zaczyna, gryka żółknie i w rzędach rzednie. Nic to może Pan Bóg dopuści i wody nie za wiela w Wielkiej Polszcze wypuści.

Pani Matka nadal swą personą mnie zaszczyca to i jem niewyszukanie, skromnie ale dobrze. Wymyśliła rosól z mięsa mieszanego, więc był kawał wołowego z kością, do tego kurze udka i skrzydełka. Do miękkości powoli pyrkotały, gdy gotowe odłowione poszły na patelnię kości pozbawione. Wywar zaś w to miejsce warzywa świeże z cebulą podpaloną dostał i dalej bulbutał.

Mięsa gdy lekko przesmażone zostały śmietaną rozciągnięte w tem dwie duże łyżki musztardy z grubą gorczycą, jedną sarepską i tyleż samo dobrego chrzanu, kilka kropel cytryny i tak razem towarzystwo pracowało, ale nie za długo.

W czasie między Pani Matka obrała ziemniaczki i ugotowała na średnio twardo, obok zaś Pani Kasia nasza ukochana, prawie domowniczka, śmietankę zaciągnęła świeżo ciśniętym owocem, co to z kanarkiem nie mylić, szczyptą cukru pudru i łyżeczką wedle pomysłu Majaneczki trzcinowego nasiąkniętego aromatem laski wanilii. Tą pyszotą zalała świeżo zerwaną i w rękach porwaną sałatą z ogródka. No i skromny ziemiański obiadek zapoczątkowany rosołem z cieńkim makaronem, potem sztukamięs  sosem godziwym oblany, do tego winko prosto z austriackich stoków i odpocząć było można po ciężkim dniu sianokosów.

sobota, 26 czerwca 2010, mag-43
Tagi: sztukamięs

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2010/06/26 23:33:57
I mnie tam nie było!!!
-
2010/06/27 11:53:16
Jaki tam skromny = przepyszny. To TY skromny jesteś.
-
2010/06/28 17:39:58
Dziękuję za pamięć o mnie w postaci komentarzy.
-
2010/06/29 18:19:00
Skromny? To się czasy pozmieniały, że ludziska sztukę mięsa skromnym obiadkiem nazywają. A tak serio, to pycha są takie obiadki, za rzadko je robię.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl