Blog > Komentarze do wpisu
dzicza łopatka z kluchami

No i żniwa ruszyły. Co prawda przerywane, bo Pan Bóg trochę rosi, ale idą. Nie najlepiej się zapowiadają. Ziarno, które w porę wody nie dostało nieduże, nie takie jak trzeba. Ale nic to, jakosik i to przezyjemy. Jęczmień już w stodole, ozimy rzcz jasna, reszta jeszcze w polu do się dochodzi, gdy będzie parę dni słońca można ruszać. Jak ciężka robota to i posiłki muszą być słuszniejsze. Ponieważ z letniej pory korzystając zjechało się luda co niemiara z lodowni wyciągnąłem dziczy przodek z łopatką. Swoje odleżał, więc skruszały, ziołami natarty, oliwką skropiony do się przyszedł i w piekarniku się schował na godzin kilka, jeno winem podlewany, czerwonem rzecz jasna. O mało co kompromitacji nie było. Pyrek, czyli ziemniaków zbrakło. Ale nic to, zszedłem do piwniczki, gdzie jeszcze resztka zeszłorocznych leżała, poprzerastanych trochę, więc wygląd kiepski. Grubo obrane poszły do garnka posolone, kminkiem zasypane. Gdy zmiękły to do miski przez praskę i na jedną trzecią one, tyleż mąki ziemniaczanej i takoż pszennej, do tego jaja dwa, soli i pieprzu do smaku i śmietany tak by konsystencję właściwą osiągnąć.

Potem już wyrobienie by od ręki odchodziły, w czym Felixiana niezawodna, uturlane w małe placuszki z dziurką

by sos miał gdzie wpłynąć i na gorącą wodę, po wypłynięciu trzy minuty gorącej kąpieli

i poruty przy stole nie było. Do tego nieśmiertelna sałata ze śmietaną, tąże sos w mięsie też był zaciągnięty i towarzystwo jadło aż się uszy trzęsły.

czwartek, 29 lipca 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/07/29 19:48:08
Fajny ten obiadek , a kluchy bardzo mi się podobają:)
-
Gość: Kinga, *.chello.pl
2010/07/29 21:33:38
Córkam myśliwego - z lat wczesnych pamiętam owe smaki.... skruszałe mięsiwa dziczyzny ... Cóż, ja mam tylko wspomnienia Wy macie to na co dzień. Wiem, czym owa radość jest. Pozdrawiam.
-
2010/07/29 21:41:31
oj takie kluchy pyszne pyszniutkie :)

pozdrawiam u.
-
2010/07/29 23:03:23
A ja kluchy każde uwielbiam
-
2010/07/30 05:55:59
Jestem kluchożerna. Nie lubię tylko kminku. Wiem, zdrowy jest , ale nie lubię i już.
Buziole piątkowe posyłam.
-
2010/07/30 09:06:48
Mnie takie kluchy nauczył tobic mój teśc :)

Pozdrawiam i zapraszam na kulinarny konkurs - www.gotowaniecieszy.blox.pl
-
2010/07/30 11:52:04
Dzicze mięsko nadzwyczajnej smakowitości było. Kluchy pyszne wyszły, jeno nieco może nieforemne co poniektóre były, bo młody pomocnik mój niewprawnymi, ale za to chętnymi rączkami je toczył. Sałata pyszna i kruchutka prosto z grządki i czegóż chcieć więcej do obiadowego szczęścia?
-
2010/07/30 20:54:40
Widać na zdjęciu, że sałata musiała być krucha. Nie ma to jak własne uprawy.
Wesołego weekendu życzę.
-
2010/08/01 12:00:44
Poproszę o licencję na kształt klusek :)
-
2010/08/01 12:15:54
Kabe.abe :-)
Proszę uprzejmie: z gotowej masy kluseczkowej odrywamy kawałek (tyle mniej więcej ile się mieści na łyżce do zupy, formujemy kuleczkę, po czym rozpłaszczamy na dłoni i paluchem robimy przepisowe charakterystyczne dla tych klusek zagłębienie. I tyle :-) Smacznego zatem!
-
2010/08/01 13:28:03
Ja zwykle nazywam je kluchy z dziurką
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl