Blog > Komentarze do wpisu
dzicze żeberka na sobotni czas

By ten upał znieść trzeba mieć siłę, bo inaczej się człek przewróci. Płyny to i owszem, dużo trzeba ich brać, by w wątpiach nie zabrakło. Najchętniej bym ten pożar piwkiem ugasił, ale Moje Szczęście stwierdziło, że nadmiernie mi mięsień brzuszny rośnie, więc nie jest to wskazane. Niech tam, wzorem Arabów będę pijał hibiskus, któren z wycieczki w obce kraje przywieźlim w formie kwiatu zasuszonego. Nawet cukru mu nie trzeba, a i barwę ma piękną. Na obiadek zaś wyciągnąłem z lodowni dzicze żeberka, co tam długo już kruszały, a przecie miejsce trzeba robić na nowe wiktuały, albo i woreczki z lodem jak ta Afryka trwać będzie. Zeberka najsamprzód obgotowałem w warzywach, ale krótko. Na porcje podzielone poszły na patelnię i w oleju ryżowym boki zrumieniły.

Wtedy na wierzch dostały zieleninę - szczypior, koperek i pietruszkę, chwilę później drobno skrojone w kostkę pomidory sparzone i ze skórki obdarte.

Tak sobie razem pracowały. Na koniec kapka śmietany sos rozciągnęła. Ot i wszystko. Ziemniaków dla odmiany nie było, w ich miejsce kalarepka ugotowana, w plastry sprawiona, w jaju umoczona, bułeczka tartą posypana i na oleju zrumieniona. Do tego zwyczajowo sałata podarta ze śmietaną z sokiem z cytryny. Moja starsza co na wieś, na chwilę zjechała talerz opróżniła, co dla oćca satysfakcją wielką.

sobota, 10 lipca 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/07/10 21:57:08
Oj, to pyszne musi być ! A i ta kalarepka brzmi pysznie:)
Pozdrawiam.
-
2010/07/10 22:27:19
no i chyba było, powiem nieskromnie
-
2010/07/11 09:45:31
W takie upały to ja tylko jestem w stanie jeść owoce. Wczoraj były naleśniki z serem, polane śmietaną i posypane malinami. Dziś zamiast malin będą do posypki boróweczki.
-
2010/07/11 13:30:10
Głupio to zabrzmi ale moje żeberka z ananasem miodem i sosem sojowym biją rekordy popularności.
Ale cóż to widzę o czym w sumie zapomniałem? Że dzicz przecież żeberka posiada. Dzicz jadłem, żeberka jadłem więc powiem tak.
Nie mogłeś Dobrodzieju poczekać do poniedziałku z tym przepisem?
A tak między nami. Czy jest jakiś patent w tym oleju ryżowym, że tak go chętnie używacie?
pozdrawiam
-
2010/07/11 13:31:18
Mając na myśli "poczekanie z tym przepisem do poniedziałku" chciałem powiedzieć, ze nie masz litości weekendowej - ot co.
-
2010/07/11 13:37:10
sekret bardzo prosty = wysoka temperatura spalania, w związku z tym mozliwość smażenia bez utraty zdrowia, poza tym smaku swego nie narzuca. ot co
-
2010/07/27 21:01:45
Dawno mnie nie było i mam zaległe wpisy. Ale nie mogę przeczytać wszystkiego naraz, bo wyżarłabym wszystko jak z leci z lodówki, a jest już późno...
Będę sobie te rozkosze dozować :-)
Pozdrawiam - Marzynia
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl