Blog > Komentarze do wpisu
smutek wielki i odgrzewane kotlety

Na wsi, u nas smutek wielki. Opuścił nas ukochany Grom, nasz pierwszy koń, koń, który mówił, koń profesor, co wszystkie konie miał pod sobą.

 

Niestety od dłuższego już czasu zdrowie mu szwankowało, ratowaliśmy go zdobyczami współczesnej medycyny, jak to tylko możliwe. On się jednak chyba rozmyślił i postanowił odejść. Najadł się żytniego ziarna, a ponieważ zęby już nie te, poszło w całości do kiszeczek, napęczniało, przyszła kolka a w ślad za nią skręt jelit i było po wszystkim. Spoczął pod starym orzechem, w towarzystwie śłiw, obok Aresa, naszego biednego owczarka i łakomej Kary i Miśki, która z niej przykład brała. Takie robi się nam małe miejsce pamięci. Zachodzę tam czasami gdy któregoś zdjęcie w komputerze się przekręci, by wspomnieć. Niestety Grom nie chciał iść na słoneczne prerie sam, potrzebował towarzystwa i pociągnął za sobą Śnieżkę, która zeszła tak samo jak on, tyle, że do kolki miała skłonność osobniczą i tego można było się prędzej czy później spodziewać.

 

By jednak przekonać się, że jej nikt nie pomógł w odejściu zrobiłem sekcję, tłumiąc łzy. Wynik był jeden - skręt okrężnicy i nic więcej. Tak więc tydzień smutny, to i obiad nie był radosny. Kotlet z mielonej szyneczki, który na drugi dzień odsmażony smakował znacznie lepiej.

 

Do tego nasze liniowe ziemniaczki przerobione na puree, brokuł oraz zebrane przez Moje Szczęście , przy moim skromnym udziale przedostatnie, jesienne grzybki. Były to rydze, trochę maślaków i jedna sowa. Jednak sposób ich przyrządzenia niech opisze Moje Szczęście, które to nad nimi się trudziło. Ja tylko zaznaczam, że pyszne wyszły, jak i wszystko z Jej ręki, nadzwyczajnie!

Bardzo niezdrowym sposobem zrobione i może dlatego takie smaczne grzyby: Mając na uwadze to, że jak wspomniał Ziemianin, był to prawdopodobnie przedostatni zbiór, oraz to, że w tym roku ani razu nie robiłam grzybów w śmietanie, postanowiłam tym razem poszaleć z cholesterolem. A co tam, raz nie zawsze! Oczyściwszy zebrane grzyby wszystkie, pokroiłam  w paseczki i zblanszowałam.

 

Na patelni czekała już zeszklona cebulka, na którą wrzuciłam odcieknięte grzyby.

 

Wszystko to pod przykrywką jakiś czas na niewielkim ogniu dusiłam, stopniowo dodając masła, aż w końcu dolałam świeżej gęstej śmietany. Śmietanę tę Ziemianin właśnie upędził. Tak przygotowane grzyby doprawiłam sola, czosnkiem, cayenne i kurkumą, a następnie posiekaną zieloną cebulką. Podkręciłam kuchenkę i podsmażyłam na mocnym ogniu.

 

Na minutę przed podaniem zalałam ponownie śmietaną i posypałam koperkiem.

 

P.S Co ciekawe. Rozkojarzona byłam i sypnęłam niechcący bardzo dużo kurkumy. Nijak z tej śmietany nie dawała się zebrać, zresztą od razu utonęła. Pomyślałam trudno, najwyżej będzie niezjadliwe i kury dostaną. Okazało się, że zwykłe grzyby w śmietanie nabrały bardzo ciekawego smaku i  specyficznej pikantności w drugim tle!

czwartek, 14 października 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/10/14 20:29:34
slabe to pocieszenie,ale tak to juz jest na tym swiecie,jedna dusza musi odejsc zeby drugiej miejsce zrobic...a czlowiek do zwierzęcia bardzo przywiązac sie moze,więc strata tak samo boli.Czasu potrzeba...
-
2010/10/14 20:33:37
Za każdym razem kiedy idę do ogrodu wydaje mi się, ze za klombem pasie się Grom, moja osobista kosiarka. Smutno
-
2010/10/14 20:43:53
Smutno... Buziaki i trzymajcie się cieplutko. M
-
2010/10/14 23:31:14
Współczuję :(
-
2010/10/15 01:17:12
Tedy trudno, ale sobie wyobrazcie, ze mocno Was przytulam. Mialam i ja swojego Groma, Gniady sie nazywal i tez sobie poszedl na lepsze pastwiska. Pewnie im tam dobrze :-*
-
2010/10/15 05:44:15
Oj szkoda...:-(
-
2010/10/15 07:20:43
smutno bardzo, przytulam Was mocno ...
-
2010/10/15 08:30:53
a to smutne :( trzymajcie się ciepło
-
2010/10/15 09:54:16
smutno...zwłaszcza że wczoraj pożegnaliśmy mojego ciotecznego brata..
przytulam serdecznie
Ciotka
-
2010/10/15 11:33:06
Smutne, konie sa dobre i madre.
-
2010/10/15 11:44:30
Zalosc Wielka Dobrodzieju.
pozdrawaim
-
Gość: andrzejniczyperowicz, *.icpnet.pl
2010/10/15 12:02:34
Szkoda mądrego konia. Znałem go. Osobiście, wolałbym konie w polityce. Na pewno nie byłoby takiego debilizmu. Kaligula też był debilem, dlatego jego koń reprezentował go w Senacie.
-
Gość: Dagny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/15 15:18:48
:(:(:(
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/10/15 16:18:24
Nie przyjmuje do świadomości że nie ma Groma i Sniezki
-
2010/10/16 08:56:12
Serdecznie współczuję. Bardzo lubię konie.
-
2010/10/16 11:50:50
Wiem , jaki to ból ,strata przyjaciela a co dopiero dwóch ,
zwierzęta , są nam oddane całym swym jestestwem .
Smutno , i jestem w tym smutku z Wami .
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl