Blog > Komentarze do wpisu
śniadanie mistrzów
 

Jak jużem wcześniej pisał rozsiadł się we Dworze na dni nie za wiele Gieno brzuchacz sławny. Przy serach sobie maśliliśmy, wieczorem łyczek agrestówki popijając. Ale nadszedł dzień pożegnania. Gourmand w dalszą ruszał drogę, zahaczając o Farmerkę z jej kreuzerami, potem zaś do Barei spiesząc, wioząc moje czarne dzieciątka, czyli Krzywonosy, tak na cześć sławnej Henryki co słowa prawdy powiedziała, zwane.Mójże Gieno przywiózł mi również bardzo radosną nowinę. Otóż w moich serach zagustował Adaś Chrząstowski, znany krakowski restaurator i popularyzator dań zacnych w Kuchni.TV. Tak i dla niego porcyjka znaleźć się musiała. By zaś zacnie Mistrza pożegnać śniadanie królewskie sprawiłem. Na ciepło wydane zostały rydze. W tym roku wysyp ich był niesamowity. Za radą mojego przyjaciela, autora "365 Obiadów Babci Moniki" Andrzeja Niczyperowicza wziąłem je świeże, z piasku i obtarłem i takie same w aluminiowej folii na tacce trwale zamroziłem, bez blanszowania. Teraz wyciągnąłem je, obtarłem z lodowych kryształków i rzuciłem na mocno rozgrzaną extra oliwę, lekko rozciągnięta olejem ryżowym. Solą trzeba było sypać bo strzelały mocno. Szybko jednak gorącem napełnione poszły na talerze. Do tego chlebek pszenny, by oliwę z patelni można były wyciągnąć do ostatniej kropelki.

 

Obok zaś stał mój twarożek świeży, mocno odsączony, doprawiony cebulką, czosneczkiem drobno zsiekanymi, garstką szczypiorku, solą, świeżo zmielonym pieprzem. Deserem zaś były takoż moje latem pachnące powidła śliwkowe, jeno sprzed roku, bo w tym natura nie dopisała.

 

W miarę wysmażone, bez grama cukru, we własnej jeno słodkości się pławiące. Klucznica Dworowa Elyżbieta do tych pyszności też dopadła, w ilościach dużych swoje przepastne trzewia napychając.

 

Szczęście Moje na stól dało pachnącą kawę. I takeśmy Giena w drogę wyprawili.

sobota, 27 listopada 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/11/27 11:41:26
Załapaliśmy się dodatkowo na wspomnienie lata czyli ziarenka piasku zamrożoe w blaszkach rydzów
-
2010/11/27 12:05:03
Widok rydzów obok tego serka to i poezja i tortura. Ja też miałam dzisiaj zacne śniadanie, baca by sie nie powstydził (jaja na bekonie z bundzem).
Pozdrowienia dla całej familii!
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/11/27 12:48:14
Ludzie kochani zjadłam tyle co wróbelek w cieżką zimę
-
2010/11/27 13:10:17
w ciężką zimę ptastwo je dużo i często jak chce przeżyć. zapomniałem dodać, że na stole było jeszcze masło mojej własnej roboty
-
2010/11/28 03:44:13
Podziękować Dobrodzieju pragne z Twe zacne sery, w których towarzystwo mi znane coraz bardziej się rozkoszuje a ja jestem pod bezustannym wrażeniem - co tam nowego dziergasz.
Ino pytanie mam jedno.
Krzywonos jak wiem i wielokrotnie jadem, ma patent na parafine francuska czarną.
Więc co w parafinie mi przysłałeś w kolorze pomaranczowym? Zacny to ser ale w konfuzję mnie nie jaką wprowadził a wspólnik, zakochany w Krzwywonosie - co o dla niego miała być ta druga bryła mało mi po gębie nie dał.
Więc wysyłaj Krzywonosa prawdziwego.
Czekamy
i pozdrawiamy.
p.s. kolacja się udała i powiem (ale nie popadaj w samozachwyt), że ohom i ehom nad Twoimi serami było wiele.
Dzieki Dobrodzieju
-
2010/11/28 12:07:31
Fajnie jest mieć takich gości.
Rydze uwielbiam.
Pozdrawiam niedzielnie
-
Gość: andrzejniczyperowicz, *.icpnet.pl
2010/11/28 18:02:02
Drogi Ziemianinie. Cieszę się ogromnie, żeś mnie posłuchał z tą folią i zamrożeniem w okresie niezwykłego w tym roku wysypu rydzowego. Tak zamrożone żołciele już pożarliśmy, ale na Wigilię mam jeszcze w zamrażarce rydze zasmażone w maśle. Ciekawostka, czy będą jak świeże... Pozdro dla Was wszystkich Ziemiańskich!
-
2010/11/28 23:41:01
i ja tam byłem
miód, ser, rydze ...piłem(?!)
(we łbie się przewraca od tych smakowitości)
:::
a wieczorem, podczas kolacji klubowej
mogłem sobie pogadać o przewadze rydzów mrożonych saute (bez blanszowania)
nad rydzami smażonymi w maśle (i tak mrożonych)
czy odwrotnej kolejności (ale bez ciśnienia)
..bo ja, w odróżnieniu od innych gadających ..rydze rano jadłem
:::
powiadasz, że dobroć oną, rad Niczyperowiczowi Andrzejowi zawdzięczałem
pięknie się więc kłaniam
sługa uniżony
:::
Marku, spieszę donieść, że "sucha koza" wywiera coraz większe wrażenie na oną kosztujących
:::
fakt, maleńkie qui pro quo z porańczowym mieliśmy
ale fajnie było
-
Gość: maria, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 23:27:21
a ja miałam nieprzyjemna przygodę z mrożonymi rydzami, w potrawie okazały się być gorzkie; w necie są opinie, że należy je przed zamrożeniem zblanszować, bo będą gorzkie.
a może jest w tym jakiś trick? pozdrawiam spod Poznania
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl