Blog > Komentarze do wpisu
kapustka czerwona jak obiecałem
 

Jakem obiecał uchylę teraz rąbka tajemnicy, którą od wielce miłej Pani Kasi pozyskałem a dotyczącą czerwonej kapusty, którą teraz strachem powodowany zwał będę modrą. Bo jak to już było w przypisach do poprzedniego bloga szczury czujne z nor mogę powyciągać zapachem zwabione co to mnie oskarżą, że skoro kapustę czerwoną preparuję widno i komuch zatwardziały jestem. Śmiech to i poruta jedna. Poseł Najjaśniejszej Rzeczpospolitej demokratycznie również wybranego posła, który kierując partią zwycięską premierem został od dziadów publicznie wyzywa, a drugi od tchórzy. Ludzie moi mili, czemu to prawa Boziewicza nie obowiązują. Zaraz by się takie tałatajstwo na ubitą ziemię wyzwało i wytłukło! Nie mogą tego Brudzińskiego, którego nazwisko na charakter wskazuje w tym Szczecinie spławić? Bo na Macierewicza to już pewnie żadnej rady nie ma i nie będzie, chyba że jak jego kompan znany Janowski Gabriel niejaki w podskoki i całusy po rękach ruszy, mówiąc potem, że to wraże siły w nos co mu dały. Nic to, o kapuście słów kilka - najpierw Pani Kasia, po moich nieudanych próbach tarki zastosowania,

 

nożem ostrym zręcznie cienko ją skroiła. Potem przykazała zalać wodą z niewielką ilością soli zagotować,

 

poczem zlać i do garnka z grubym dnem złożyć, tam na masełku powoli ma się próżyć do smaku z solą morską mieloną, pieprzem czarnym takoż, kapką dobrego sosu sojowego, na koniec przedniego octu balasamico z Modeny dwie łyżki, a żeby miało co odparowywać na garniec szklanka wytrawnego, czerwonego Bordeaux.

 

Tak i ona do miękkości ma dochodzić nie spiesząc się. Gdy gotowa w pyszności swej nie ma równej. W pierwszy dzień zdobiła kaczkę,

 

w drugi smaku zadała cienko sklepanemu kotletowi schabowemu, który najpierw w jajku skąpany, potem osuszony mąką pszenną poszedł na gorący tłuszcz. Sól by mięsa nie utwardzić była jeno w jajku i mące. Takeśmy to sobie drugi obiad z Panią Kasią zjedli.

poniedziałek, 20 grudnia 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2010/12/20 23:18:15
Jako żywo: nigdy się u nas na Podgórzu nie mówi "modra kapusta" tylko zawsze "czerwona kapusta". A jak ktoś ma usta czerwone albo rumieńce kraśne to też komuch???
-
2010/12/21 09:30:08
jak Brudzinski przemowi, to nawet najbardziej doswiadczonemu dziennikarzowi na wizji nerwy puszczaja...to jak z grypą, trzeba sie uodpornic.A kapustka-modra czy czerwona-pyszna jest ze ojej...
-
2010/12/21 12:02:11
dla mnie zawsze "czerwona"..dla mojej Teściowej zawsze "fioletowa"..czyli nigdy "modra"
-
2010/12/21 16:35:21
Cześć :o)
-
2010/12/22 05:39:00
Zdrowych, pogodnych, wesołych Świąt.
-
Gość: moomoo, *.stk.vectranet.pl
2010/12/22 21:41:50
A u nas na Śląsku mówi się modra ;-)
I dodaje sie do niej skwareczki wytopione z boczku i podaje z roladą i kluskami.
I to jest WSPANIAŁE ;-)
-
Gość: czujny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/23 14:19:15
Wieś może opuściłeś ale wieś nie opuściła ciebie.... Gdyby kodeks Boziewicza obowiązywał to mógłbyś za lepszymi jeno szable nosić... A tak to możesz pola ustępować. Ale swojej krasuli...

Bywaj chłystku!
-
Gość: czujny, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/23 14:26:07
a co do kapusty to: wytop boczek, na boczek poszatkowaną kapustę, gdy ta lekko zmieknie dodaj octu winnego, kwas złam dwiema łyżeczkami cukru. Dodaj sól i pieprz do smaku. Gdy kapusta zmięknie zdejmij z ognia. I teraz clou. Do tak stygnącej kapusty dodaj łyżkę stołową musztardy sarepskiej!

Dopiero wtedy dowiesz się czym jest PRAWDZIWA modra kapusta...


Rzecz jasna najlepsza do podania z dnia na dzień - gdy się przegryzie.

Bywaj chłystku!
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl