Blog > Komentarze do wpisu
kotlety grube na dwa palce
 

No to i ja u siebie mam własnego Burmistrza. Samem go wybrał, to i mój. Chłop porządny i ma jaja. Chce ordnung zrobić i gminę rozwinąć. Trochę to już późno, bo dotychczasowi włodarze najlepszy czas przespali, a ale zawsze lepiej teraz niż wcale. Będę go wspierał jak tylko będę mógł. teraz, właśnie zimą wpadłem na pomysł, że jesienią przyszłego roku zrobię u siebie na wsi Święto Pysznego Korbola, dla tych co nie wiedzą co zacz tłumaczę - tak  w Wielkiej Polszcze mówi się na dynię. Poświęcę hektar ziemi, wczesną wiosną dobrze nagnoję, w szklarni sadzonek naprodukuję i całość róznymi gatunkami obsadzę. Jak rozgłoszę po wsi, że tego wszystkiego będą mogli jesienią popróbować to chyba nie rozkradną. Gieno, brzuchacz znany już zdeklarował, że gourmandów róznych, w tym szefów kuchni znanych pościąga, Włóczęga też pewnie zjedzie wina węgierskie pod to komponując. Impreza będzie , że hej. A jak do tego dołaczą się z okolicznych wiosek gospodynie, to już lepiej nie pytajcie! Gazetę, na której pierwszej stronie często goszczę o patronat poproszę, będzie wyżerka na sto i osiem! Szykujcie się więc wszyscy ludkowie rostomili, bo i do Was to zaproszenie. By zaś zimowy głód zaspokoić obrobiłem ci ja dwa kotlety z karkówki. Z kostką były ci one na dwa kciuki, solidne,grube.

 

Moje Szczęście zamarynowało je w ziołach prowansalskich i nie tylko,  oliwą zalewając i czosnkiem szpikując, zostawiając kotlety na całą noc w lodówce.

 

Potem poszły na patelnie z olejem mocno rozgrzanym.

 

Gdy w brąz weszły dostały sosu z nalewki wiśniowej, znaczy owoce, które po tym procederze schowane zostały zalane wodą do smażenia ją oddały. Na koniec dla ubarwienia same owoce poszły. Mięso krwiste aże nie było, ale pięknym różem wzrok wabiło. Do tego dostało ziemniaczek ze śmietaną skruszony i czerwoną paprykę z kleksem buraczkowym.

 

Całość mniamuśna była niezwykle, jenom zapomniał o co się w pierś biję, że Szczęście Moje lubi mięso z przyprawą nieboszczki, czyli mocno wysmażone. Alem i tak całość jak to mówią w Wielkopolsce, na poczekaniu spucnął talerz pusty zostawiając.

środa, 15 grudnia 2010, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/12/15 15:02:37
ło Jezusicku ,ale mnie skreciło w jelitach
-
2010/12/15 15:19:23
To przyjeżdżaj Ela
-
2010/12/15 15:19:49
Aż się głodna zrobiłam ;) czasem lubię "od święta" taki kotlet zjeść - dobrze wysmażony i zamarynowany. Mój mężczyzna natomiast mógłby jeść takie cuda codziennie. Rewelacyjnie się prezentuje więc i smak pewnie nieziemski.
-
2010/12/15 15:27:56
Wspaniały kotlet. Bardzo takie lubię :)
-
2010/12/15 16:01:44
Kotlet wspaniałości wielkie.
Świąto będzie jak się patrzy. Już mogę zacząć sobie wyobrazać.
Pozdrówka.
-
2010/12/15 16:06:32
mniam, mniam ( słychać jak ślinę przełykam ?? )
pozdrawiam !
-
2010/12/15 18:18:33
Karkówka , że dwa palce lizać. ;)
A na tydzień święto Korbola chętnie przyjadę.
-
2010/12/15 18:54:51
no to już teraz na listę wpisuję!
-
2010/12/16 09:30:24
Ja może i na talerzu lubię wydziwiać ale dla takiego kotleta to bym się dał pokroić.
Bez tego mięcha życie było by smutne.
pozdrawiam
-
2010/12/16 14:24:35
Kotlet pierwsza klasa.
Powiem Ci, że ludzie to jakąś strasznie krótką pamięć mają. W miasteczku w którym ostatnio mieszkałam, nie tak daleko znów od owego Otmuchowa wybrali człowieka na następną kadencję, a przecież to miasto strasznie podupadło dlatego że on tam rządził, a nie dlatego, że ja wyjechałam. Obraz nędzy i rozpaczy. Ten, który odpadł był już kiedyś burmistrzem i za jego kadencji sporo inwestycji powstało. Skąd więc taki głupi wybór Obawiam się, że stąd, że jeden porządny Katolik a drugi kochanki ma. Nie wiem, czy będzie tam jeszcze po co jechać.
-
2010/12/16 19:47:55
Jej, ślinka cieknie... Tak rozkroić tego soczystego kotleta, zamaczać w sosiku, potem ziemniaczki siup do paszczy i papryczka do smaku...
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl