Blog > Komentarze do wpisu
grochowa na mroźniejszy dzień-dopłat nie ma
 

Siedzę ci ja na wsi i nerwy mnie zżerają. Tak to mi się jeszcze nie przydarzyło. Po tom miasto rzucił by nerwy sobie oszczędzić, a tu patrz! Dowodów nie mam żadnych, ale przypuszczenia są. Wydaje mi się, że państwo zachowuje się jak zwykły oszust. Otrzymało i to już dawno temu pieniądze z unijnego budżetu dla rolników, miejscowe oddziały ARiMR jeszcze w zeszłym roku rozesłały decyzje o przyznaniu środków, tyle tylko, że nie poszły za tym przelewy. Nadchodzi czas zakupu nawozów, paliwa na prace wiosenne, trzeba popłacić podatki, a tu pusto w kieszeni. Wniosek stąd nasuwa się jeden, gdzieś musieli tę kasę wlać, oszukują Unię, że wszystko jest, a nie ma. Takiego łotrowstwa nawet Lepper nie uskuteczniał, powód może być tylko jeden, rację ma Balcerowicz i to już jesteśmy wydmuszką, którą przefrymarczyli obiecując gruszki na wierzbie byle tylko utrzymać się przy władzy. Redaktor naczelny Playboya napisał, że jego głos już stracili, mój też. Taki rozgorzyczony siedzę w kuchni i grochową gotuję, przynajmniej siłę będę miał by na rządzących się wypiąć.

 

Najpierw połówki całą noc w zimnej wodzie się moczyły, potem w niewielkiej ilości na małym ogniu do miękkości dochodziły, obok zaś w garnku dobry rosół pyrkał na szpondrze wołowym, kurzych skrzydełkach i indyczej szyi. Włoszczyzny nie żałowałem, obok niej pływały trzy liście laurowe i po pięć ziaren pieprzu i angielskiego ziela, spalona cebula takoż. Gdy wszystko się sklarowało i odcedzone zostało do czystego poszedł miękki groch oraz na patelence usmażony wędzony, surowy boczek z drobno skrojoną cebulką.

 

To wszystko leciiuchno zaciągnąłem moją śmietaną i razem na małym ogniu pozwoliłem popyrkać by smaki na wzajem przeszły. Z warzyw powstała pyszna sałatka, mięso zmielone dało nadzienie do pierogów. tak sobie mój gorzki żal z Panią Matką tym zajadłem. Rolnik lekko nie ma.

niedziela, 13 lutego 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/02/13 04:50:59
Grochóweczkę i fasolóweczkę to ja uwielbiam.
Udanej niedzieli.
U mnie bardzo zimno. Jest śnieg i wieje silny wiatr.
Czekam na wiosnę.
-
2011/02/13 09:55:56
Moje dzieci mówią na taka zupkę wojskowa;) Tyle, ze wersja uboższa wtedy; grochowa bez groszku;)
-
2011/02/13 12:10:54
Och, jak te skwarczusie sobie na pleckach pływają!
-
2011/02/13 12:11:12
Taki Mądry i Zdolny gość a w takie unijne pierdoły wierzy?
Toszto kołchoz ostatni i lada moment ducha wyzionie więc dobrodzieju na nic nie licz oprócz wielkich talentów swoich.
Tym się podpieraj i tym napędzaj - swoim wielkim talentem, do którego unia pasuje jak świni siodło.
pozdro
-
2011/02/13 14:53:26
Mag, ja już dostałam. A że decyzje dostaliśmy mniej więcej w tym samym czasie, więc i Ty pewnie na dniach dotacje dostaniesz.
Uszka do góry. A ja za moje pokoik sobie własny robię na poddaszu. Za dwa tygodnie będę mogła zanucić "Mój jest ten kawałek podłogi".
-
2011/02/14 09:33:44
Grochówę jutro gotuję.
Buziole na Walentego Ci posyłam.
-
Gość: Łodzianin, 91.193.160.*
2011/02/15 21:23:03
Dopłaty mają być, emerytury? ale bimber stronami się robi a do zakąski pyszne serki.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl