Blog > Komentarze do wpisu
refleksja zimowa nad zapiekanką
 

We Dworze ciepło, na zewnątrz znowu mróz. Wody było pełno, wszystko to ścięło, jak zachowa się rzepak i ozimina nie wiada. Rolnikowi zawsze pod górkę. Niedość tego Sawicki, który najgorszym jest chyba w dwudziestoleciu ministrem dopłat bezpośrednich nie zwalnia. Dotyczy to zwłaszcza dużych areałów. Ten półgłów nawet publicznie kiedyś wyznał, że Unia i jej pomoc to rzecz znakomita, bo gdyby nie te pieniądze ci 5, 10 hektrarowi staliby pod urzędami z ręką wyciągniętą po pomoc, a tak mają na chleb, duzi zaś zawsze jakoś sobie poradzą. Czyli wspomaganie tych co sami się żżerają od ogona, a podżynanie tych co to naprawdę żywność produkują? To się w głowie nie mieści ale tak jest. Nie wiem co jesienią zrobię, czy wogóle do urny pójdę. Nie ma na kogo głosować. Małego wodza z jego świtą nie znoszę, niech sam sobie pochodnie pali i braciszka beatyfikuje, pierwszy obrotowy RP, czyli koniczynka sam o siebie dba, resztę ma w nosie, Tusek zaś zawodzi na całej linii, dba tylko o to by być pierwszym kto dwa razy pod rząd stołek zajmie, lewica bez jakiegokolwiek programu jeno do władzy się pali.Polska jaka jest to my sami wiemy i Kluzik nas do siebie nie przekona, błazen od taniego wina też już zszedł ze sceny i raczej na nią nie wróci. Smuta wielka, demokracja w naszym wydaniu cosik szwankuje i się nie sprawdza. Zapieczeni w żalu z Panią Matką i Moim Szczęściem wróciliśmy do kuchni. Najpierw powstał przedni rosolnik na mięsie kurzym i indyczym, gdy do siebie doszedł Pani Matka mięso od kości obrała.  Moje Szczęście, mając na uwadze goszczących u nas Nikodema i Joannę, młodych ludzi co kolację jeść muszą, mięso kurze  zsiekało w kostkę,

 

do żaroodpornego naczynia nasypała zmieszanego z ziarnem słonecznika, papryką kolorową, cebulką zeszkloną  i jajkiem ugotowanym na twardo. Wszystko to zalała sosem śmietanowym z  aceto i  przyprawami.

 

Kurkumę z korzenia sam na tarce scierałem, cayenne do tego, czosnek niedźwiedzi.  Na wierzch zaś mój ser na grubej tarce starty przykrył jak pierzynką. To wszystko do pieca na 180 stopni rozgrzanego i na pół godziny.

 

Wyszło cudnie, ot coś z niczego a pożarte do ostatniej kruszynki,

 

taki nasz sposób na refleksję i wychodzącą z tego wielką smutę.

środa, 16 lutego 2011, mag-43
Tagi: wybory

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/16 11:46:43
Słonecznika nie było. Był w polędwicy, ale o tym w następnym wpisie
-
2011/02/16 11:48:02
U mnie dziś zimno jak chorela. Byłam z samego ranoa złożyć wniosek o przeliczenie emerytury. Nie wiem, czy to coś da.
Cieplejszy kożużeek wyjęłam, alen i tak ciepło mii nie było.
-
Gość: Watra, 94.40.84.*
2011/02/16 16:34:32

Gdybyś Ziemianinie jokowychś rąk do pracy potrzebował, bom roboty zwyczajna, chetnie się piszę, bo tak myślę, że kulinariów bym Waszych podpatrzyła, by swych gości raczyć swojskim jadłem.
-
2011/02/16 17:16:00
zapraszamy, zapraszamy
-
2011/02/17 14:27:37
U mnie dzis nadal strasznie zimno, więc na rozgrzewke nagotowałam sonie rosołku. Jest mi dobrze. Buziaki.
-
2011/02/18 11:24:14
Sobie, oczywiście. Sorki.
Ja też wolę NOC KUPAŁY. Pisałam o tym przy walentynkowej notce.
Buziaki z zaśnieżonej W-wy. W nocy dużo napadało. Powrót zimy, ot co.
-
2011/02/18 22:07:36
Nie ma na kogo głosować, w takowym zapatrywaniu czas zostać i smakować życie, nawet biedniejsze, ale smakować. Co u Was się pięknie czyni:) Pozdrawiam:)
-
2011/02/19 11:10:27
Od środy nic do jedzomka ? Głodna jestem !
-
2011/02/20 09:01:44
Fajna taka zapiekanka ,a jakie naczynie do zapiekania ladne! :)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl