Blog > Komentarze do wpisu
flaki sporządzone przez e-geniusza czyli Włóczęgę
From gieno i zbyszek marzec

Dwór ci nasz otwarty, szeroko odrzwiami w oczekiwaniu na miłych gości. Pogoda przedwiosenna, słoneczko zaczęło przygrzewać, choć jeszcze kurtek lepiej nie zrzucać. W drzwiach zaś stanęli mili wędrowcy Gieno wielki Brzucho, poszukiwacz smaków sera wraz ze znawcą win węgierskich, twórcą egerskich bikaverów Włóczęgą. Wieczór minął więc nad mocno zalanym karczmiakiem boskim napojem i próbowaniem smaku tego com wytworzył w mojej piwniczce z tym co się w Polszcze dzieje, poprzez Wiżajny, Praslity, Łomnicę kończywszy na pięknym blue Rusłana z Frontiery. Żem się wstydzić nie miał czego niech świadczy wpis Dyrdymałkowy, któram mojego Krzywonosa w lodowni od września przechowywanego rozkroiła. Ale skromnym będąc chwalił się nie będę, niech inni świadczą. Włóczęga zaś przywiózł ze sobą potrawę bogów godną. Najpierw wywar mocny na dwóch wołowych pręgach, jarzynami zdobny sprawił, do tego dodał wołowe flaczki w grubą kostkę skrojone, serce tegoż stwora i wątrobę, wszystko to zaciągnięte szpikiem, doprawione papryką, zaciągnięte zasmażką z mąki razowej na piwie sporządzonej z kieliszkiem wódki prażyło się w rynce do piekarnika włożonej przez dobre pół godziny, jako że wszystkie składniki uprzednio najpierw osobno, potem razem godzin kilka wolno pracowały.

 

Teraz te ostatnie chwile pod okiem Mistrza razem dochodziły z wierzchu moim serem, który starty ręką Giena poszedł posypane. Takiej mecyi królewski stół by się nie powstydził. Za zaszczyt sobie poczytuję, że ser mój potrawę wykończył ozdobnie. Szczęście Moje jednak z pieleszy za późno wstało, żeby uwiecznić całą włożoną we flaki pracę i zdążyło sfotografować jeno szczątki po śniadaniu pozostałe. Niech ci, których we Dworze brakło żałują! By się Mistrzom gourmandom odwdzięczyć na śniadanie wydałem rydze na maśle, które zmrożone, tylko przetarte serwetką na taką okazję czekały. Lekko tylko piaskiem leśnym zgrzytając smakowały tak jakby świeżo zebrane. Niech żyją ci co jeść lubią, a Wam drodzy przyjaciele prostej drogi do Szczecina by doświadczeniami się dzielić w audycji o Nieustraszonych Smakoszach.

niedziela, 20 marca 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/03/20 17:56:16
Tak nawiązując do włóczęgostwa. Czy my się wybieramy do Słońska? I mam prośbę do Feli i Piórka jeśli tu zaglądają. Przy zmianie operatora zginęły mi namiary na Was. Podeślijcie esemesa alibo co, to się odezwę :)
-
2011/03/20 18:33:08
rzecz jasna, że się wybieramy!
-
2011/03/20 20:36:32
A spróbowałabyś nie!
-
2011/03/20 22:57:24
Flaki to jedno z niewielu dań które uwielbiam mimo faktu że znam ich skład surowcowy:D
-
2011/03/21 12:27:28
Szkoda, że mnie z Wami nie było.
Dobrego nowego tygodnia Ci życzę.
-
Gość: , *.pat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/03/22 19:01:10
Czyżbyście spozywali twoje zabójcze wino?
-
2011/03/22 21:45:42
i nic nikomu nie było a o kacu się nie śniło
-
2011/03/23 12:04:51
Pozdrawiam wiosennie.
A w Ciechocinku nadal jest cudna pogoda. Ponoć tylko do jutra.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl