Blog > Komentarze do wpisu
królewskie danie- koźle tylce w brytfannie
 

Żeby jasność była pełna - jestem wszystkożer i od mięsa nie stronię. Uważam, że tak nas Pan Bóg stworzył i nie nam Jego wyroki kwestionować. Na orzeszkach i modyfikowanej, ptrzerobionej soi długo bym nie pociągnął. Jednak to co ostatnio do mnie trafiło to istny rarytas czyli kożlęce tylce. Porozcinałem je na trzy części, dwa udka i polędwiczki do przodu idące. W miseczce sprorokowałem mieszankę przyprawową - zioła prowansalskie, curry, moja własna ogrodowa papryczka, garam masala i mój nieśmiertelny czosnek niedźwiedzi.

 

Tym całość najpierw olejem pokryta była wymasowana poczem poszła odpoczywać do chłodnej spiżarni na całą noc. Z ranka zaś dostała smalcu gęsiego na spód brytfanny i poszła do rozgrzanego na 180 stopni piekarnika. tam udka przewracane przez póltora godziny pracowały. Wtedy to dostały na polewkę dobrego, czerwonego, wytrawnego wina.

 

Kolejna godzina im zeszła, kruchutkie niezwykle soli niewiele potrzebowały by delikatności smaku nie zabić. Ostatnie 10 minut otwarte były by zbrązowieć smakowicie. Obstawa surówek mocarna była niezwykle. Moje Szczęście sporządziło czerwoną kapustę, którą ubogaciłem wisienkami po nalewce pozostałymi, cera młodsza dodała marchewki tartej z bogatym czosnkiem rozdrobnionym, zaciągnięta dobrym majonezem.

 

Szczęście dodało jeszcze różyczek kalafiora w białym sosie, który też był już opisany. Ziemniaczki uklepane ze śmietaną bogato zasypane siekanym koperkiem pietruszką i dymką były dania uzupełnieniem. Wszystko to zaś na cześć i chwałę mojej starszej cery, która za dwa miesiące na dziady mnie sprowadza, znaczy potomek Ignacy na świat się szykuje, a ta z kolei z teściową swoją, miłą niezwykle Ewą we Dwór zjechała.

sobota, 12 marca 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/03/12 22:18:11
boskie smaki .. boskie
-
2011/03/13 07:57:55
Rarytas!!!
-
Gość: andrzejniczyperowicz@wp.pl, *.icpnet.pl
2011/03/13 10:43:53
Na obrazku wygląda, że jest to - to! Jadałem, różnie zrobioną, ale jeśli już koźlina, to tylko młoda! Winko jak najbardziej. Przy marynowaniu też nie zapominam o winie.
Teraz najważniejsze. Strasznie się cieszę, że już wkrótce będziesz zdziadziały. To jest stan nadzwyczajny; powiadam tak, bo dyżurowałem wczoraj dzień i noc przy mojej wnusi Emilce i mocno się w tym czasie podciągnąłem intelektualnie.
-
Gość: Watra, 94.40.84.*
2011/03/13 20:12:06
Jako że okres postu nastał, toż przyrzekłam sobie, że koniec z jadłowym folgowaniem, ale chyba"najsamprzód" muszę TU nie zaglądać, bo patrząc i czytając przepisy serwowane o przyrzeczeniach człowiek rychło zapomina.
-
2011/03/14 09:01:03
O rety, danie rzeczywiście królewskie. Mnie w sanatorium tak nie karmią, ale nie narzekam. Dobrego nowego tygodnia Ci życzę.
-
2011/03/14 13:54:02
Już się bałem, że przekombinujesz ale "obloha" z wisienkami - usprawiedliwia nadmiar zielska przy młodym mięsie. Brawo!!!
-
2011/03/14 19:26:09
Jak zwykle pożarłam oczami i wyobrażałam sobie czytając te smaki. Zawsze zazdraszczam państwu tego obłożenia do mięs. W sumie nie próbowałam marchewki z czosnkiem, ale to bardzo dobry pomysł.
Śliczne imię dla wnuczka :-)
-
2011/03/15 17:42:50
Rapataplan obloha to kapusta czy surówka, bo mnie się pomieszało. A zielenina była do wyboru, nie każdemu czosnek podchodzi
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl