Blog > Komentarze do wpisu
gulaszyk mieszany i zielone jajo

No i wiosna pełną gębą! Noce zaczynają być cieplejsze, ale pola jeszcze mokre i traktory nerwowo warcząc stoją na podwórcu bojąc się mimo, że krokają na czterech utonięcia. Ale chyba niedługo już, potem jęczmień pójdzie w ziemię, po nim łubin, na koniec kukurydza i gryka. We Dworze zaś rządziło Moje Szczęście i gulasz pyszny spreparowało. Użyła trzy rodzaje mięsa - dobrą wołowinę pieczeniową, wieprzowe polędwiczki i karkówkę.

Wszystkie skroiła ładnie, lekko doprawiła curry, kurkumą, posoliła, na patelni zaś zeszkliła na oleju palmowym dla odmiany cebulkę.

Mięsu po odleżeniu takoż boczki dobrze i szybko opiekła, dorzuciła cebulę, potem w jej ślad poszły skostkowane przez Panią Matkę marchewki, pietruszki, seler i por, do tego podrobiona papryka w trzech kolorach. Wszak je się  nie tylko gębą ale i oczami, więc o barwy różne chodziło.

Całość doglądana podlewana była dobrym półwytrawnym, czerwonym winem. Sos dochodził i samoistnie gęstniał. By głębi smaku nabrał dostał łyżeczkę mocnego sosu sojowego, na wierch zaś zsiekaną główkę czosnku. tak na małym ogniu przez trzy godziny dochodził. Mięso rozpływało się w ustach miękkości niezwykłej, nic między zęby nie wchodziło, warzyw obfitość powodowała, że ciężki nie był.

Wydany został z sałatką z roszponki by zieloności  na stole dołożyć.

Pychota wielka do wylizania talerza! Teraz zaś ciekawostka. W moim ukochanym kurniku biega sobie para araukan bezogoniastych. W następny przyjazd Moje Szczęście uproszę to je Wam na zdjęciu pokaże. Teraz słów kilka o kurce, która jaja znosić poczęła. Są one zwane wielkanocnymi, od barwy skorupki, smakowitości wielkiej a podobnież mające jeszcze dodatkowo zdrowotne zalety. Podziwiajcie je więc, w Święta nie będę barwił, jeno z gniazda świeże przyniosę i pójdą do Święconki.

środa, 06 kwietnia 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/04/06 22:09:23
Wielcem ciekawa tych kurek bezogoniastych i znoszących takie oryginalne jajka. To dopiero pomysł na święcone.
A gulaszyk w takim wydaniu musi być przepyszny.
-
2011/04/06 22:48:11
Dania typu gulasz, zawsze są mile widziane ... na talerzu mojego męża:D
-
2011/04/07 10:26:46
Takiego gulaszu nie jadłam, więc z pewnością wypróbuję. Wygląda super i wierzę, że tak też smakuje.
Wesołe są takie zielone jajczęta.
W W-wie pada. Cieszę się, bo podlewa 2 dni temu posadzony żywopłot.
-
2011/04/07 19:15:00
no i masz, ale się głodna zrobiłam!!!!
-
2011/04/07 20:13:10
Jajo podobno zdrowe bardzo! Jak każde, hihi.
-
2011/04/08 13:30:27
Wczorajszą wiaytę u lekarza mi odwołano. Ide dziś na 18.30, a tu wieje jak diabli. Chyba mnie porwie. Muszę wziąć jakieś kamienie do kieszeni.
-
Gość: agata, 213.216.74.*
2011/04/09 06:05:34
Tym nie zasianym jeszcze polem gryki przypomniales mi cholubione gleboko w sercu wspomnienia o wiejskim domu moich Dziadkow. Tam bylo zawsze co roku poletko gryki dla Babcinej pasieki . Plakac sie chce.Dzis ja sama babcia. A Babciny chleb "posledniak"/skad wziac dzis make poslednia ?/ Kiedys mieli mlyn ale komuna wiadomo co zrobila ale dostep do mlyna mieli . Pane Nowak to se ne wrati. Pozdrowienia
-
2011/04/10 00:05:26
Ciężko to czytać w nocy, kiedy same nogi niosą do lodówki...
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl