Blog > Komentarze do wpisu
wołowy sztukamięs w sosie

No Szanowny Czytelniku wiosna, wiosna hip hip hurrra. Nocami już nie przymraza, w dzień jak Pan Bóg dopuści słoneczko przygrzewa, ozimina coraz mocniejszą zielenią po oczach bije, idzie ku dobremu. Ja zaś na przyjazd kochanej przyjaciółki z dawnych, jakże radosnych lat upichciłem sztukę mięsa w musztardowym sosie. Kawał solidny wybrałem szpondra ale z młodej sztuki, wrzuciłem do garnca z włoszczyzną obfitą i tak sobie z laurowym liściem, jałowcem i zielem angielskim dwie godziny pyrkał, poczem wyciągnąłem mięso, w jego miejsce by rosół był mocny poszły kurze skrzydełka, to zaś po ostygnięciu, kości wyciągnięciu poszło w skrojenie w grube plastry. Ponieważ prąd wichura nam zabrała rozpaliłem angielkę i tak sztuki lekko podlane oliwą boki sobie grzały, gdy lekka skórka powstała dostały moją śmietanę w ilości kubka, do tego pół czerwonego wina i po trzy łyżki musztardy dijońskiej i sarepskiej, mocno zmieszane wolnym ciurkiem zalały mięso.

Teraz jeno przesuwając patelnię by za dużego gorąca nie dostała wolniutko smaki sobą przenikały przez dobrą godzinkę. Ludkowie rostomili, mięsko rozpływało się w ustach, mimo, że porcje godziwe były nikt kawałka nie zostawił, do tego poszły ziemniaczki ugotowane w mundurkach z cienką skórką i młoda kapustka zasmażona na gęsim smalcu. Paluszki wylizane do czysta!  Na deser Pani Matka galaretkę podała ze słodką śmietaną, powidłami i rodzynkami.

Moje Szczęście zdjęcia araukany, tej od zielonych jaj zrobiła, ale wytrzymać nie mogła by ich w swoim pamiętniku nie pokazać. O jedno zdjątko jednak żem się uprosił i tak oto ta wielkanocna kura się prezentuje.

niedziela, 10 kwietnia 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/04/10 11:31:07
cudowne mięso aż tu pachnie, deser mniam, a kury cudne !
-
2011/04/10 12:12:44
Cipki cudowne.
Jak to jest, że musztardę to ja lubię, szczególnie francuską, ale sosu musztardowego nie trawię ? Ot zagadka.
Czy widziałeś moją piątkową notkę? Jest cudna cerkiew - zapraszam.
Pozdrówka niedzielne posyłam.
-
2011/04/10 18:21:41
To sztuka taki sztukmięs przyrządzić żeby się rozpływał...
-
2011/04/10 18:39:31
ano, nie jest to danie restauracyjne albowiem kto tam miałby czas z potrawą się tak pieścić, ale wcale to nie znaczy, że w dawnych karczmach tego nie dawano
-
2011/04/10 20:03:19
I wypieszczone faktycznie danko i ingrediencje dodane sprawiły, że taka miękkość i pychota wyszła. Kurki bez ogonków zgrabniutkie i śliczne.
-
2011/04/10 21:03:07
Mięsko rozpływało się, ale to już tylko wspomnienie...
-
2011/04/10 21:14:35
jej, pamiętam sztukamięs z dzieciństwa, ale na pewno nie był tak apetyczny.
A kurka słodka :-)
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl