Blog > Komentarze do wpisu
a ja sobie złotą rybkę sprawię
 

Diabeł ogonem wierci i źle się dzieje. Deszczu ani śladu, na polu już nawet żyto schnie! Z owsem prawie jużem się pożegnał, paski jeno zielone zostają, ale tak wysokie, że gdyby wróbel chciał dziubnąć musiałby przyklęknąć. Wiosną wczesną wszystko tak pięknie wyglądało, zielono, gęsto, wybujane, nic z tego nie zostało, czerwcowa susza zniszczyła wszystko. Pan Bóg zamknął oko na moją wieś. Żniwa pewnie wczesne będą, ale nie bogate. By szare komórki pobudzić rybkę postanowiłem wydać. Udało się dostać ładny filet z dorsza, obok zaś by bogatego tłuszczyku dodać halibuta. Za komuny głupcy mawiali - jedzcie dorsze, gówno gorsze. Dzisiaj to delikates, nie tak łatwo dostępny, bo durny człek naruszył stado podstawowe tej bałtyckiej ryby i trzeba było połowy ograniczyć. Wziąłem wszystkie, bo dla całej rodziny wzięte, skropiłem sokiem z cytryny sycylijskiej, więc obfitej, do tego grubo mielona papryka, odstawiłem na dobrą godzinę do lodowni.

 

Na dwóch talerzach zrobiłem mikstury mokrą i suchą. Pierwsza z bardzo dobrze ubitego jajka, moje było gęsie, więc jak nie ma dwa kurze, posolona i popieprzona syczuańskim, świeżo zmielonym, druga z trzech równych części- tartej bułki, kaszki mannej i kus kus, takoż posolonej czarną solą z Cypru. Filety poszły w jajko, dobrze otulone mielonymi ingrediencjami i na głęboki olej, tym razem zimno tłoczony rzepakowy od Rutkowskiego.

 

Całość pyrkała jeno dziesięć minut boczki opiekając i złotego koloru dostając. Potem na talerz w towarzystwie młodych ziemniaczków z ledwie co odrosłym koperkiem z ogródka, ogórkiem małosolnym, do tego sałata takoż bogato rosnąca. Moje Szczęście wykoncypowało do tego dwa zimne sosy - jeden z gęstej śmietany, usiekanego czosnku, pieprzu z Cayenne, kurkumą, solą różową z Bretanii,

 

drugi z oliwy pierwszego tłoczenia i posiekanych ziół rosnących w ogródku origano, melissy, mięty, cząbru.

 

Pyszność była wielka, śmietanowy czynił ziemniaczki poezją Skamandrytów godną, oliwny błyszczu rybom nadawał. No, chociaż taka radość na te smutki.

sobota, 11 czerwca 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/06/11 23:09:46
dobre było
-
2011/06/11 23:16:29
Życzę dużo deszczu , a co do zdjęć i opisu, aż ślinka cieknie po samą brodę ..Musi być dobre
-
2011/06/12 07:16:52
Pysznie to wygląda! A tośmy podobnie pomyśleli dzisiaj, bo i u mnie rybka była, ale w innym towarzystwie.
Przydał by się jakiś zaklinacz deszczu... Oby spadł jak najszybciej!
-
2011/06/12 07:45:27
Miałem racje bez Szamana - czytaj zaklinacza deszczu, ani rusz.
-
2011/06/12 09:02:25
No to ja się częstuję, bo rybki uwielbiam. Na dodatek są zdrowe.
Udanej niedzieli.
-
2011/06/12 12:03:11
pyszności
-
2011/06/12 18:19:25
toż to polski dorsz w międzynarodowym doborowym towarzystwie przypraw :) cymesik...
-
2011/06/12 18:51:40
Złota rybko, daj Ziemianiniowi deszczu! tyle, żeby zboże odżyło:)
-
2011/06/13 08:26:38
Złe plony oznaczają, że czeka nas drożyzna.
Dobrego nowego tygodnia.
-
2011/06/13 10:56:00
A może ta złota rybka spełni życzenia?....... No, jedno - o deszczu..... :-))
-
2011/06/13 17:03:41
dzięki Wam za dobre słowa
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl