Blog > Komentarze do wpisu
indyjskie klimaty

Tak się to zdarzyło, że we Dwór zjechała Ola - Pyza na kuchennych drogach, nazwiska bardzo rzadkiego Kowalewska, ze psem swoim Tośką niejaką.

 

Gaduła niezwykła, gębusia jej się nie zamyka, aże człek znużony chwilami przyśnie, podniesionym głosem się ocknie by dalej rozwijającego się wątku pilnować. Wzięła i kuchnię całą w jassyr zagarnęła. Nadto oświadczyła, że dziś o mięsie pamięć ginie, bo będzie pikantnie i jarzynowo. Ludzie rostomili, ja w lodowni trzymam schabik zmarynowany, dobrze skruszony, a ta mi o warzywkach, jakbym królik był albo i co podobnego. No alem gębę wziął i na kłódkę skluczył, przecie gość w dom Bóg w dom, choćby i Hare Kriszna przyszło mantrować. Na pierwszy ogień poszła kofta. Po mojemu, bom w Poznaniu wychowany to rower, więc sobie myślę co to będzie za dookoła stołu pedałowanie. Tem czasem Olunia grubo kroi w pióra kapustę, układa fantazyjnie, moczy w rozrobionej mące z groszku i rzuca do mojego woka na olej rozgrzany.

 

No miód w gębie, samem sięgał po jedną po drugiej. Dalej była pakora.

 

To z kolei ładnie oddzielone różyczki kalafiora takoż w mące utoczone i w głębokim skąpane, dobrze przyprawione. Wszystko to moczone było w dwóch rodzajach raity, tak sos się zwie, jeden z drobno skosteczkowanych świeżych ogórków, rozciągniętych jogurtem, przyprawionych na ostro,

 

drugi  bananów, ale pikantnych.

 

Jako dodatek przygotowała sos miętowy, ze świeżej mięty. A do tego wszystkiego chutney podała, jabłkowo-śliwkowy

 

stosowną masalą zaprawiony, w trakcie robienia, której wszyscyśmy się prawidłowo rozkaszleli. NO mówię Wam, ja mięsożer a zapychałem się ogrodowszczyzną jak ta koza nie przymierzając. Całość zakończyły kuleczki gulab jamun zwane. To lekko rozciągnięte wodą mleko w proszku, szybko w kulki zgrabne ulepione i położone na zimny olej, który grzał się z nimi powoli. Tam puchły, robiły się delikatne i smaczne wielce. Podane zostały w zalewie specjalnej, kardamonem doprawionej.

 

No nie, palce były lizane. Olu, Pyzo jedna nasze drzwi dla Ciebie otworem stoją, Tosię możesz brać ze sobą, bo też miła!

poniedziałek, 26 września 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/09/27 06:40:54
oj, pyszne to pyszne być musiało ..
-
Gość: olagaduła, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/27 09:27:05
Nooo tom się prawdziwej laurki doczekała! Zarumieniłam się. Marku, obiecuję solennie tyle już nie gadać!! Może mi się nie udać, można wtedy użyć delikatnego ziewnięcia, skutkuje na mnie stuprocentowo!! :)) Cudnie tam u Was, niestety zamierzam dalej bywać :)
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/09/27 10:50:36
I ja tam byłam ,wszystkie pyszności spożyłam a Ola cud ,miód istny !
-
Gość: , *.play-internet.pl
2011/09/27 11:02:38
Mniam...:)
-
2011/09/27 13:03:23
Ja też jestem mięsożerna, ale niektóre z tych potraw muszę zrobić.
-
2011/09/27 15:26:54
dla takich potraw, też bym zrezygnowała z mięsa ;)
-
2011/09/27 17:19:40
Ależ Wam sie pysznie jadło i spotkało! Super :))
-
Gość: olagaduła, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/28 00:12:55
Jakby kto chciał się nauczyć tych pyszności zapraszam na warsztat, info tu www.kuchniazmyslow.pl . Marku, mam nadzieję, ze się nie obrazisz za tą małą prywatę? :)
-
Gość: andrzejniczyperowicz@wp.pl, *.icpnet.pl
2011/09/28 18:45:35
Wolę mięcho. Do Cuby: 607 508 992. Pozdro!
-
2011/09/30 13:13:26
Dobrego, pogodnego weekendu.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl