Blog > Komentarze do wpisu
dzieciństwo wróć czyli przezroczysty schabowy

Zajeżdża do nas i to ku naszemu zadowoleniu coraz częściej Ola. Gościła już na ziemiańskich łamach i mam nadzieję nieraz zagości. Tym razem jak zawitała zdarzył się akuratny kawałek soczystego schabu. Ona dostała go w swe łapki i zadanie by obrobić. A śmiech a chichot złośliwy z ust jej nie schodził. Postanowiła przypomnieć nam czas miniony gdy mięso w okrawkach bywało kartkami wydzielane. Dla niej jednak był to smak dzieciństwa, takiego nie innego, ale na swój sposób radosnego. Wzięła więc mięso i metodą sztukmistrza ubiła tak, że co z jego drugiej strony się dzieje widać było. Wyszły płaty niezłe, ale nie przerwane nigdzie. Mąkę pszenną przesiała dokładnie, tortową, posoliła solą morską, pieprzu dodała. Potem już było tylko smarowanie dobrze rozbitym całym jajkiem i obtaczanie w mące, tak razy ze trzy. Potem już tłuszcz głęboki z oleju ryżowego i na nim smażenie na kolor złoty, nie za mocno, po dokładnym odcieczeniu na talerze. Towarzyszyły im ziemniaczki, nasze liniowe, z piwniczki, gdzie ładnie się przechowują, ale nie w sposób zwykły zrobione. Miały przypominać pieczone w ognisku i takie też były!A wzięła przygotowała miszkulencję z mąki pół na pół z solą, skórkę natarła oliwą, obtoczyła i włożyła na ponad godzinę do piekarnika 150 stopni. Wyszły pyszne! Marchewka kostkowana z zielonym groszkiem w zasmażce razem z brukselką talerze upiększyły.

 

Wcale źle nie było i komuny nie przypominało, zjeść się dało, choć jak co poniektórzy złośliwcy mówią, Ola panierkę lubi. Na przekąskę podała gniazdka z ciasta francuskiego z nadzieniem, które bardzo dekoracyjne i smakowite były.

 

Bo Ola umie i tak. Teraz w sobotę w "Bogocie" co się w naszym zamku mieści na swoich warsztatach raczyć będzie wraz z Panajotisem rarytasami greckiej kuchni. Ale tym niech się na swojej Kuchni Zmysłów chwali.

niedziela, 27 listopada 2011, mag-43

Polecane wpisy

  • Polska nam przyjazna

    Jestem rolnikiem, ciężko pracuję wyrywając krwawicą coś dla siebie i rodziny. Wydawało mi się, że w ciągu tych dwudziestu paru lat zaczynamy żyć w normalnym kra

  • cacana zapiekaneczka

    Kupiliśmy z Moim Szczęściem nowe naczynie ze szkła hartowanego. To i trzeba było je niezwłocznie wypróbować. Moja nieoceniona pomocnica ugotowała kaszę pełnozi

  • przyjęcie na dziesięć fajerek

    Zjechało we Dwór ciekawe towarzystwo. Para niezwykle dobrana, może dlatego, że pełna przeciwieństw. Maciej - spokojny, wyluzowany, bardzo poukładany, Iga- rozed

Komentarze
2011/11/28 20:40:31
Widzę, że nawet na Ziemiański stół przywędrowała moda na kwadratowe talerze:) Jakoś nie umiem się do nich przekonać.
-
2011/11/29 08:02:12
Przemko, ten takerz to pokazowy. Pomagałam Oli robić zdjęcia przed warsztatami
-
2011/11/29 09:50:12
A ja pamiętam te czasy, kiedy żyli rodzice, a mama w żaden sposób nie lubiła żeberek, co my z tatkiem uwielbialiśmy. Więc było tak : na żeberkach tatko gotował jakąś zupkę. Przeważnie był to krupnik albo grochówa.Potem kostki wyjmował z onych żeberek , panierował je i smażył jak schabowe. I mamuśka jadła z apetytem, a my z tatcią mieliśmy nizły ubaw.
Pozdrówka ze słonecznej dziś W-wy.
-
2011/11/29 21:19:14
Wierzę, że pyszne było. Osobiście wolę mały ale konkretny kawałek schaboszczaka i cieniutko panierki bułeczkowej, bez mąki. Deser z tych co i oko i brzuszek cieszą :-)
-
Gość: olagaduła, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/30 17:16:37
Ten deser, to nie deser, to przystawka ze śledziem w roli głównej :). Wygląda myląco:) Spróbować jej będzie można na Markowym stoisku serowym w piątek na placu Wolności, po południu.
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl