Blog > Komentarze do wpisu
z wizytą u Ordynata
 

No i ruszyliśmy z Moim Szczęściem w Polskę, jak co roku w Dzień Niepodległości. Tym razem padło na Zamość, miasto idealne by dobrze człowiekowi służyć zbudowane. Myśl Hetmana Wielkiego do dziś mocno jest widoczna. Zaś rządzi tam Marcin Zamoyski,

 

już nie z nadania krwi a demokratycznego mandatu, miły i ciepły człowiek wygrywający w cuglach każde wybory. Zobaczyliśmy czym i jak włada, czysto, przyjaźnie, w ładnych barwach i blokowisk nie ma! Oczywiście w Stary Zamościu.  Ruszyliśmy też na Roztocze z jego serdecznymi plebanami, nie spod znaku księdza grzybka, a przesączonych ideą pracy organicznej, zbierających dorobek wiejskich pokoleń,

 

pokazujących jak się ludowi za Ordynacji żyło, widzieliśmy uroczyska gdzie jeno czarci furgają,

 

jechaliśmy brekiem ciągnionym przez parę dobranych koników polskich, jedliśmy biłgorajskie przysmaki, które grumko opisuje, czyli pierogi nadziewane kaszą gryczaną. popijaliśmy grzańcem smakowitym, nie odwiedziliśmy jeno przyjaciela naszego Włóczęgi bo czasu nie stało i wracać trzeba było do ziemiańskiego kieratu.

wtorek, 15 listopada 2011, mag-43

Polecane wpisy

Komentarze
2011/11/15 13:28:31
Zamość jest cudowny. Bardzo lubię to miasto.
-
2011/11/15 13:57:10
A Roztocze jakie piękne!
-
2011/11/15 20:21:26
Żałować mi tylko bardzo, ze z Wami nie ruszyłam w tym roku. I to w takie strony! Widać na spełnienie marzeń roztoczańsko-poleskich przyjdzie mi poczekać jeszcze. Nie zamieniłabym tam pobytu i wędrówek po uroczyskach z najznamienitszymi kurortami świata.
Cieszę się, żeście złapali trochę oddechu od codzienności i przednio się ubawili. Do zobaczenia niebawem :-))
Gościu siądź i odpocznij sobie...
Durszlak.pl